Rowerzysci zrobili korek
Wyświetlono archiwalną wersję tematu "Rowerzysci zrobili korek" z forum pl.regionalne.warszawa

Strona 1 z 141, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14

Flasher
  W piątek (99/05/28) o godzinie 16 rowerzyści zablokowali rondo
Dmowskiego (Marszałkowska/Jerozolimskie), czyli jedno z najważniejszych
skrzyżowań Warszawy i to w czasie największego nasilenia ruchu w
tygodniu. Blokada polegała na jeżdżeniu rowerami wokół ronda. Powstały
kilometrowe korki. Wydarzyły się dwie kolizje z udziałem rowerów, ale
nikomu nic się nie stało. Akcję zorganizowała organizacja Invisible
Pedal (nie wiem, co mają do tego mniejszości sexualne :-).
 Wszyscy wiemy, że w Warszawie jest za dużo samochodów, ale tego typu
akcje zniechęcają ludzi do tematu. To jest tak jak z budowaniem domu
poczynając od dachu. Uprzykrzanie życia kierowcom nie zmieni nic poza
zwiększaniem i tak istniejącej wrogości do rowerzystów na ulicach. Od
tego nie polepszy się jakość komunikacji miejskiej, ani nie przybędzie
ścieżek rowerowych. Kierowcom, którzy nie muszą korzystać z samochodów
trzeba najpierw dać jakąś alternatywę. Myślę, że przy sprawnej
komunikacji miejskiej 1/3 kierowców z chęcią by zostawiła samochody w
garażu, lub na przedmieściu. Ale jak dojechać do pracy na Wolę z
Zielonki? Komunikacją miejską trwa to ponad dwie godziny, rowerem nawet
nie warto próbować.
  Poza tym przekonywanie hydraulika wożącego mikrobusem wanny i
kaloryfery; matki odwożącej dzieci do szkoły czy businessmana, żeby się
przesiedli na rowery świadczy o niskim poziomie umysłowym
przekonującego. O tym samym świadczy przywodzenie na wzór Leppera, który
blokadami osiągnął ponoć jakiś cel. Mamy więc kolejny protest
przeprowadzony przez ludzi z nadmiarem wolnego czasu. Protest
destruktywny, polegający na robieniu zadymy miast przedstawienia
konkretnych pomysłów. Każdy tak potrafi, nawet jak nie jest
niewidzialnym pedałem.
  Chciałbym na koniec uświadomić jedną podstawową rzecz: ludzie nie
rozumują jako grupa, tylko jako jednostki. Tłumaczenie mi, że autobus
przewozi średnio 30 osób, podczas, gdy samochód osobowy czasem nawet
jedną nie ma sensu, bo ja o tym doskonale wiem. Tyle, że z MNIE zupełnie
nie interesuje, co robi pozostałe 29 osób. JA chcę się w określonym
czasie przemieścić z punktu A do punktu B przewożąc przy tym parę rzeczy
i robię to w najbardziej efektywny i bezpieczny sposób. W niezrozumieniu
tej prostej zasady tkwi pierwszy największy błąd pseudo-ekologów. Drugi,
wspomniany już wcześniej to twierdzenie, że każdy może zamienić samochód
na rower lub autobus.

Pozdrawiam wszystkich na dwu lub czterech kółkach (za wyjątkiem tych,
którzy blokowali rondo).

Flasher

-------------------------------

http://polbox.com/f/flasher
Strona dla ludzi myslacych
updated 99/05/22
-------------------------------

Krzysiek Wiśniewski

  W piątek (99/05/28) o godzinie 16 rowerzyści zablokowali rondo
Dmowskiego (Marszałkowska/Jerozolimskie),  [...] Blokada polegała na jeżdżeniu rowerami wokół ronda. Powstały
kilometrowe korki. Wydarzyły się dwie kolizje z udziałem rowerów, ale
nikomu nic się nie stało. Akcję zorganizowała organizacja Invisible
Pedal (nie wiem, co mają do tego mniejszości sexualne :-).


Poziom dowcipu swiadczy jakos o czlowieku piszacym ten post.
Uczestniczylem w tej akcji ktorej wcale nie uwazam za blokade tylko za
probe zademonstrowana Warszawiakom pewnego problemu jakim jest brak
sciezek rowerowych w miescie. A tak przy okazji to po angielsku
Invisible Pedal znaczy Niewidzialny Pedal (i tylko i wylacznie pedal
rowerowy - w razie watpliwosci sluze slownikiem). A jeszcze jedno.
Kolizji bylo trzy. Wynik: jeden rower zniszczony, jeden mandat dla
kierowcy, kilkadziesiat pouczen przez policje, na szczescie zero ofiar.

Uprzykrzanie życia kierowcom nie zmieni nic poza
zwiększaniem i tak istniejącej wrogości do rowerzystów na ulicach.


Nie wierze ze te nienawisc mozna jeszcze bardziej zwiekszyc. Po dwoch
potraceniach przez kierowcow i jednym zamachu na moje zycie kiedy
kierowca z premedytacja usilowal wpechnac mnie pod stojaca na ulicy
ciezarowke przestalem ufac zmotoryzowanym Warszawiakom (przepraszam za
generalizacje ale mam bardzo przykre doswiadczenia z kierowcami)

Od
tego nie polepszy się jakość komunikacji miejskiej, ani nie przybędzie
ścieżek rowerowych.


Ale byc moze dla ludziom troche do myslenia.

Ale jak dojechać do pracy na Wolę z
Zielonki? Komunikacją miejską trwa to ponad dwie godziny, rowerem nawet
nie warto próbować.


Prosze uwierzyc ze warto. Szybciej niz samochodem stojacym non stop w
korku. Bardzo czesto jezdze z Ursynowa do Centrum w godzinach
najwiekszego nasilenia ruchu. Rowerem jade ok. 30 min. Jazda samochodem
zajelaby mniej wiecej dwa razy tyle.

  Poza tym przekonywanie hydraulika wożącego mikrobusem wanny i
kaloryfery; matki odwożącej dzieci do szkoły czy businessmana, żeby się
przesiedli na rowery świadczy o niskim poziomie umysłowym
przekonującego.


Nikt nie wymaga od ludzi zeby zupelnie zrezygnowali z samochodow.
wiadomo ze niektorzy musza z nich korzystac i beda korzystac. Ale
przeciez student jadacy na uczelnie czy mloda dziewczyna pedzaca swoim
najnowszym Daewoo do solarium mogliby te sama trase pokonac na rowerze.
I juz o dwa samochody na ulicy mniej. A ile jest takich osob w samej
Warszawie. Recze ze calkiem sporo. A tak przy okazji polecam wystawe
zdjec z Holandii. Mozna tam zobaczyc jak na rowerze przewiezc dwumetrowe
deski czy wilonczele (i to w dodatku zima).

Mamy więc kolejny protest
przeprowadzony przez ludzi z nadmiarem wolnego czasu. Protest
destruktywny, polegający na robieniu zadymy miast przedstawienia
konkretnych pomysłów. Każdy tak potrafi, nawet jak nie jest
niewidzialnym pedałem.


Musze bardzo pana zmartwic poniewaz teoria o nadmiarze czasu niestety
nie jest prawdziwa. Uczestniczylem w tej demonstracji pomimo tego ze
tego samego dnia musialem ostro popracowac nad tlumaczeniami a zaraz po
skonczeniu akcji jechalem na kolejne zajecia. Niestety na nadmiar czasu
nie narzekam ale w demonstracji wzialem udzial bo zalezy mi na zmianach.
Zalezy mi na tym zeby w Warszawie bylo lepiej i zebym nie musial sie bac
czy wroce do domu za kazdym razem kiedy jade do pracy na rowerze.
Ponadto organizacje ekologiczne i studenckie przedstawily wladzom miasta
juz kilka projektow budowy sieci sciezek rowerowych. jak na razie
wszystkie apele pozostaly bez odzewu. widocznie trzeba niestety pokazac
wlasna sile aby cos w tym kraju osiagnac. Nawe jesli jest sie
niewidzialnym pedalem (od roweru).

JA chcę się w określonym
czasie przemieścić z punktu A do punktu B przewożąc przy tym parę | rzeczy
i robię to w najbardziej efektywny i bezpieczny sposób.


Ja bym takze chcial sie efektywnie i bezpiecznie przemieszczac z punktu
A do punktu B. jest jeden problem. Ja bym chcial robic to na rowerze.
efektywnosc osiagam czasami wieksza niz niejden zmotoryzowany. Co do
bezpieczenswtwa to nawet nie ma co sie ropisywac bo kazdy wie jak
kierowcy traktuja rowerzystow.

W niezrozumieniu
tej prostej zasady tkwi pierwszy największy błąd pseudo-ekologów.


Kogo nazywa pan pseudo-ekologami? Rowerzystow walczacych o sciezki
rowerowe?

Pozdrawiam wszystkich na dwu lub czterech kółkach (za wyjątkiem tych,
którzy blokowali rondo).


Nie czuje sie pozdrowiony ale mimo to pozdrawiam.
Krzysiek
(na dwoch kolkach i z dwoma pedalami)

Boguslaw A. Hutniczak

 W piątek (99/05/28) o godzinie 16 rowerzyści zablokowali rondo
Dmowskiego (Marszałkowska/Jerozolimskie), czyli jedno z najważniejszych
skrzyżowań Warszawy i to w czasie największego nasilenia ruchu w
tygodniu. Blokada polegała na jeżdżeniu rowerami wokół ronda. Powstały
kilometrowe korki. Wydarzyły się dwie kolizje z udziałem rowerów, ale
nikomu nic się nie stało. Akcję zorganizowała organizacja Invisible
Pedal (nie wiem, co mają do tego mniejszości sexualne :-).


Kodeks Drogowy mówi:
Art. 45.
 1. Zabrania się:
[----]
    4) wykorzystywania drogi lub poszczególnych jej części w sposób
niezgodny
      z przeznaczeniem, chyba że przepisy szczegółowe stanowią inaczej,

Moim zdaniem Policja nie powinna dopuścić do takiej jazdy.
O ile wiem rondo nie służy do jazdy w koło.

     Art. 5.
 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
stosować
   się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem
   lub uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków
drogowych,
   nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania
   niż nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.
 2. Polecenia i sygnały dawane przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione
   do jego kontroli, mają pierwszeństwo przed sygnałami świetlnymi i znakami
   drogowymi.

Umundurowany policjant ma zatem prawo nakazać kierunek jazdy.
Jeśli "rowerzysta" nie zastosuje się to istnieje mandat, kolegium.

