Jaja ch**owi usmażyć :-[[[
Wyświetlono archiwalną wersję tematu "Jaja ch**owi usmażyć :-[[[" z forum pl.regionalne.warszawa

Strona 1 z 21, 2

Lawrens Hammond
Idę wieczorem, z psem na spacer.
Wchodze do klatki windowo-schodowej.
Śmierdzi spalenizną, jak czasem, gdy się zajarają śmieci. Ale dymu nie ma, a
sam zapach taki jakiś chłodny...
Jest winda, wsiadam, oświetlenie w środku jest, pies też wsiada, zamykam
drzwi, naciskam guzik... ale światełko w guziczku nie zapala się, winda nie
rusza... Jak się światełko nie zapala, to nie ma się co siłować, wysiadam,
drzwi zamykam. Śmierdzi nadal.
Wołam drugą windę, przyjeżdża. Zjeżdżam pomyślnie na dół, na dole też
śmierdzi. Myślę, że ot, czasem się winda zepsuje, bywa, że śmieci się
zajarają, to pośmierdzi. Pies zrobił co chciał, wracam. Na drzwiach od windy
kartka mniej-więcej takiej treści: "Ze względu na podpalenie dźwigu o 10:30
i związaną z tym akcję gaśniczą Straży pożarnej, dźwig wyłączono do
odwołania". Fotnę to z rana, jeśli jeszcze kartka będzie.
Kutasowi jaja usmażyć... Aby się z nim w środku taka winda zajarała i niech
się spalinami zatruje.
~BitPump

Kutasowi jaja usmażyć... Aby się z nim w środku taka winda zajarała i
niech
się spalinami zatruje.


Raczej -pl.pregierz

~BitPump

scream

zajarają, to pośmierdzi. Pies zrobił co chciał, wracam.


Posprzątałeś po nim?

Lawrens Hammond

| zajarają, to pośmierdzi. Pies zrobił co chciał, wracam.

Posprzątałeś po nim?


Siku? Nie robił twardego.

scream

| Posprzątałeś po nim?
Siku? Nie robił twardego.


LOL :))

Ale jak robi, to nie sprzątasz, prawda?

Mithos

Ale jak robi, to nie sprzątasz, prawda?


A czemu ma sprzatac ?
DoQ

| Ale jak robi, to nie sprzątasz, prawda?
A czemu ma sprzatac ?


http://www.passa.waw.pl/index.php?name=News&file=article&sid=2980
Mithos

http://www.passa.waw.pl/index.php?name=News&file=article&sid=2980


I jakie sankcje groza za nieprzestrzeganie tego bzdurnego przepisu ?
Poza tym jakos nie widze, gdzie mozna wrzucac owe psie odchody, no
chyba ze do zwyklych koszy na smieci ale wtedy to dopiero sie zrobi
syf.
DoQ

| http://www.passa.waw.pl/index.php?name=News&file=article&sid=2980
I jakie sankcje groza za nieprzestrzeganie tego bzdurnego przepisu ?


Nie wiem, sprawdz. Poza tym - dlaczego bzdurnego?

Poza tym jakos nie widze, gdzie mozna wrzucac owe psie odchody, no chyba
ze do zwyklych koszy na smieci ale wtedy to dopiero sie zrobi syf.


Jesli kupa bedzie w zamknietym, plastikowym worku?

~BitPump

| I jakie sankcje groza za nieprzestrzeganie tego bzdurnego przepisu ?

Nie wiem, sprawdz. Poza tym - dlaczego bzdurnego?


To na co idzie w takim razie płacony podatek za posiadanie psa?

~BitPump

Mithos

Nie wiem, sprawdz. Poza tym - dlaczego bzdurnego?


Bo nie ma warunkow ku realizacji tego przepisu.

Jesli kupa bedzie w zamknietym, plastikowym worku?


Z tego co ja widze to roznego rodzaju pojemniki i tak sie przepelniaja
duzo za szybko. Jak tam jeszcze kazdy zacznie wrzucac kupy to sie
zrobi masakra.

DoQ

| I jakie sankcje groza za nieprzestrzeganie tego bzdurnego przepisu ?

| Nie wiem, sprawdz. Poza tym - dlaczego bzdurnego?
To na co idzie w takim razie płacony podatek za posiadanie psa?