Ponadto:
        Art. 32.
 1. Liczba pojazdów jadących w zorganizowanej kolumnie nie może przekraczać:
    1) samochodów osobowych, motorowerów lub motocykli - 10,
    2) rowerów jednośladowych - 15,
    3) pozostałych pojazdów - 5.
 2. Odległość między jadącymi kolumnami nie może być mniejsza niż 500 m
   dla kolumn pojazdów samochodowych oraz 200 m dla kolumn pozostałych
   pojazdów.
 3. Odległość między rowerami poruszającymi się w kolumnie rowerów
jednośladowych
   nie może przekroczyć 5 m.
 4. Jazda w kolumnie nie zwalnia kierującego pojazdem od przestrzegania
   obowiązujących przepisów ruchu drogowego.

Ciekawe ile było tych rowerów ?

Tolerowanie demonstracji na drogach doprowadzi
do sytuacji, że kierowcy (i nie tylko - pasażerowie autobusów)
będą zakładnikami w każdej sprawie
gdy ktoś niezadowolony będzie chciał coś załatwić, demonstrować.

Prawo musi być przestrzegane.
Policja nie ma prawa do zaniechania
w egzekwowaniu prawa.

    BAH

Maciej Frackowiak

| Uprzykrzanie życia kierowcom nie zmieni nic poza
| zwiększaniem i tak istniejącej wrogości do rowerzystów na ulicach.

Nie wierze ze te nienawisc mozna jeszcze bardziej zwiekszyc.


Można, można...

| Od
| tego nie polepszy się jakość komunikacji miejskiej, ani nie przybędzie
| ścieżek rowerowych.

Ale byc moze dla ludziom troche do myslenia.


To nie jest nasze zmartwienie, tylko urzędów miejskich - to przed nimi sobie
demonstrujcie. Nie zatruwajcie życia innym.

Ponadto organizacje ekologiczne i studenckie przedstawily wladzom miasta
juz kilka projektow budowy sieci sciezek rowerowych. jak na razie
wszystkie apele pozostaly bez odzewu. widocznie trzeba niestety pokazac
wlasna sile aby cos w tym kraju osiagnac.


To jest właśnie metoda Leppera. :-(
Co za idiotyczna moda ogarnęła ten kraj? Czy kierowcy samochodów w proteście
przeciwko dziurom w jezdni mają blokować przejścia dla pieszych albo tory
tramwajowe?

Greetings!
M.F.
          ______
      _/___o___\_

__[_-------- -------_]_____________________
-=| Zamiast jeździć PeKaESem <<==---
-=| wolę jeździć Mercedesem! <<=--

Flasher
Witma nocnego marka!

Poziom dowcipu swiadczy jakos o czlowieku piszacym ten post.


Doskonale znam tłumaczenie słowa "pedal". Ale jak ktoś wymyśla sobie tak
kretyńskie przezwisko to musi się liczyć z takimi dowcipami. Zakładając
oczywiście, że ten ktoś w ogóle istnieje.

 A jeszcze jedno.
Kolizji bylo trzy. Wynik: jeden rower zniszczony, jeden mandat dla
kierowcy, kilkadziesiat pouczen przez policje, na szczescie zero
ofiar.


Informacje czerpałem z Gazety Stołecznej, więc za nie nie ręcze. Nie
było mnie w tym korku. Stał w nim za to mój kurier ze 150 kilogramami
ładunku. Tak więc i ja i on jesteśmy niezmiernie wdzięczni za to
umilenie piątku. Jak jest taki korek to można w zasadzie przyjmować
zakłady: Lepper, gónicy, Ursus czy coś innego. Dochodzą do tego
rowerzyści, bo zdaje się, że te akcje mają być przeprowadzane jeszcze w
przyszłości.

| Uprzykrzanie życia kierowcom nie zmieni nic poza
| zwiększaniem i tak istniejącej wrogości do rowerzystów na ulicach.

Nie wierze ze te nienawisc mozna jeszcze bardziej zwiekszyc. Po dwoch
potraceniach przez kierowcow i jednym zamachu na moje zycie kiedy
kierowca z premedytacja usilowal wpechnac mnie pod stojaca na ulicy
ciezarowke przestalem ufac zmotoryzowanym Warszawiakom (przepraszam za

generalizacje ale mam bardzo przykre doswiadczenia z kierowcami)


Odpowiem za innych kierowców, bo sam dużo jeżdżę. Intensywność ruchu w
Warszawie zmusza do zmniejszania odstępów między pojazdami. W wielu
sytuacjach to powoduje, że rowerzystę widzi się w ostaniej chwili, kiedy
nie bardzo jest co zrobić poza odbiciem w bok. Wiele sytuacji
odbieranych przez rowerzystów za złośliwość wynika z niezauważenia Was
przez kierowcę na czas. Oczywiście jest to niebezpieczne dla wszystkich.

 Od
| tego nie polepszy się jakość komunikacji miejskiej, ani nie
przybędzie
| ścieżek rowerowych.

Ale byc moze dla ludziom troche do myslenia.


Owszem, ale nie będzie to myślenie pozytywne.

| Ale jak dojechać do pracy na Wolę z
| Zielonki? Komunikacją miejską trwa to ponad dwie godziny, rowerem
nawet
| nie warto próbować.

Prosze uwierzyc ze warto. Szybciej niz samochodem stojacym non stop w
korku. Bardzo czesto jezdze z Ursynowa do Centrum w godzinach
najwiekszego nasilenia ruchu.


Z Ursynowa to żadna sztuka. Ale z Zielonki na Wolę? 30 km rowerem i to
nie po równej drodze.

| Poza tym przekonywanie hydraulika wożącego mikrobusem wanny i
| kaloryfery; matki odwożącej dzieci do szkoły czy businessmana, żeby
| się
| przesiedli na rowery świadczy o niskim poziomie umysłowym
| przekonującego.

Nikt nie wymaga od ludzi zeby zupelnie zrezygnowali z samochodow.
wiadomo ze niektorzy musza z nich korzystac i beda korzystac. Ale
przeciez student jadacy na uczelnie czy mloda dziewczyna pedzaca swoim

najnowszym Daewoo do solarium mogliby te sama trase pokonac na
rowerze.


Wszystko się zgadza. Jesteśmy po tej samej stronie. Ja też często z
chęcią bym się przemieszczał autobusem jeśli nie mam kilku kg bagażu,
ale po pierwsze chodzi o czas! Autobusy kursują co 10 - 25 minut. Jeśli
mam dwie przesiadki to robi się z tego średnio godzina czekania na
przystankach. Ja nie mam tej godziny. Po drugie chodzi o bezpieczeństwo,
a tego chyba nie muszę dalej tłumaczyć. Jeśli pojadę na rowerze (czasem
sytuacja na to pozwala), to co zrobię z rowerem podczas załatwiania
sprawy? Zadne zamki nie pomogą jeśli się ma nowego Treka za 1500 zł. Mam
jeździć starym trupem?

A tak przy okazji polecam wystawe
zdjec z Holandii. Mozna tam zobaczyc jak na rowerze przewiezc
dwumetrowe
deski czy wilonczele (i to w dodatku zima).


Byłem i wiem jak tam jest - różowe ścieżki wzdłuż każdej ulicy. Ale co
do tej wiolonczeli, to nie wiem... czy mróz jej nie szkodzi? Zresztą
dziś (już jest jutro, więc wczoraj) byłem na sporych zakupach w Jankach.
Nie wyobrażam sobie przewiezienia tego rowerem, czy nawet autobusem.
Dodam, że mam dwu_i_półletnie dziecko.

Musze bardzo pana zmartwic poniewaz teoria o nadmiarze czasu niestety
nie jest prawdziwa. Uczestniczylem w tej demonstracji pomimo tego ze
tego samego dnia musialem ostro popracowac nad tlumaczeniami a zaraz
po
skonczeniu akcji jechalem na kolejne zajecia.


Niestety nie wiesz co to jest brak czasu (mówmy sobie na "Ty") . Są
ludzie, którym zdarza się pracować do ósmej, dziesiątej w nocy.

Zalezy mi na tym zeby w Warszawie bylo lepiej i zebym nie musial sie
bac
czy wroce do domu za kazdym razem kiedy jade do pracy na rowerze.


Mój znajomy wyjechał na mały spacer rowerem i wrócił... ze złamaną ręką.
Samochód potrącił go na ścieżce rowerowej. Ja dziękuję za takie
bezpieczeńswo.

Ponadto organizacje ekologiczne i studenckie przedstawily wladzom
miasta
juz kilka projektow budowy sieci sciezek rowerowych. jak na razie
wszystkie apele pozostaly bez odzewu.


Ścieżki, które powstały ostatnio np. na Żoliborzu nadają się do
natychmiastowej likwidacji! Pisałem już o tym, więc nie będę się
powtarzał. W centrum nie ma gdzie poprowadzić ścieżek, bo wydzielenie
kawałka chodnika białą kreską to przecież bzdura. Ścieżka powinna być
oddzielona od chodnika i jezdni trawnikiem. Dla dobra wszystkich. Do
wykonania tego poza śródmieściem trzeba tylko dobrej woli i...
pieniędzy. W pieniądzach problem, bo dobra wola urzędnika to tylko
przystawienie pieczątki pod odpowiednim pismem. Dalej wszystko idzie
automatycznie.

Kogo nazywa pan pseudo-ekologami? Rowerzystow walczacych o sciezki
rowerowe?


Pseudo-ekolodzy to tacy ludzie, którym wydaje się, że są ekologami.
Jeśli najpierw przeprowadza się blokadę budowy elektrowni wodnej w
Czorsztynie, a potem wydaje pieniądze na billboardy z hasłem "Tramwaj
mniej truje" to coś jest nie tak. Dla całkowitej jasności powiem, że
tramwaj jest zasilany elektrycznością, a elektryczność jest produkowana
w elektrowni.

Nie czuje sie pozdrowiony ale mimo to pozdrawiam.
Krzysiek


Pozdrawiam mimo wszystko, albowiem nie wiesz, co czynisz. Blokowanie
miasta spowszedniało i u kierowców budzi jednoznaczne emocje. Nie tędy
droga.
Polecam lekturę uzupełniającą o pseudo-ekologach :
http://www.polbox.com/f/flasher/m_ekolo.html
I o korkach w Warszawie:
http://www.polbox.com/f/flasher/a_arterioskleroza.html

  pozdrawiam, Flasher

-------------------------------

http://polbox.com/f/flasher
Strona dla ludzi myslacych
updated 99/05/22
-------------------------------

Andrzej Kijanowski

Nie wierze ze te nienawisc mozna jeszcze bardziej zwiekszyc.