Mowie o "upiekszaniu" ulic psimi odchodami, nie o podatku. Mieszkajac w
bloku nigdy nie zdecyduje sie na posiadanie psa, wiec ten problem mnie nie
dotyczy.

DoQ

| Nie wiem, sprawdz. Poza tym - dlaczego bzdurnego?
Bo nie ma warunkow ku realizacji tego przepisu.


Jakich warunkow? Szufelka + woreczek, wlasciciel zbiera kupe i zanosi do
kosza. Co w tym nienaturalnego?

| Jesli kupa bedzie w zamknietym, plastikowym worku?
Z tego co ja widze to roznego rodzaju pojemniki i tak sie przepelniaja
duzo za szybko. Jak tam jeszcze kazdy zacznie wrzucac kupy to sie zrobi
masakra.


To niech wrzucaja do osiedlowych kublow na smieci :-)

Mithos

To na co idzie w takim razie płacony podatek za posiadanie psa?


Pewnie na to samo co podatki zawarte w paliwie. Na bzdurne krusy,
rolnikow, gornikow itp.
Mithos

Jakich warunkow? Szufelka + woreczek, wlasciciel zbiera kupe i
zanosi
do kosza. Co w tym nienaturalnego?


Powinny byc odpowiednie kosze. Tak samo jak i woreczki przy nich.

To niech wrzucaja do osiedlowych kublow na smieci :-)


Bardzo zly pomysl.

DoQ

| do kosza. Co w tym nienaturalnego?
Powinny byc odpowiednie kosze. Tak samo jak i woreczki przy nich.


Woreczki? Co jeszcze powinno tam byc :) Moze papierek do podtarcia psiej
pupy? ;)

| To niech wrzucaja do osiedlowych kublow na smieci :-)
Bardzo zly pomysl.


Tzn wolisz zeby rozkladalo sie na ulicy?
Najlepsza jest wiosenna odwilz... nie ma to jak spacer wsrod setek
rozkładających się kup. Typowo miejski powiew wiosny...

~BitPump

| Nie wiem, sprawdz. Poza tym - dlaczego bzdurnego?
| To na co idzie w takim razie płacony podatek za posiadanie psa?

Mowie o "upiekszaniu" ulic psimi odchodami, nie o podatku. Mieszkajac w
bloku nigdy nie zdecyduje sie na posiadanie psa, wiec ten problem mnie nie
dotyczy.


Ja też nie mieszkam w bloku i moje psy załatwiają się na moim terenie, ale
podatek i tak płacę.
Dlatego zastanawiam się, bo do tej pory sądziłem, że podatek idzie na
sprzątanie kup przez służby miejskie. Wydawało się to być rozsądne. Uważam,
że albo podatek - albo sprzątanie kupy.

Chyba, że są inne cele (ukierunkowane na czworonogi), na które ten podatek
jest kierowany.

Dla jasności - kupy na trawnikach/chodnikach są okropne i tego nie popieram.
Jestem za sprzątaniem. Moja wątpliwość polega tylko na tym kto powinien je
sprzątać. Czy nie przypadkiem ten, który bierze za to pieniądze?

~BitPump

DoQ

Chyba, że są inne cele (ukierunkowane na czworonogi), na które ten podatek
jest kierowany.


Moze dotacje na schroniska dla niechcianych pieskow? Przeciez cos trzeba z
nimi robic...

Dla jasności - kupy na trawnikach/chodnikach są okropne i tego nie
popieram. Jestem za sprzątaniem. Moja wątpliwość polega tylko na tym kto
powinien je sprzątać. Czy nie przypadkiem ten, który bierze za to
pieniądze?


Place czynsz, fundusz remontowy itp. itd. czy to znaczy ze mam prawo
odpryskac sie na klatce schodowe? Ktos to przeciez posprzata... :)

~BitPump

Place czynsz, fundusz remontowy itp. itd. czy to znaczy ze mam prawo
odpryskac sie na klatce schodowe? Ktos to przeciez posprzata... :)


To już zalezy od Twojej umowy ze współwłaścicielami budynku.
Ja u siebie w domu mogę lać po klatce ile tylko mam ochotę :-)

Możemy jednak uzgodnić miesięczny "podatek" i po jego uiszczeniu zapraszam
Cię na moją klatkę schodową. Lej do woli.