Jesli jestes jednym z tych spryciarzy, ktorzy jezdza w dol
Belwederskiej po jezdni, chociaz tuz obok jest sciezka rowerowa, to
wierz mi - adrenalina skacze mi przy kazdym takim "rowerzyscie" w
sposob trudny czasem do opanowania. I nie chodzi tu o "nienawisc"
tylko zwykla niechec do pajacowania.

przestalem ufac zmotoryzowanym Warszawiakom (przepraszam za
generalizacje ale mam bardzo przykre doswiadczenia z kierowcami)


Nawzajem. Gdyby kierowcy tak czesto przekraczali podstawowe zasady
zachowania sie na jezdni jak rowerzysci (generalizuje - nie znam
zachowania kazdego rowerzysty z osobna) to nasze Miasto byloby do
kolan zalane krwia rozjechanych pieszych, rowerzystow, motocyklistow
i innych kierowcow.

Bardzo czesto jezdze z Ursynowa do Centrum w godzinach
najwiekszego nasilenia ruchu. Rowerem jade ok. 30 min. Jazda
samochodem
zajelaby mniej wiecej dwa razy tyle.


????? Godzine ????? Mnie to zabiera 20-25 minut. W druga strone
30-45.

A tak przy okazji polecam wystawe
zdjec z Holandii.


Holandia jest jedynym krajem w Europie o tak wysokim nasyceniu
rowerami. Experyment po prostu. Zaproponuj nam jeszcze
"ukanalizowanie" miasta takie jak Amsterdamu, wolny obrot marihuana
i "czerwone ulice". Mozemy tez zmienic jezyk na holenderski, mlyny
na wiatraki a kierpce na chodaki.

Zalezy mi na tym zeby w Warszawie bylo lepiej i zebym nie musial
sie bac
czy wroce do domu za kazdym razem kiedy jade do pracy na rowerze.


A masz kask? Nakolanniki? Nalokietniki? Czerwone swiatlo z tylu
biale z przodu? SYGNAL DZWIEKOWY (dzwonek)?????
BTW: Czy ubrany w koszulke rowerowa i krotkie spodenki idziesz do
pracy/szkoly? Czy w plecaczku wozisz garnitur/mundurek? Masz laznie
w wejsciu do swojej firmy/szkoly? Wybacz, ze pytam o tak intymne
szczegoly, ale w wielu miejscach trudno wytrzymac rowerzyste, ktory
przez pol godziny zdrowo pedalowal......

Ponadto organizacje ekologiczne i studenckie przedstawily wladzom
miasta
juz kilka projektow budowy sieci sciezek rowerowych.


Opodatkujcie sie.

Ja bym takze chcial sie efektywnie i bezpiecznie przemieszczac z
punktu
A do punktu B. jest jeden problem. Ja bym chcial robic to na


rowerze.

Ja chcialbym "dojezdzac" do pracy na paralotni z napedem (serio).
Tyle, ze pracuje 100 metrow od lotniska okecie i mialbym duze szanse
byc wessanym przez silnik jakiegos smetnego odrzutowca, ktorym leca
nie wiedziec po co rozni burzuje i turysci. Dlatego dla swojego
ulubionego srodka transportu musze poszukac miejsc bardziej
odpowiednich. Tobie tez to radze (+szklanke zimnej wody).

Pozdrawiam
Andrzej Kijanowski

Gerwazy
Witam i pozdrawiam Wszystkich serdecznie z dalekiego Chicago!
Z niepokojem przeczytałem post na temat korku ulicznego w Warszawie
spowodowanego przez rowerzystów.
Po pierwsze, je li tak bardzo Wam, rowerzystom i innym ekologom zależy
na czysto ci powietrza to się zastanówcie ile zanieczszczenia spalinami
ten korek spowodował. Na ile strat narazili cie wszystkich ludzi
utkwionych w tym korku, ile zmarnowanego czasu....co za arogancja i nie
liczenie się z innymi!
W drodze do demokracji, nie tylko parlamentarnej trzeba pamiętać o
demokracji i równo ci wszystkich ludzi a tu mam na my li także
uczestników ruchu drogowego.Je li kto  chce korzystać z samochodu czy
roweru czy miejskiej komunikacji, to proszę bardzo! Czemu ktokolwiek ma
być napiętnowany za swoje wybory?
Wy rowerzy ci mam nadzieję że zdajecie sobie sprawę kto wygrywa w
pojedynku samochód-rower..... i tu nie ma znaczenia kto miał rację czy
nie, czy życie i zdrowie jest tak mało dla was znaczące??
Narzucanie innym swojej woli siłą bardzo żle się kończy i bardzo cuchnie
totalitaryzmem/komunizmem.....
Wierzę że są inne mniej drastyczne sposoby na lansowanie swoich idei.
Zgadzam się że pasy rowerowe są dobrym rozwiązaniem, widzę to w Chicago
że się sprawdzają. Nie ma ich tu za dużo co prawda.....
I na zakończenie, przy tak wielkim nasileniu ruchu jaki jest w Chicago,
a w szczególno ci w centrum, wypadki rower samochód są bardzo
sporadyczne.....wniosek dla mnie, można współżyć w zgodzie......
Pozdrowienia, Marek
Darek Pyżanowski



[tere-fere]

http://polbox.com/f/flasher
Strona dla ludzi myslacych


inaczej?

____________________________________________________________________

ICQ# 10995506,  GSM +48602205518

Paweł Paroń

 Chciałbym na koniec uświadomić jedną podstawową rzecz: ludzie nie
rozumują jako grupa, tylko jako jednostki. Tłumaczenie mi, że autobus
przewozi średnio 30 osób, podczas, gdy samochód osobowy czasem nawet
jedną nie ma sensu, bo ja o tym doskonale wiem. Tyle, że z MNIE zupełnie
nie interesuje, co robi pozostałe 29 osób.


I dlatego trzeba Cię jakoś zachęcić tudzież zmusić, żebyś jednak skorzystał
z autobusu/roweru/nóg i nie zatruwał życia tym pozostałym 29 osobom, jadąc
na odległy o 2km basen swoim pięknym, błyszczącym autem z ciemnymi szybami
(a potem jeszcze wracał pieszo 1km z parkingu, bo pod basenem nie było gdzie
postawić automobilu). W krajach cywilizowanych ludzi się zachęca, natomiast
w tych częściach świata, gdzie pewien znaczący etap w rozwoju cywilizacji
został pominięty i ludność z kołchozów i gumofilców przeskoczyła do czarnych
BMW i kreszowych dresów, trzeba niestety użyć innych sposobów.

JA chcę się w określonym
czasie przemieścić z punktu A do punktu B przewożąc przy tym parę rzeczy
i robię to w najbardziej efektywny i bezpieczny sposób. W niezrozumieniu
tej prostej zasady tkwi pierwszy największy błąd pseudo-ekologów. Drugi,
wspomniany już wcześniej to twierdzenie, że każdy może zamienić samochód
na rower lub autobus.


Na pewno nie każdy może jeździć rowerem czy autobusem, ale przykład krajów
cywilizowanych pokazuje, że jednak może dużo więcej ludzi, niż to się
Warszawiakom wydaje. To co się dzieje w Warszawie to po prostu Trzeci Świat
i albo to się zmieni (ale na przykładzie miast-molochów w krajach Trzeciego
Świata wiemy, że samo zmieni się tylko na gorsze), albo za rok a najdalej za
dwa, będziesz w swoim automobilu stał w korku, ciągnącym się od Janek do
Tarchomina, trąbił, pocił się, wąchał spaliny i narzekał, że pracujesz już
15 godzin na dobę i nie masz czasu na pierdoły, takie jak rower.

Paweł

Boguslaw A. Hutniczak

I dlatego trzeba Cię jakoś zachęcić tudzież zmusić, żebyś jednak skorzystał
z autobusu/roweru/nóg i nie zatruwał życia tym pozostałym 29 osobom, jadąc
na odległy o 2km basen swoim pięknym, błyszczącym autem z ciemnymi szybami
(a potem jeszcze wracał pieszo 1km z parkingu, bo pod basenem nie było
gdzie
postawić automobilu). W krajach cywilizowanych ludzi się zachęca, natomiast
w tych częściach świata, gdzie pewien znaczący etap w rozwoju cywilizacji
został pominięty i ludność z kołchozów i gumofilców przeskoczyła do
czarnych
BMW i kreszowych dresów, trzeba niestety użyć innych sposobów.


1.Zdecyduj  się uznajesz wolność wyboru czy nie.

2. Zmuszając osiąniesz jedynie,
że nie pójdę na basen a ludzie z basenu, parkingu,
stacji benzynowych stracą pracę.
nie mówiąc już o tych zatrudnionych
w przemyśle motoryzacyjnym i jego otoczeniu

Swoją drogą nie słyszałem żeby co 2 km był basen.

3. Bardzo ciekawe zachęty proponujesz.
za  4 km autobusem zapłacę 4 zł (2x2zł).

4. W Polsce nie było kołchozów..

5. Jeśli już to nie BMW  ale do bmw (bardzo mały wozik)

6. Po zniechęceniu dresiarzy w BMW problemy
komunikacyjne Warszawy nie ulegną poprawie.

Na pewno nie każdy może jeździć rowerem czy autobusem, ale przykład krajów
cywilizowanych pokazuje, że jednak może dużo więcej ludzi, niż to się
Warszawiakom wydaje. To co się dzieje w Warszawie to po prostu Trzeci Świat
i albo to się zmieni (ale na przykładzie miast-molochów w krajach Trzeciego
Świata wiemy, że samo zmieni się tylko na gorsze), albo za rok a najdalej
za
dwa, będziesz w swoim automobilu stał w korku, ciągnącym się od Janek do
Tarchomina, trąbił, pocił się, wąchał spaliny i narzekał, że pracujesz już
15 godzin na dobę i nie masz czasu na pierdoły, takie jak rower.

Paweł


Jak widać wiesz lepiej co dla kogo dobre.
Jeśli autobusy będą szybsze, wygodniejsze,...
to ludzie do nich wsiądą.
(jak expresem jest szybciej, to nie jadę samochodem)
(jak pociągiem jest wygodniej to nie jadę autobusem)
Na razie samochodem jest szybciej.

Wolę wąchać spaliny w samochodzie niż na rowerze.
Zycie miiłe.

To Ty chcesz pominąć etap rozwoju cywilizacji.
Czy chcesz czy nie Polska nie jet "krajem pedałów".

Za rok dwa cena benzyny będzie taka
że nie wszystkich będzie na nią stać.

    BAH

PS.
 Niech "Niewidzialne Pedały" pozostaną niewidziane.
(szczególnie na chodnikach)

Sławomir Rubach


|   W piątek (99/05/28) o godzinie 16 rowerzyści zablokowali rondo
| Dmowskiego (Marszałkowska/Jerozolimskie),  [...] Blokada polegała na


jeżdżeniu rowerami wokół ronda. Powstały

| kilometrowe korki. Wydarzyły się dwie kolizje z udziałem rowerów, ale
| nikomu nic się nie stało. Akcję zorganizowała organizacja Invisible
| Pedal (nie wiem, co mają do tego mniejszości sexualne :-).

Poziom dowcipu swiadczy jakos o czlowieku piszacym ten post.
Uczestniczylem w tej akcji ktorej wcale nie uwazam za blokade tylko za
probe zademonstrowana Warszawiakom pewnego problemu jakim jest brak
sciezek rowerowych w miescie.


Uważam, że zdemonstrowanie przez policję rozjeżdżania rowerów blokujących
rondo transporterem opancerzonym byłoby idelanym sposobem sygnalizacji,  że
w naszym kraju nie lubi się blokad.
Już słyszę te oklaski dla policji dobiegające z całej bezpośredniej okolicy
takiego ronda.

Jacek Ziomek

Poziom dowcipu swiadczy jakos o czlowieku piszacym ten post.
Uczestniczylem w tej akcji ktorej wcale nie uwazam za blokade tylko za
probe zademonstrowana Warszawiakom pewnego problemu jakim jest brak
sciezek rowerowych w miescie.


Ciekawe. A jakbys sie zapatrywal jakbym w ramach protestu przeciwko
korkom w miescie i dziurawym ulicom zamknal Cie na rondzie w klatce
i trzymal przez godzine ?

| Od tego nie polepszy się jakość komunikacji miejskiej,
| ani nie przybędzie ścieżek rowerowych.

Ale byc moze dla ludziom troche do myslenia.


Mniej wiecej tyle co Lepperiada '99

Nikt nie wymaga od ludzi zeby zupelnie zrezygnowali z samochodow.
wiadomo ze niektorzy musza z nich korzystac i beda korzystac. Ale
przeciez student jadacy na uczelnie czy mloda dziewczyna pedzaca swoim
najnowszym Daewoo do solarium mogliby te sama trase pokonac na rowerze.
I juz o dwa samochody na ulicy mniej. A ile jest takich osob w samej
Warszawie. Recze ze calkiem sporo.


Jakbys sie zapatrywal na pomysly zeby Cie na sile wpakowac do
samochodu i kazac stac w korku ? Nie podoba Ci sie ten pomysl ?
Niemozliwe ? A mnie sie nie podoba pomysl z jezdzeniem na rowerze.
Rozumiesz ?

Ponadto organizacje ekologiczne i studenckie przedstawily wladzom miasta
juz kilka projektow budowy sieci sciezek rowerowych. jak na razie
wszystkie apele pozostaly bez odzewu. widocznie trzeba niestety pokazac
wlasna sile aby cos w tym kraju osiagnac.


Wiesz ilu km drog dla samochodow brakuje w miescie ?
Czy to jest powod zeby zaprakowac 10,000 samochodow
w centrum miasta na srodku glownych ulic i czekac na odzew ?

Ja bym takze chcial sie efektywnie i bezpiecznie przemieszczac z punktu
A do punktu B. jest jeden problem. Ja bym chcial robic to na rowerze.
efektywnosc osiagam czasami wieksza niz niejden zmotoryzowany.


Swietnie. A inni stoja w korkach. I dobrze. To ich wlasny wybor -
nikt Cie nie zmusza do jazdy samochodem, a tym bardziej do
uprzykrzania zycia innym.

Jacek.

Piotr Gogolewski

[...]

Co za idiotyczna moda ogarnęła ten kraj? Czy kierowcy samochodów w proteście
przeciwko dziurom w jezdni mają blokować przejścia dla pieszych albo tory
tramwajowe?


Tory tramwajowe? Spróbuj. Ciekawe ile zapłacisz za naprawę autka (piesi z
gazrurkami też potrafią być niemili). :-)

Piotr Gogolewski

  W piątek (99/05/28) o godzinie 16 rowerzyści zablokowali rondo
Dmowskiego (Marszałkowska/Jerozolimskie), czyli jedno z najważniejszych
[...]
 Wszyscy wiemy, że w Warszawie jest za dużo samochodów, ale tego typu
akcje zniechęcają ludzi do tematu.


Zniechęcają powiadasz? A może dzięki takim akcjom kilku opornych urzędasów
zauważy że przydałoby się trochę więcej ścieżek?

[...]

Uprzykrzanie życia kierowcom nie zmieni nic poza
zwiększaniem i tak istniejącej wrogości do rowerzystów na ulicach. Od
tego nie polepszy się jakość komunikacji miejskiej, ani nie przybędzie
ścieżek rowerowych. Kierowcom, którzy nie muszą korzystać z samochodów
trzeba najpierw dać jakąś alternatywę. Myślę, że przy sprawnej
komunikacji miejskiej 1/3 kierowców z chęcią by zostawiła samochody w
garażu, lub na przedmieściu. Ale jak dojechać do pracy na Wolę z
[...]
  Chciałbym na koniec uświadomić jedną podstawową rzecz: ludzie nie
rozumują jako grupa, tylko jako jednostki. Tłumaczenie mi, że autobus
przewozi średnio 30 osób, podczas, gdy samochód osobowy czasem nawet
jedną nie ma sensu, bo ja o tym doskonale wiem. Tyle, że z MNIE zupełnie
nie interesuje, co robi pozostałe 29 osób. JA chcę się w określonym
czasie przemieścić z punktu A do punktu B przewożąc przy tym parę rzeczy
i robię to w najbardziej efektywny i bezpieczny sposób. W niezrozumieniu
tej prostej zasady tkwi pierwszy największy błąd pseudo-ekologów. Drugi,
wspomniany już wcześniej to twierdzenie, że każdy może zamienić samochód
na rower lub autobus.


Dyskusja na ten temat była niedawno prowadzona na pl.misc.transport. Przez
takich jak Ty - widzących tylko czubek własnego nosa, mamy taką sytuację na
drogach. :-(

Pozdrawiam wszystkich na dwu lub czterech kółkach (za wyjątkiem tych,
którzy blokowali rondo).


Tych na czterech kółkach, którzy codziennie powodują masę korków również nie
pozdrawiasz? :-)

Wojciech Borczyk

Poziom dowcipu swiadczy jakos o czlowieku piszacym ten post.
  [...]
sciezek rowerowych w miescie. A tak przy okazji to po angielsku
Invisible Pedal znaczy Niewidzialny Pedal


Oj, to chyba raczej Tobie poczucia humoru tym razem zabraklo... :)

Nie wierze ze te nienawisc mozna jeszcze bardziej zwiekszyc. Po dwoch
potraceniach przez kierowcow i jednym zamachu na moje zycie kiedy
kierowca z premedytacja usilowal wpechnac mnie pod stojaca na ulicy


Nienawisc ? Jaka nienawisc ? Wielu moich znajomych jezdzi na rowerach, ja
sam rowniez uzywam czasem jednosladu (wprawdzie takiego z
silnikiem... ;) ) i zapewniam Cie ze do zadnego rowerzysty zadnej
nienawisci nigdy nie odczuwalem. Pisalem juz o tym wielokrotnie, temat ten
byl rowniez poruszany setki razy przez innych "grupowiczow", ale widze ze
musze powtorzyc: wiekszosc konfliktow rower-samochod bierze sie nie ze
zlosliwosci kierowcow, lecz ze skrajnej odmiennosci parametrow
trakcyjnych obu tych pojazdow. A do tego dochodzi jeszcze smutny fakt, ze
bardzo niewielu rowerzystow zdaje sobie z tego w pelni sprawe... :(

Ale byc moze dla ludziom troche do myslenia.


Z pewnoscia. Tylko nie licz na to, ze beda to pochlebne przemyslenia... :)

A tak przy okazji polecam wystawe
zdjec z Holandii. Mozna tam zobaczyc jak na rowerze przewiezc dwumetrowe
deski czy wilonczele (i to w dodatku zima).


Mozna. Mozna na dwukolowym wozku. Mozna pod pacha. Tylko - po co ?

Musze bardzo pana zmartwic poniewaz teoria o nadmiarze czasu niestety
nie jest prawdziwa.


Hmmm... Tylko jak wytlumaczyc fakt, ze przytlaczajaca wiekszosc
zielono-rowerowych ortodoksow rekrutuje sie sposrod ludzi mlodych (lub
bardzo mlodych), ktorzy nie dysponuja wlasnym samochodem (i ktorych
sytuacja materialna w wiekszosci wypadkow nie pozwala na zakup i
utrzymanie takowego) ? Trudno oprzec sie wrazeniu, ze protestujac z takim
zaangazowaniem przeciwko "motoryzacyjnej zarazie" niejako podswiadomie
odreagowuja oni swoje wlasne frustracje... A za kilka lat - kazdy z nich
kupi sobie wlasny samochod i zapomni o swych "rewolucyjnych"
poczynaniach...

Ja bym takze chcial sie efektywnie i bezpiecznie przemieszczac z punktu
A do punktu B. jest jeden problem. Ja bym chcial robic to na rowerze.


Alez ja Ci tego wcale nie zabraniam. I gdyby to ode mnie zalezalo, to
natychmiast doprowadzilbym do zbudowania sieci sciezek rowerowych w kazdym
wiekszym miescie Polski - zarowno w Twoim jak i moim wlasnym interesie...
Jesli cokolwiek mnie wqrza, to sama _forma_ protestu, zywo przypominajaca
niedawna "Lepperiade"...

Pozdrawiam :)

Wojtek

---
Wojciech Borczyk, Astronomical Observatory of Adam Mickiewicz University
addr:   ul. Sloneczna 36, 60-286 Poznan, POLAND

http://www.astro.amu.edu.pl/Staff/Bori/bori.htm

Kilkenny
Hej!