~BitPump

DoQ

Możemy jednak uzgodnić miesięczny "podatek" i po jego uiszczeniu zapraszam
Cię na moją klatkę schodową. Lej do woli.


LOL :-)

Przemek

| I jakie sankcje groza za nieprzestrzeganie tego bzdurnego przepisu ?
| Nie wiem, sprawdz. Poza tym - dlaczego bzdurnego?

To na co idzie w takim razie płacony podatek za posiadanie psa?


Wiesz chociaż, ile ten podatek w Warszawie wynosi? Zapewne nie wiesz,
więc w ramach ćwiczenia sprawdź i powiedz na grupie. Jak już będziesz
wiedział, to zastanów się, czy jest to kwota, która może być
przeznaczana na sprzątanie po pieskach.

Zresztą absolutnie nie ma o czym mówić - to, że płaci się służbom
miejskim za sprzątanie, nie znaczy, że należy śmiecić. A pozwalanie
pieskom na sranie gdzie popadnie i nie sprzątanie po nich nie jest ani
piękne ani kulturalne. I o dziwo w krajach cywilizowanych nikt oporu
przed posprzątaniem po swoim pupilu nie ma. Za to każdy ma się za króla,
za którym trzeba ze szczotami chodzić jakby jego pieskowi zachciało się
coś grubszego albo pan miał chęć wyrzucić niedopalonego szluga na
chodnik. Co za kraj :(

Przemek


| Jakich warunkow? Szufelka + woreczek, wlasciciel zbiera kupe i zanosi
| do kosza. Co w tym nienaturalnego?

Powinny byc odpowiednie kosze. Tak samo jak i woreczki przy nich.


Bzdury opowiadasz.

| To niech wrzucaja do osiedlowych kublow na smieci :-)

Bardzo zly pomysl.


Kolejny domorosły ekspert ds sanitarno-epidemiologicznych.

Mithos

Woreczki? Co jeszcze powinno tam byc :) Moze papierek do podtarcia
psiej pupy? ;)


Jakos w innych krajach sa woreczki, wiec da sie.

Tzn wolisz zeby rozkladalo sie na ulicy?


Zdecydowanie nie. Co do zasady to ja popieram ale na chwile obecna
jest to niemozliwe do zastosowania. Poza tym sa w tym miescie jakies
sluzby sprzatajace wiec niech sprzataja. Skoro stac nas na
finansowanie roznych bzdurnych rzeczy to i pare groszy na sprzatanie
psich kup sie znajdzie.

Najlepsza jest wiosenna odwilz... nie ma to jak spacer wsrod setek
rozkładających się kup. Typowo miejski powiew wiosny...


Odkad sie przeprowadzilem to nie mam juz z tym problemu. Aczkolwiek
doskonale znam ten problem :)

sg


| Ale jak robi, to nie sprzątasz, prawda?

A czemu ma sprzatac ?


a to ja też mogę nasrać na środku chodnika, nasikać na samochód czy pod  
murem, prawda? wiem, nie mogę, bo to źle, ale jak ktoś wychodzi z psem i  
pies nabrudzi to wszystko jest OK

~BitPump

| To na co idzie w takim razie płacony podatek za posiadanie psa?

Wiesz chociaż, ile ten podatek w Warszawie wynosi? Zapewne nie wiesz,
więc w ramach ćwiczenia sprawdź i powiedz na grupie. Jak już będziesz
wiedział, to zastanów się, czy jest to kwota, która może być
przeznaczana na sprzątanie po pieskach.


Nie rozumiem tłumaczenia kwotowego. Nie ja ustalam cenę sprzątania kup.
Jednemu się opłaca sprzątać za tyle, drugiemu nie.

~BitPump

Przemek

| To na co idzie w takim razie płacony podatek za posiadanie psa?
| Wiesz chociaż, ile ten podatek w Warszawie wynosi? Zapewne nie wiesz,
| więc w ramach ćwiczenia sprawdź i powiedz na grupie. Jak już będziesz
| wiedział, to zastanów się, czy jest to kwota, która może być
| przeznaczana na sprzątanie po pieskach.