Z calego tego artykulu w GS w oczy rzucily mi sie najbardziej
nastepujace sprawy.
1. Dlaczego to robia... chodzi o blokade.
Generalnie padly dwa stwierdzenia. Jedno - brak sciezek rowerowych. Tu
sie zgadzam bez zadnego ale. Drugie - "za duzo samochodow"!!!
To musial chyba wymyslic jakis psychol! To tak jak powiedziec, ze w
Warszawie jest za duzo ludzi, sklepow, straganow, itd itp. To jest
poprostu duze miasto i tyle!
2. Organizator czyli "Niewidoczne pedaly"
IHMO to byli po prostu ludzie z Federacji Zielonych, ktorzy tak tlumnie
sie stawili i tak dobrze wiedzieli kto? gdzie? kiedy? i dlaczego? Ci
Panowie rowerzysci przescigneli wiec glupota Leppera, bo ten robi
wszytsko i mowi bez zadnego chowania sie, wiedzac co mu za to grozi.
I chociazby z tego powodu nie powinni porownywac swojej bezladnej
szamotaniny do akcji Leppera. A kto z wladz miasta bedzie chcial gadac
z kims kogo nie bedzie mogl zobaczyc za stolem?
Ehhh... chyba za duzo sie Batman'a naogladali Ci rowerzysci...

Kilkenny

Kilkenny

| Akcję zorganizowała organizacja Invisible
| Pedal (nie wiem, co mają do tego mniejszości sexualne :-).
Poziom dowcipu swiadczy jakos o czlowieku piszacym ten post.


Poziom ludzi, ktorzy sobie wybrali taka nazwe i pod jej szyldem robia
takie idiotyzmy tez jakos swiadczy o takich ludziach. A zwlaszcza
gdy wiedzac, ze lamia prawo i utrudniaja zycie innym nie potrafia
sie przyznac do tego "face to face". Ciekawe z kim mialyby rozmawiac
wladze na temat rowerzystow skoro nikogo nie widac po drugiej stronie
stolu.
Tak, tak... Skoro sie schowaliscie pod takim szyldem to teraz nie
zdziwcie sie jak wszyscy beda was olewac.
A nie zycze Wam, aby bylo tak, ze kierowcy beda Was rozjezdzac z
usmiechem na ustach mowiac: "To jakis niwiedzialny pedal.
Nie widzialem go na drodze."

Nikt nie wymaga od ludzi zeby zupelnie zrezygnowali z samochodow.
wiadomo ze niektorzy musza z nich korzystac i beda korzystac. Ale
przeciez student jadacy na uczelnie czy mloda dziewczyna pedzaca swoim
najnowszym Daewoo do solarium mogliby te sama trase pokonac na rowerze.


Skoro ich stac na to aby miec samochod to dlaczego maja z niego nie
korzystac. Po co jezdzic rowerami skoro mozna isc na piechote?
Samochod to jakis komfort. Wole jechac wolniej samochodem, siedziec i
sluchac muzyki niz pocic sie na rowerze nie wspominajac o smrodzie i
tloku w srodkach komunikacji miejskiej

I juz o dwa samochody na ulicy mniej. A ile jest takich osob w samej
Warszawie. Recze ze calkiem sporo. A tak przy okazji polecam wystawe
zdjec z Holandii. Mozna tam zobaczyc jak na rowerze przewiezc dwumetrowe
deski czy wilonczele (i to w dodatku zima).


I to ma byc przyklad? No to masz inny... Holandia nie jest panstwem w
ktorym pierwsze skrzypce gra kosciol. Czy to oznacza, ze niekatolicy w
Polsce powinni tamowac drogi bo sa nierowno traktowani w Polsce, bo w
Holandii jest inaczej?
Kazdy narod ma swoja kulture i tyle.

Zalezy mi na tym zeby w Warszawie bylo lepiej...


Jak na razie widze, ze myslisz tylko o sobie...

Ponadto organizacje ekologiczne i studenckie przedstawily wladzom miasta
juz kilka projektow budowy sieci sciezek rowerowych. jak na razie
wszystkie apele pozostaly bez odzewu...


Pewnie w odpisie bylo "Niewidzialne Pedaly" i teraz nie wiadomo
do kogo sie zwrocic z odpowiedzia...

...widocznie trzeba niestety pokazac
wlasna sile aby cos w tym kraju osiagnac. Nawet jesli jest sie
niewidzialnym pedalem (od roweru).


Aby cos pokazac, trzeba sie ujawnic. Na Batmana sie chyba
zapatrzyliscie.

Kilkenny

Karol Michalak

Uważam, że zdemonstrowanie przez policję rozjeżdżania rowerów blokujących
rondo transporterem opancerzonym byłoby idelanym sposobem sygnalizacji,  że
w naszym kraju nie lubi się blokad.
Już słyszę te oklaski dla policji dobiegające z całej bezpośredniej okolicy
takiego ronda.


Tylko, że oni zrobili tą blokadę nie łamiąc prawa. Rozumiesz to
krwiożerczy neandertalczyku?

Karol

Tomasz Jarnot


| Uważam, że zdemonstrowanie przez policję rozjeżdżania rowerów blokujących
| rondo transporterem opancerzonym byłoby idelanym sposobem sygnalizacji,  że
| w naszym kraju nie lubi się blokad.
| Już słyszę te oklaski dla policji dobiegające z całej bezpośredniej okolicy
| takiego ronda.

Tylko, że oni zrobili tą blokadę nie łamiąc prawa. Rozumiesz to
krwiożerczy neandertalczyku?


A jak ja przyspawam twoj rower do znaku i bedziesz tak musial stac przez
4-5 godzin to co powiesz ? Wiesz kiedy sie najwiekszej kultury jazdy
czlowiek uczy - kiedy sam pojezdzi troche samochodem. Pojezdzisz ( tak
powiedzmy ze 30 tys. km ) to wtedy bedziemy dyskutowali co jest zgodne z
prawem a co nie.

                                     Tomasz Jarnot, tel. 0602 175699

                          TELNET IN PEACE ...
********************************************************************

Jacek Ziomek

Dyskusja na ten temat była niedawno prowadzona na pl.misc.transport. Przez
takich jak Ty - widzących tylko czubek własnego nosa, mamy taką sytuację na
drogach. :-(


I to pewnie on w piatek spowodowal spietrzenie korkow...
Kto tu widzi tylko czubek wlasnego nosa ? Czemu rowerzysta
jest zawsze niedowartosciowany ?

Jacek.

Jacek Ziomek

Uważam, że zdemonstrowanie przez policję rozjeżdżania rowerów blokujących
rondo transporterem opancerzonym byłoby idelanym sposobem sygnalizacji,  że
w naszym kraju nie lubi się blokad.
Już słyszę te oklaski dla policji dobiegające z całej bezpośredniej okolicy
takiego ronda.


To by byly owacje na stojaco... :))))

Jacek.

Jacek Ziomek



[...]
| Co za idiotyczna moda ogarnęła ten kraj? Czy kierowcy samochodów w
proteście
| przeciwko dziurom w jezdni mają blokować przejścia dla pieszych albo tory
| tramwajowe?

Tory tramwajowe? Spróbuj. Ciekawe ile zapłacisz za naprawę autka (piesi z
gazrurkami też potrafią być niemili). :-)


Czyli rowerami rondo tak, ale samochodami tory juz nie ?
Swoja droga to nic trudnego skupowac stare wraki za grosze
i stawiac je na sciezkach rowerowych, przyspawac do torow
tramwajowych, zastawic pas dla autobusow, mozna tez w nocy
zatarasowac wejscie do metra. Usuniecie tego szmelcu jest bardziej
klopotliwe niz pognanie bandy jezdzacej w kolko na rowerkach.

Jacek.

Sławomir Rubach


| Uważam, że zdemonstrowanie przez policję rozjeżdżania rowerów blokujących
| rondo transporterem opancerzonym byłoby idelanym sposobem sygnalizacji,
że
| w naszym kraju nie lubi się blokad.
| Już słyszę te oklaski dla policji dobiegające z całej bezpośredniej
okolicy
| takiego ronda.

Tylko, że oni zrobili tą blokadę nie łamiąc prawa. Rozumiesz to
krwiożerczy neandertalczyku?


Nie ma blokad zgodnych z prawem.
To tak samo zgodne z prawem jak wędrówki chamstwa po przejściu dla pieszych.

Wojtek Jakóbczyk



(cut!)

Tylko, że oni zrobili tą blokadę nie łamiąc prawa. Rozumiesz to
krwiożerczy neandertalczyku?


Otóż złamali prawo, a konkretnie Kodeks Drogowy, niedouczony pseudoekologu.

Aleksy Kordiukiewicz

| Tylko, że oni zrobili tą blokadę nie łamiąc prawa. Rozumiesz to
| krwiożerczy neandertalczyku?

Otóż złamali prawo, a konkretnie Kodeks Drogowy, niedouczony pseudoekologu.


Jeżeli tylko działała sygnalizacja świetlna, to prawo złamali.
Jeżeli nawet sygnalizacja nie działała, to pierwszy lepszy policjant
powinien przystąpić do kierowania ruchem.

Policja woli jednak pałować durnych chłopów, bo jest na to przyzwolenie
władz.
A wsród rowerzystów mogła pojawić sie latorośl jakiegoś prominenta.
Ryzyko za duże...

Aleksy Kordiukiewicz

http://www.aval.com.pl/  (o firmie, poradnik, katalog, cenniki)

DOMOFONY, ALARMY, TV UŻYTKOWA, KASETKI, ZAMKI

Aleksy Kordiukiewicz

Generalnie padly dwa stwierdzenia. Jedno - brak sciezek rowerowych. Tu
sie zgadzam bez zadnego ale. Drugie - "za duzo samochodow"!!!
To musial chyba wymyslic jakis psychol! To tak jak powiedziec, ze w
Warszawie jest za duzo ludzi, sklepow, straganow, itd itp. To jest
poprostu duze miasto i tyle!


Trzeba wybudować dodatkowe drogi i autostrady dla samochodów.
Ale ekolodzy na to sie nie zgadzają (no chyba, że chodzi o drogi dla
rowerów).

Aleksy Kordiukiewicz

http://www.aval.com.pl/  (o firmie, poradnik, katalog, cenniki)

DOMOFONY, ALARMY, TV UŻYTKOWA, KASETKI, ZAMKI

J.F.


|  Chciałbym na koniec uświadomić jedną podstawową rzecz: ludzie nie
| rozumują jako grupa, tylko jako jednostki. Tłumaczenie mi, że autobus
| przewozi średnio 30 osób, podczas, gdy samochód osobowy czasem nawet
| jedną nie ma sensu, bo ja o tym doskonale wiem. Tyle, że z MNIE zupełnie
| nie interesuje, co robi pozostałe 29 osób.