Nie rozumiem tłumaczenia kwotowego. Nie ja ustalam cenę sprzątania kup.
Jednemu się opłaca sprzątać za tyle, drugiemu nie.


Nie rozumiem twierdzenia z uporem maniaka, że podatek od posiadania psa
przeznaczany jest na sprzątanie psich kup za właścicieli czworonogów.
Wysokość podatku w Warszawie jest najlepszym dowodem, że finansowanie
cudzego braku kultury jednak (na szczęście) nie jest jego przeznaczeniem.

DoQ

a to ja też mogę nasrać na środku chodnika, nasikać na samochód czy pod
murem, prawda? wiem, nie mogę, bo to źle, ale jak ktoś wychodzi z psem i
pies nabrudzi to wszystko jest OK


Bo co to kogo obchodzi...To JA pozniej mam problem z wyszorowaniem felg z
pylu okładzin, przylepionego do psiego Zacieka.
Wlasciciel zadowolony, piesek zrobil swoje.

sg

| a to ja teÂż mogĂŞ nasraĂŚ na Âśrodku chodnika, nasikaĂŚ na samochód czy pod
| murem, prawda? wiem, nie mogĂŞ, bo to Âźle, ale jak ktoÂś wychodzi z psem i
| pies nabrudzi to wszystko jest OK

Bo co to kogo obchodzi...To JA pozniej mam problem z wyszorowaniem felg z
pylu okÂładzin, przylepionego do psiego Zacieka.
Wlasciciel zadowolony, piesek zrobil swoje.


Chamstwo na każdym kroku: rzucanie niedopałków gdzie popadnie, dmuchanie  
mi dymem w twarz bo akurat ktoś chce sobie zapalić, palenie w pociągu w  
przedziałach dla niepalących, sranie psów na środku chodnika, bo tak  
wygodniej, parkowanie na chodniku tak, że przejechać z wózkiem nie można,  
burdy kiboli po meczu łącznie z pijackimi wrzaskami całą noc i rozwalaniem  
wszystkiego dookoła. Taka zwykła polska rzeczywistość i jeszcze drą mordy,  
że mają do tego wszystkiego prawo i że nie wolno im tego zabronić. Tylko  
czasem człowiek, który chce żyć normalnie jakoś czuje się niedostosowany.

Mithos

Nie rozumiem twierdzenia z uporem maniaka, że podatek od posiadania
psa przeznaczany jest na sprzątanie psich kup za właścicieli
czworonogów. Wysokość podatku w Warszawie jest najlepszym dowodem,
że
finansowanie cudzego braku kultury jednak (na szczęście) nie jest
jego przeznaczeniem.


No to na co idzie ten podatek ?
DoQ

| Nie rozumiem twierdzenia z uporem maniaka, że podatek od posiadania
| psa przeznaczany jest na sprzątanie psich kup za właścicieli
| czworonogów. Wysokość podatku w Warszawie jest najlepszym dowodem, że
| finansowanie cudzego braku kultury jednak (na szczęście) nie jest
| jego przeznaczeniem.

No to na co idzie ten podatek ?


" Chociaż podatek od posiadania psów nie jest podatkiem celowym, to dla
lepszego zobrazowania problemu finansowania opieki nad zwierzętami warto
sobie uświadomić, że dotacja dla schroniska dla bezdomnych zwierząt (ul.
Krzycka) i Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami i innych (?) wynosi 1,056 mln
zł, co po odjęciu wpływów z podatku daje 750 500 zł niedoboru wpływów nad
wydatkami (w budżecie na 2004 r. podana została tylko łączna kwota środków
przewidzianych na dotacje na zadania z zakresu ochrony nad zwierzętami.
Jeszcze w roku 2003 r można było znaleźć informację o wielkości dotacji dla
schroniska 884 100 zł i TONZ 153 300 zł)."

http://www.republika.pl/finanse_lokalne/07_od_posiadania%20psow.htm

Pisalem o tym wczesniej.