I dlatego trzeba Cię jakoś zachęcić tudzież zmusić, żebyś jednak skorzystał
z autobusu/roweru/nóg i nie zatruwał życia tym pozostałym 29 osobom, jadąc
na odległy o 2km basen swoim pięknym, błyszczącym autem z ciemnymi szybami


A myslisz ze te 29 osob to woli zeby wsiadla kolejna osoba i
powiekszyla tlok albo zajela im wolne miejsce siedzace ? :-)

Na pewno nie każdy może jeździć rowerem czy autobusem, ale przykład krajów
cywilizowanych pokazuje, że jednak może dużo więcej ludzi, niż to się
Warszawiakom wydaje. To co się dzieje w Warszawie to po prostu Trzeci Świat
i albo to się zmieni (ale na przykładzie miast-molochów w krajach Trzeciego
Świata wiemy, że samo zmieni się tylko na gorsze),


Na przykladzie miast pierwszego swiata tez tak bedzie :-)

J.

Maciej Frackowiak




Trudno oprzec sie wrazeniu, ze protestujac z takim
zaangazowaniem przeciwko "motoryzacyjnej zarazie" niejako podswiadomie
odreagowuja oni swoje wlasne frustracje... A za kilka lat - kazdy z nich
kupi sobie wlasny samochod i zapomni o swych "rewolucyjnych"
poczynaniach...

Trafione w dziesiątkę! Nic dodać, nic ująć.

Greetings!
M.F.
          ______
      _/___o___\_

__[_-------- -------_]_____________________
-=| Zamiast jeździć PeKaESem <<==---
-=| wolę jeździć Mercedesem! <<=--

Piotr Gogolewski

[...]
Uważam, że zdemonstrowanie przez policję rozjeżdżania rowerów blokujących
rondo transporterem opancerzonym byłoby idelanym sposobem sygnalizacji,  że
w naszym kraju nie lubi się blokad.


Uważam że osobników którzy nie wyrośli ponad poziom emocjonalny Homo Erectus
należy zamykać w zakładach dla myślących inaczej.

Już słyszę te oklaski dla policji dobiegające z całej bezpośredniej okolicy
takiego ronda.


Chyba się przesłyszałeś.

Piotr Gogolewski


| =20
| =20

| =20
| =20
| Uwa=BFam, =BFe zdemonstrowanie przez policj=EA rozje=BFd=BFania rower=
=F3w blokuj=B1cych
| rondo transporterem opancerzonym by=B3oby idelanym sposobem sygnalizacj=
i,  =BFe
| w naszym kraju nie lubi si=EA blokad.
| Ju=BF s=B3ysz=EA te oklaski dla policji dobiegaj=B1ce z ca=B3ej bezpo=
=B6redniej okolicy
| takiego ronda.
| =20
| Tylko, =BFe oni zrobili t=B1 blokad=EA nie =B3ami=B1c prawa. Rozumiesz to
| krwio=BFerczy neandertalczyku?

A jak ja przyspawam twoj rower do znaku i bedziesz tak musial stac przez
4-5 godzin to co powiesz ? Wiesz kiedy sie najwiekszej kultury jazdy
czlowiek uczy - kiedy sam pojezdzi troche samochodem. Pojezdzisz ( tak
powiedzmy ze 30 tys. km ) to wtedy bedziemy dyskutowali co jest zgodne z
prawem a co nie.


A może Ty wsiądziesz na rower i pojeździsz nim trochę po centrum Wa-wy,
zobaczysz jak to od strony rowerzysty wygląda? Jazda wokół ronda była zgodna
z prawem - i nic na to nie poradzisz. A że panowie hrabiowie kierowcy
blaszaków uważają że rowerzyści nie mają do niczego prawa, szczególnie do
korzystania z dróg publicznych, i jak zobaczą dwukołowca na jezdni zaczynają
się zachowywać jak szympansy wypuszczone na wybieg po długim pobycie
w klatce... po prostu ręce opadają.

Przemyslaw Popielarski

Nie wierze ze te nienawisc mozna jeszcze bardziej zwiekszyc.


To uwierz.

| Od
| tego nie polepszy się jakość komunikacji miejskiej, ani nie przybędzie
| ścieżek rowerowych.
Ale byc moze dla ludziom troche do myslenia.


Tak, mi dalo do myslenia, co za chory mozg wymislil te akcje i drugi chory
mozg nazwal ja pro-ekologiczna...

Prosze uwierzyc ze warto. Szybciej niz samochodem stojacym non stop w
korku. Bardzo czesto jezdze z Ursynowa do Centrum w godzinach
najwiekszego nasilenia ruchu. Rowerem jade ok. 30 min. Jazda samochodem
zajelaby mniej wiecej dwa razy tyle.


10 razy tyle, jesli kazde rondo sie zablokuje!

Nikt nie wymaga od ludzi zeby zupelnie zrezygnowali z samochodow.
wiadomo ze niektorzy musza z nich korzystac i beda korzystac. Ale
przeciez student jadacy na uczelnie


Dzis jechalem na uczelnie samochodem. Zamiast w 2 godzinach zmiescilem sie w
30 minutach.

czy mloda dziewczyna pedzaca swoim
najnowszym Daewoo do solarium mogliby te sama trase pokonac na rowerze.


Jej sprawa i Tobie nic do tego.

I juz o dwa samochody na ulicy mniej. A ile jest takich osob w samej
Warszawie. Recze ze calkiem sporo. A tak przy okazji polecam wystawe
zdjec z Holandii.


Ja polecam wystawe zdjec z Syberii. Jezdzi sie tam koleja. Tez ekologicznie
:-/

Musze bardzo pana zmartwic poniewaz teoria o nadmiarze czasu niestety
nie jest prawdziwa. Uczestniczylem w tej demonstracji pomimo tego ze
tego samego dnia musialem ostro popracowac nad tlumaczeniami a zaraz po
skonczeniu akcji jechalem na kolejne zajecia. Niestety na nadmiar czasu
nie narzekam


Za to napewno narzeka na nadmiar czasu wiekszosc kierowcow i byli pewnie
bardzo zadowoleni, ze jechali 3 razy dluzej. A ze niektorzy nie byli
zadowoleni ?  "NALEZALO IM SIE, bydlakom.  Mieli czelnosc jechac samochodem,
kiedy ja, biedny student, musze sie tluc rowerem?!   Nie ma tak, musisz
chamie jechac rowerem jak ja, albo wcale!    I ja Cie, chamie, do tego
zmusze!  Zablokuje rondo!"

ale w demonstracji wzialem udzial bo zalezy mi na zmianach.


Zmiany sa zalezne od  urzedasow, nie od biednych ludzi, ktorzy tkwili w
korku przez Ciebie zrobionym. Idz do urzedasow, wez najlepiej ze soba
pieniadze na sciezke rowera, to na pewno Cie wysluchaja...

Kogo nazywa pan pseudo-ekologami? Rowerzystow walczacych o sciezki
rowerowe?


Pewnie tych glupcow, ktorzy przez swoja blokade wyrobili 500% normy
zawartosci spalin na skrzyzowaniu Marszalkowska / Al.Jerozolimskie.

Karol Michalak

| Tylko, że oni zrobili tą blokadę nie łamiąc prawa. Rozumiesz to
| krwiożerczy neandertalczyku?

A jak ja przyspawam twoj rower do znaku i bedziesz tak musial stac przez
4-5 godzin to co powiesz ? Wiesz kiedy sie najwiekszej kultury jazdy
czlowiek uczy - kiedy sam pojezdzi troche samochodem. Pojezdzisz ( tak
powiedzmy ze 30 tys. km ) to wtedy bedziemy dyskutowali co jest zgodne z
prawem a co nie.


Problemem jest to, że... ja roweru nie mam :-). Tzn mam, ale tego grata
możesz sobie przyspawywać. Sam mogę Tobie pomóc. Poruszam się w
Warszawie autobusami. A te 30 tys km, to co za problem. W ostatnim
miesiącu na wycieczkach wyjeździłem 7 tys.

Karol

PS Kultura jazdy transporterem opancerzonym po rowerzystach? Ciekawe.
Ale to chyba nie te czasy. Za to w SS byś się czuł jak w raju.

Karol Michalak

Nie ma blokad zgodnych z prawem.
To tak samo zgodne z prawem jak wędrówki chamstwa po przejściu dla pieszych.


To pokaż punkt w którym złamali to prawo. Sprawiedliwość ludowa objawem
której był np lincz jakby nie przystają do dzisziejszych czasów. Wiele
rzeczy, które według Twojego mniemania jest niesprawiedliwe może być
zgodne z prawem.

Karol

Karol Michalak


[...]
| Już słyszę te oklaski dla policji dobiegające z całej bezpośredniej okolicy
| takiego ronda.
Chyba się przesłyszałeś.


Omamy słuchowe to zwyczajne objawy alkoholizmu. :-)

Karol

PS Działania agresywne również.

Karol Michalak

10 razy tyle, jesli kazde rondo sie zablokuje!

| Nikt nie wymaga od ludzi zeby zupelnie zrezygnowali z samochodow.
| wiadomo ze niektorzy musza z nich korzystac i beda korzystac. Ale
| przeciez student jadacy na uczelnie

Dzis jechalem na uczelnie samochodem. Zamiast w 2 godzinach zmiescilem sie w
30 minutach.


A cóż to za uczelnia ma domenę hotmail.pl? :-.
Jeżeli profesorowie mogą i jeżdżą autobusami, to i Ty również możesz.

| czy mloda dziewczyna pedzaca swoim
| najnowszym Daewoo do solarium mogliby te sama trase pokonac na rowerze.

Jej sprawa i Tobie nic do tego.


Nie tylko jej, bo nie żyje na pustyni, tylko w dużym zbiorowisku ludzi i
musi brać ich pod uwagę.

| Musze bardzo pana zmartwic poniewaz teoria o nadmiarze czasu niestety
| nie jest prawdziwa. Uczestniczylem w tej demonstracji pomimo tego ze
| tego samego dnia musialem ostro popracowac nad tlumaczeniami a zaraz po
| skonczeniu akcji jechalem na kolejne zajecia. Niestety na nadmiar czasu
| nie narzekam

Za to napewno narzeka na nadmiar czasu wiekszosc kierowcow i byli pewnie
bardzo zadowoleni, ze jechali 3 razy dluzej. A ze niektorzy nie byli
zadowoleni ?  "NALEZALO IM SIE, bydlakom.  Mieli czelnosc jechac samochodem,
kiedy ja, biedny student, musze sie tluc rowerem?!   Nie ma tak, musisz
chamie jechac rowerem jak ja, albo wcale!    I ja Cie, chamie, do tego
zmusze!  Zablokuje rondo!"


A ileż to kosztuje ten samochód? Jeżeli przez dziesięć lat jadłeś
jedynie ziemniaki aby sobie go kupić, to rozumiem Twoją dumę, ale nie
przesadzaj...:-

| ale w demonstracji wzialem udzial bo zalezy mi na zmianach.

Zmiany sa zalezne od  urzedasow, nie od biednych ludzi, ktorzy tkwili w
korku przez Ciebie zrobionym. Idz do urzedasow, wez najlepiej ze soba
pieniadze na sciezke rowera, to na pewno Cie wysluchaja...


A ileż razy tkwiłem w korku zrobionym przez Ciebie i Tobie podobnych?

Karol

Kilkenny
Hej!

Z calego tego artykulu w GS w oczy rzucily mi sie najbardziej
nastepujace
sprawy.
1. Dlaczego to robia... chodzi o blokade.
Generalnie padly dwa stwierdzenia. Jedno - brak sciezek rowerowych. Tu
sie
zgadzam bez zadnego ale. Drugie - "za duzo samochodow"!!! To musial
chyba
wymyslic jakis psychol! To tak jak powiedziec, ze w Warszawie jest za
duzo
ludzi, sklepow, straganow, itd itp.
2. Organizator czyli "Niewidoczne pedaly"
IHMO to byli po prostu ludzie z Federacji Zielonych, ktorzy tak tlumnie
sie stawili i tak dobrze wiedzieli kto? gdzie? kiedy? i dlaczego? Ci
Panowie rowerzysci przescigneli wiec glupota Leppera, bo ten robi
wszytsko
i mowi bez zadnego chowania sie, wiedzac co mu za to grozi. I chociazby
z
tego powodu nie powinni porownywac swojej bezladnej szamotaniny do akcji
Leppera

Kilkenny

Kilkenny

| Akcję zorganizowała organizacja Invisible
| Pedal (nie wiem, co mają do tego mniejszości sexualne :-).
Poziom dowcipu swiadczy jakos o czlowieku piszacym ten post.


Poziom ludzi, ktorzy sobie wybrali taka nazwe i pod jej szyldem robia
takie idiotyzmy tez jakos swiadczy o takich ludziach. A zwlaszcza
gdy wiedzac, ze lamia prawo i utrudniaja zycie innym nie potrafia
sie przyznac do tego "face to face". Ciekawe z kim mialyby rozmawiac
wladze na temat rowerzystow skoro nikogo nie widac po drugiej stronie
stolu.
Tak, tak... Skoro sie schowaliscie pod takim szyldem to teraz nie
zdziwcie sie jak wszyscy beda was olewac.
A nie zycze Wam, aby bylo tak, ze kierowcy beda Was rozjezdzac z
usmiechem na ustach mowiac: "To jakis niwiedzialny pedal.
Nie widzialem go na drodze."

Nikt nie wymaga od ludzi zeby zupelnie zrezygnowali z samochodow.
wiadomo ze niektorzy musza z nich korzystac i beda korzystac. Ale
przeciez student jadacy na uczelnie czy mloda dziewczyna pedzaca swoim
najnowszym Daewoo do solarium mogliby te sama trase pokonac na rowerze.


Skoro ich stac na to aby miec samochod to dlaczego maja z niego nie
korzystac. Po co jezdzic rowerami skoro mozna isc na piechote?
Samochod to jakis komfort. Wole jechac wolniej samochodem, siedziec i
sluchac muzyki niz pocic sie na rowerze nie wspominajac o smrodzie i
tloku
w srodkach komunikacji miejskiej

I juz o dwa samochody na ulicy mniej. A ile jest takich osob w samej
Warszawie. Recze ze calkiem sporo. A tak przy okazji polecam wystawe
zdjec z Holandii. Mozna tam zobaczyc jak na rowerze przewiezc dwumetrowe
deski czy wilonczele (i to w dodatku zima).


I to ma byc przyklad? No to masz inny... Holandia nie jest panstwem w
ktorym
pierwsze skrzypce gra kosciol. Czy to oznacza, ze niekatolicy w Polsce
powinni
tamowac drogi bo sa nierowno traktowani w Polsce, bo w Holandii jest
inaczej?
Kazdy narod ma swoja kulture i tyle.

Zalezy mi na tym zeby w Warszawie bylo lepiej...


Jak na razie widze, ze myslisz tylko o sobie...

Ponadto organizacje ekologiczne i studenckie przedstawily wladzom miasta
juz kilka projektow budowy sieci sciezek rowerowych. jak na razie
wszystkie apele pozostaly bez odzewu...


Pewnie w odpisie bylo "Niewidzialne Pedaly" i teraz nie wiadomo
do kogo sie zwrocic z odpowiedzia...

...widocznie trzeba niestety pokazac
wlasna sile aby cos w tym kraju osiagnac. Nawet jesli jest sie
niewidzialnym pedalem (od roweru).


Aby cos pokazac, trzeba sie ujawnic. Na Batmana sie chyba
zapatrzyliscie.

Kilkenny

Andrzej 'Andy' Zdzitowiecki

Nie wierze ze te nienawisc mozna jeszcze bardziej zwiekszyc.


Mozna. Bo ta nienawisc to margines. Wiekszosc klopotow rowerow (nota
bene rowniez motocykli) wynika nie z jakiejs specjalnej nienawisci
kierowcow "katamaranow" i checi zabicia rowerzysty czy motocyklisty,
tylko z rzeczy bardziej prozaicznej. Otoz wiekszosc kierowcow ma problem
z tym , zeby ogarnac i zrozumiec to co sie dzieje na okolo nich.
Potrafia przeoczyc cos tak niepozornego, jak tramwaj, a co dopiero
rower. Do tego obsluga samochodu jako takiego sprawia im duza trudnosc.
To wszsytko prowadzi do zachowan mocno przypadkowych i niepoczytalnych,
ktore inni uczesgtnicy ruchu musza niestety przewidywac (cmentrze sa
pelne tych, ktory mieli pierwszenstwo). Dlatego dwukolowi uczestnicy
ruchu sa mocno zagrozeni, bo w starci z rozpedzona tona zelastw maja
niewielkie szanse (zwlaszcz na modnych goralach, z ktorych nie tak latwo
awarynie wyskoczyc). Wprowadzenie sciezek dla rowerow moze to czesciowo
rozwiazac (co z motocyklistami?). Ale urzadzanie takich rozrob, jak ta
na rondzie wlasnie rodzi nienawisc. Dopierw po takich zabawach mozna sie
spodziewac zlosliwych zachowan kierocow, ktorych to dotknelo, w stosunku
do rowerzystow.  Dlatego proponuje organizatorom takich zadym chwile
zastanowienia nad caloscia zagdnienia, zamiast fanatycznego zaslepienia
idea. Jak uczy historia fanatyzm prowadzi jedynie do nienawisci, nic na
nim konstruktywnego nie zbudowano.

BTW Popieram zadania budowy sciezek rowerowych, potepiam fanatycznych
idiotow, ktorzy dolewaja oliwy do ognia, nie myslac o konsekwencjach -
ktos moze nawet przez to stracic zycie, kiedy kierowca, ktory nic nie
mial do rowerow, w skutek takie zadymy bedzie na rowerzystow na tyle
wsciekly, ze "przytnie" jakis rower na Moscie Poniatowskiego.

Andy

oleg

  W piątek (99/05/28) o godzinie 16 rowerzyści zablokowali rondo
Dmowskiego (Marszałkowska/Jerozolimskie)[...]


Widzę, że nowa dyskusja na stary temat... Chyba nie warto jej
kontynuować, gdyż oba wraże obozy nic konstruktywnego nie potrafią
zaproponować, a argumenty "za i przeciw" kręcą się w kółko. Podobnie
jest i na Zachodzie - tak często przywoływanym przez rowerzystów jako
wzór i raj dla cyklistów (innego zdania są tam rowerzyści). Wystarczy
poczytać np. de.soc.verkehr (Niemcy mają tylko jedną grupę ogólnie dla
"ruchu, komunikacji"), aby się przekonać, że odwieczna pyskówka między
zwolennikami zmotoryzowanej komunikacji indywidualnej, zbiorowej a
rowerzystami, nigdy nie doprowadziła do konkretnych rezultatów.

Rowerzyści walczą o ścieżki dla rowerów, a potem z nich nie korzystają,
bo "niewygodne". Następnie notorycznie łamią przepisy (jeżdżą pod prąd,
po chodnikach), przewożą na kierownicy ciężkie towary, aby na siłę
pokazać, że rowerem wszędzie i wszystko (czasem dochodzi z tego powodu
do wypadków). Trzeba jednak przyznać, że przez kierowców traktowani są
oni bardziej pobłażliwie, aniżeli w Polsce i chyba nie tylko dlatego, że
na swoje akcje protestacyjne zgłaszane tydzień wcześniej otrzymują
zezwolenie - m.in. takiej kultury (politycznej) życzyłbym Polakom.

Oleg

Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Share what you know. Learn what you don't.

Tomasz Kurzacz
Tylko, że oni zrobili tą blokadę nie łamiąc prawa. Rozumiesz to
krwiożerczy neandertalczyku?

Karol


G... prawda. Widzialem w tv - jechali cala szerokoscia jezdni, a zgodnie z
kodeksem rowerzysci musza sie poruszac jeden za drugim.
Tomek K.

Tomasz Kurzacz

Nie wierze ze te nienawisc mozna jeszcze bardziej zwiekszyc. Po dwoch
potraceniach przez kierowcow i jednym zamachu na moje zycie kiedy
kierowca z premedytacja usilowal wpechnac mnie pod stojaca na ulicy
ciezarowke przestalem ufac zmotoryzowanym Warszawiakom (przepraszam za
generalizacje ale mam bardzo przykre doswiadczenia z kierowcami)


...

Prosze uwierzyc ze warto. Szybciej niz samochodem stojacym non stop w
korku. Bardzo czesto jezdze z Ursynowa do Centrum w godzinach
najwiekszego nasilenia ruchu. Rowerem jade ok. 30 min. Jazda samochodem
zajelaby mniej wiecej dwa razy tyle.


Tylko pod warunkiem, ze jedzie sie niezgodnie z przepisami, tzn. wyprzedza
"na trzeciego" stojace samochody. W innym przypadku jazda rowerem po ulicach
trwalaby dluzej, niz samochodem. Prawdopodobnie te wypadki to tez skutek
przeciskania sie miedzy samochodami.
Poza tym sciezka nad Wisla jest kretynsko zrobiona, bo z kostki. To tak,
jakby zamiast asfaltu zrobic ulice brukowana i oczekiwac, ze wszyscy nia
jezdzacy beda szczesliwi.