Przemek


| Nie rozumiem twierdzenia z uporem maniaka, że podatek od posiadania
| psa przeznaczany jest na sprzątanie psich kup za właścicieli
| czworonogów. Wysokość podatku w Warszawie jest najlepszym dowodem, że
| finansowanie cudzego braku kultury jednak (na szczęście) nie jest
| jego przeznaczeniem.

No to na co idzie ten podatek ?


A na co idzie podatek od nieruchomości? Nie przypominam sobie, żeby to
były podatki celowe...

A zdaniem Wikipedii powodem wprowadzenia podatku było ograniczanie
liczby hodowanych psów.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Podatek_od_posiadania_psa

Mithos

Pisalem o tym wczesniej.


Ja akurat na zwierzeta pieniadze wysylam, bo uwazam ze im sie po
prostu to nalezy. To nie ich wina ze znalazly sie w schroniskach tylko
glupich ludzi.
DoQ

Ja akurat na zwierzeta pieniadze wysylam, bo uwazam ze im sie po prostu to
nalezy. To nie ich wina ze znalazly sie w schroniskach tylko glupich
ludzi.


W takim razie pogratulowac postawy. Tylko czy takich jak ty jest
wystarczajaco wielu, zeby utrzymac ten kram?

Niewe

Ja akurat na zwierzeta pieniadze wysylam, bo uwazam ze im sie po prostu
to nalezy. To nie ich wina ze znalazly sie w schroniskach tylko glupich
ludzi.


No to jeszcze teraz pozbieraj po nich gówna. Przecież to nie ich wina że
srają gdzie popadnie.

Mithos

No to jeszcze teraz pozbieraj po nich gówna. Przecież to nie ich
wina
że srają gdzie popadnie.


To niech robia ich wlasciciele.
Mithos

W takim razie pogratulowac postawy. Tylko czy takich jak ty jest
wystarczajaco wielu, zeby utrzymac ten kram?


Pewnie nie. Ale ja ogolnie jestem w mniejszosci w wielu wzgledach i
pogladach :)
DoQ

| No to jeszcze teraz pozbieraj po nich gówna. Przecież to nie ich wina
| że srają gdzie popadnie.
To niech robia ich wlasciciele.


A czemu maja sprzatac?
DoQ

Pewnie nie. Ale ja ogolnie jestem w mniejszosci w wielu wzgledach i
pogladach :)


Ja jestem dosc radykalny w pogladach, ktore tez nie zawsze podobaja sie
innym ;-)

Mithos

A czemu maja sprzatac?


Zeby bylo czysto, ladnie i pachnaco :)
sg


| No to jeszcze teraz pozbieraj po nich gówna. PrzecieÂż to nie ich wina
| Âże srajÂą gdzie popadnie.
| To niech robia ich wlasciciele.

A czemu maja sprzatac?


Jak ktoś ma psa to za niego odpowiada, jak pies komuś pogryzie ubranie, to  
płaci za to właściciel, jak pies to czy tamto, to za to odpowiada  
właściciel. Jak pies nasra, to za to też odpowiada właściciel i nie ma  
różnicy czy to zrobił właściciel czy pies.

Alfer_z_pracy

Chamstwo na każdym kroku: rzucanie niedopałków gdzie popadnie, dmuchanie
mi dymem w twarz bo akurat ktoś chce sobie zapalić, palenie w pociągu w
przedziałach dla niepalących, sranie psów na środku chodnika, bo tak
wygodniej, parkowanie na chodniku tak, że przejechać z wózkiem nie można,
burdy kiboli po meczu łącznie z pijackimi wrzaskami całą noc i rozwalaniem
wszystkiego dookoła. Taka zwykła polska rzeczywistość i jeszcze drą mordy,
że mają do tego wszystkiego prawo i że nie wolno im tego zabronić. Tylko
czasem człowiek, który chce żyć normalnie jakoś czuje się niedostosowany.


Wlasnie bylem swiadkiem takiej sceny: na przystanku siedzi facet i jara i
dymi. Podchodzi starszy pan, dziadek, i mowi "-Na przystanku sie nie pali".
Palacz bez reakcji, pomilczal chwile i odpowiada "-Rozumiem zeby to kobieta
mowila, ale mezczyzna?!" i jara dalej.