Tomek K.

Ps. W Holandii jest duzo rowerow, ale m.in. dlatego, ze maja je gdzie
trzymac. Zareczam Ci, ze tam standard (powierzchnia) mieszkania jest kapke
wieksza niz u nas, piwnice nie maja 1x1 m powierzchni, a sporo ludzi (takze
w miastach) mieszka w domkach jednorodzinnych.

Tomasz Jarnot


| Tylko, że oni zrobili tą blokadę nie łamiąc prawa. Rozumiesz to
| krwiożerczy neandertalczyku?

| A jak ja przyspawam twoj rower do znaku i bedziesz tak musial stac przez
| 4-5 godzin to co powiesz ? Wiesz kiedy sie najwiekszej kultury jazdy
| czlowiek uczy - kiedy sam pojezdzi troche samochodem. Pojezdzisz ( tak
| powiedzmy ze 30 tys. km ) to wtedy bedziemy dyskutowali co jest zgodne z
| prawem a co nie.

Problemem jest to, że... ja roweru nie mam :-). Tzn mam, ale tego grata
możesz sobie przyspawywać. Sam mogę Tobie pomóc. Poruszam się w
Warszawie autobusami. A te 30 tys km, to co za problem. W ostatnim
miesiącu na wycieczkach wyjeździłem 7 tys.


i nie doszedles do tego, ze rowerzysta czy tez pieszy to sa osobnicy,
ktorzy raczej zawsze jak sie cos dzieje na drodze to beda mogli przeszkode
ominac, a kierowca auta sobie nie przeniesie ? Dlatego tak latwo jest
spowodowac korek w miescie jezdzac np. po rondzie czy tez chodzac po
pasach. A swiadczy to tylko o ludzkiej glupocie, bo jakby takiemu
klientowi co chodzi po pasach kazac siedziec w aucie przez kilkadziesiat
minut czekajac az sobie ktos przestanie robic jaja, to na drugi raz by sie
facet powaznie zastanowil...

PS Kultura jazdy transporterem opancerzonym po rowerzystach? Ciekawe.
Ale to chyba nie te czasy. Za to w SS byś się czuł jak w raju.


Nie, ogolnie kultura korzystania z drogi. Dlaczego ja, obywatel ktorego
naprawde malo co obchodza problemy niedowartosciowanych mlodzikow na
rowerach, mam stac w korku czekajac az jasniepanstwo rowerzysci zjada z
ronda ? Co to jest kurwa karuzela ?
To moze drogowcy zaczna protestowac rozjezdzajac pieszych na chodnikach ?

                                     Tomasz Jarnot, tel. 0602 175699

                          TELNET IN PEACE ...
********************************************************************

Tomasz Jarnot

| Nie ma blokad zgodnych z prawem.
| To tak samo zgodne z prawem jak wędrówki chamstwa po przejściu dla pieszych.

To pokaż punkt w którym złamali to prawo. Sprawiedliwość ludowa objawem
której był np lincz jakby nie przystają do dzisziejszych czasów. Wiele
rzeczy, które według Twojego mniemania jest niesprawiedliwe może być
zgodne z prawem.


Zlamali prawo poniewaz utrudniali ruch na drodze. A taki przepis jest.

                                     Tomasz Jarnot, tel. 0602 175699

                          TELNET IN PEACE ...
********************************************************************

Tomasz Jarnot

| Nikt nie wymaga od ludzi zeby zupelnie zrezygnowali z samochodow.
| wiadomo ze niektorzy musza z nich korzystac i beda korzystac. Ale
| przeciez student jadacy na uczelnie

| Dzis jechalem na uczelnie samochodem. Zamiast w 2 godzinach zmiescilem sie w
| 30 minutach.

A cóż to za uczelnia ma domenę hotmail.pl? :-.
Jeżeli profesorowie mogą i jeżdżą autobusami, to i Ty również możesz.


Ooo odezwala sie urazona duma. Wszyscy w autobusy, na wrotki i na rowery
... A w dupe wsadz sobie swoje autobusy - gniecenie sie w godzinach
szczytu i nie tylko wsrod zapoconych klientow, przepychanie do kasownikow
(wiem zaraz napiszesz ze mozna sobie kupic miesieczny ), a nie przyszlo ci
do glowy ze ktos moze jezdzic tam gdzie autobusy dochodza albo bardzo
rzadko albo w ogole ? Chcac trase Oswiecim-Gliwice zrobic autobuse czy tez
pociagiem zabiera mi to ok. 2.5-3 godziny. Autem w godzine. Rower chyba 4
godziny. Oswiecim-Krakow godzina. Autobus 1.5 godziny w dobrych ukladach,
pociag ok. 1.45 z przesiadka. Rower 4 godziny. Gliwice-Tychy autobus -
scisk jak skur...syn i godzina stania. Auto - 0.5h. Jezdzenie w dalsze
zakatki Gliwic autobusem to jest horror - autem smigne wszedzie szybko i
bezbolesnie. Jestem niezalezny od rozkladow jazdy itp. pierdol. A korki sa
przez bzdurna administracje drogami. Czesto jedna zle ustawiona
sygnalizacja swietlna potrafi tak namieszac w miescie ze sie w pale nie
miesci.

| czy mloda dziewczyna pedzaca swoim
| najnowszym Daewoo do solarium mogliby te sama trase pokonac na rowerze.

| Jej sprawa i Tobie nic do tego.

Nie tylko jej, bo nie żyje na pustyni, tylko w dużym zbiorowisku ludzi i
musi brać ich pod uwagę.


Aha i ja mam myslec o twojej szanownej dupie zeby ci bylo w zyciu
wygodnie...

| Za to napewno narzeka na nadmiar czasu wiekszosc kierowcow i byli pewnie
| bardzo zadowoleni, ze jechali 3 razy dluzej. A ze niektorzy nie byli
| zadowoleni ?  "NALEZALO IM SIE, bydlakom.  Mieli czelnosc jechac samochodem,
| kiedy ja, biedny student, musze sie tluc rowerem?!   Nie ma tak, musisz
| chamie jechac rowerem jak ja, albo wcale!    I ja Cie, chamie, do tego
| zmusze!  Zablokuje rondo!"

A ileż to kosztuje ten samochód? Jeżeli przez dziesięć lat jadłeś
jedynie ziemniaki aby sobie go kupić, to rozumiem Twoją dumę, ale nie
przesadzaj...:-


W tym momencie to dyskusja wyglada tak ze ty przesadzasz...

| ale w demonstracji wzialem udzial bo zalezy mi na zmianach.

| Zmiany sa zalezne od  urzedasow, nie od biednych ludzi, ktorzy tkwili w
| korku przez Ciebie zrobionym. Idz do urzedasow, wez najlepiej ze soba
| pieniadze na sciezke rowera, to na pewno Cie wysluchaja...

A ileż razy tkwiłem w korku zrobionym przez Ciebie i Tobie podobnych?


Trzeba bylo isc na nogach. Na pewno bys nie tkwil. Kto ci kazal jechac
autobusem ? Rowerek, roleczki, skateboard - jest mase mozliwosci.

                                     Tomasz Jarnot, tel. 0602 175699

                          TELNET IN PEACE ...
********************************************************************

Maciej Maczynski


|  Chciałbym na koniec uświadomić jedną podstawową rzecz: ludzie nie
| rozumują jako grupa, tylko jako jednostki. Tłumaczenie mi, że autobus
| przewozi średnio 30 osób, podczas, gdy samochód osobowy czasem nawet
| jedną nie ma sensu, bo ja o tym doskonale wiem. Tyle, że z MNIE zupełnie
| nie interesuje, co robi pozostałe 29 osób.

I dlatego trzeba Cię jakoś zachęcić tudzież zmusić, żebyś jednak skorzystał


Tak, tak, ludzi trzeba zmuszac do roznych rzeczy "dla ich dobra".
Powiedzmy, na poczatek,
nacjonalizacja, reforma rolna i domiar dla spekulantow.

<---------------------- CUT -----------------------

W krajach cywilizowanych ludzi się zachęca, natomiast
w tych częściach świata, gdzie pewien znaczący etap w rozwoju cywilizacji
został pominięty i ludność z kołchozów i gumofilców przeskoczyła do
czarnych
BMW i kreszowych dresów, trzeba niestety użyć innych sposobów.


Stad prawdopodobnie duza popularnosc "prawo-" lub "lewostronnych" rezimow
wojskowych w "krajach gdzie znaczacy ... "
BTW argumentacja "ty wsioku" to prawdziwy popis krasomowczy. I jaka
skuteczna!
Rozumiem, ze kolega ze szlachty wielowioskowej (czy moze wielmoza?).

<----------------------- CUT ----------------------

Na pewno nie każdy może jeździć rowerem czy autobusem, ale przykład krajów
cywilizowanych pokazuje, że jednak może dużo więcej ludzi, niż to się
Warszawiakom wydaje. To co się dzieje w Warszawie to po prostu Trzeci Świat
i albo to się zmieni (ale na przykładzie miast-molochów w krajach Trzeciego
Świata wiemy, że samo zmieni się tylko na gorsze), albo za rok a najdalej
za
dwa, będziesz w swoim automobilu stał w korku, ciągnącym się od Janek do
Tarchomina, trąbił, pocił się, wąchał spaliny i narzekał, że pracujesz już
15 godzin na dobę i nie masz czasu na pierdoły, takie jak rower.


Swieta prawda! Tyle, ze ludzi do NICZEGO nie zmusisz.  Zwlaszcza stawiajac
sprawe na
ostrzu noza.

Maciej

Paweł Paroń

Ps. W Holandii jest duzo rowerow, ale m.in. dlatego, ze maja je gdzie
trzymac. Zareczam Ci, ze tam standard (powierzchnia) mieszkania jest kapke
wieksza niz u nas, piwnice nie maja 1x1 m powierzchni, a sporo ludzi (takze
w miastach) mieszka w domkach jednorodzinnych.


Powierzchnia mieszkania w Holandii miedzy innymi dlatego jest wieksza, ze
posiadacz 30-metrowej kawalerki w 10-pietrowym syf-bloku nie bedzie jak
Warszawiak cale zycie ciulal na blyszczacy automobil, tylko najpierw kupi
sobie wieksze i ladniejsze mieszkanie.

Pawel


Strona 1 z 141, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14