Masz racje, niestety w PL statystyczna wiekszosc obywateli ma w d...
wspolobywateli. Ja akurat nie pale, i zastanawiam sie czy palacze byliby tak
samo zadowoleni, gdybym na ten przyklad stanal obok niego na przystanku i
puszczal baki w twarz. Bo w moim odczuciu dyskomfort jest podobny.

Pomijam juz fakt rzucania smieci gdziekolwiek, ja papierek od cukierka
chowam do kieszeni i wyrzucam przy okazji do kosza, co z tego kiedy staje na
przystanku gdzie brodzi sie po warstwie petow i papierkow... w takim
momencie nachodzi czlowieka zwatpienie w sens swojego starania.

Pzdr
A.

Mithos

Ja jestem dosc radykalny w pogladach, ktore tez nie zawsze podobaja
sie innym ;-)


Radykalizm, radykalizm, ale ja uwazam np. ze jak czegos uzywam to
nalezy za to zaplacic. Niestey u nas w kraju powszechna jest kradziez
oprogramowania/gier, a pozniej jeszcze zlodzieje maja pretensje jak
sie ich nazywa w twarz zlodziejami. Taka samo z kupowaniem biletow na
komunikacje miejska itp. itd.
DoQ

| A czemu maja sprzatac?
Zeby bylo czysto, ladnie i pachnaco :)


To po co ta cała dyskusja? ;-)
Mithos

To po co ta cała dyskusja? ;-)


Bo ja tez jestem za sprzataniem i za tym zeby bylo ladnie. Tyle ze nie
ma ani prawnych ani faktycznych mozliwosci do przestrzegania tego.
Przemek


| To po co ta cała dyskusja? ;-)

Bo ja tez jestem za sprzataniem i za tym zeby bylo ladnie. Tyle ze nie
ma ani prawnych ani faktycznych mozliwosci do przestrzegania tego.


Ależ są możliwości. Wystarczy nie śmiecić. Utrzymywanie czystości nie na
tym polega żeby zatrudniać sztaby sprzątaczy tylko żeby nie rzucać
bezkarnie gdzie popadnie niedopałków, papierków i gum do żucia, a jak
pies nabrudzi to samemu sprzątnąć, o!

I przestań dyskutować z faktami, że psie odchody w zamkniętych
woreczkach, które są jak najbardziej do dostania (tylko jakoś popytu na
nie brak), można wrzucać do zwykłych śmietników.

DoQ

Jak ktoś ma psa to za niego odpowiada, jak pies komuś pogryzie ubranie, to
płaci za to właściciel, jak pies to czy tamto, to za to odpowiada
właściciel. Jak pies nasra, to za to też odpowiada właściciel i nie ma
różnicy czy to zrobił właściciel czy pies.


Ale ja o tym wiem - nawiazalem tylko do pytania od ktorego zaczela sie ta
dyskusja :P

Mariusz 'Maryce' Rysz

I przestań dyskutować z faktami, że psie odchody w zamkniętych
woreczkach, które są jak najbardziej do dostania (tylko jakoś popytu na
nie brak), można wrzucać do zwykłych śmietników.


Ja nie chce dyskutowac, ale ciekawi mnie czemu? Podasz jakis powod?

Przemek


| I przestań dyskutować z faktami, że psie odchody w zamkniętych
| woreczkach, które są jak najbardziej do dostania (tylko jakoś popytu na
| nie brak), można wrzucać do zwykłych śmietników.

Ja nie chce dyskutowac, ale ciekawi mnie czemu? Podasz jakis powod?


Ale co czemu?

Czemu powinien przestać dyskutować? Bo nie ma sensu dyskusja z faktami.

Czemu można wrzucać do zwykłych śmietników? Zgodnie z § 32 Regulaminu
utrzymania czystości i porządku na terenie m. st. Warszawy (Uchwała Nr
LXXVII/2427/2006 Rady m.st. Warszawy z dn. 22.06.06 r.): "Właściciele
zwierząt domowych są zobowiązani do bezzwłocznego usuwania odchodów tych
zwierząt z terenów przeznaczonych do wspólnego użytku. Odchody należy
umieszczać w oznakowanych pojemnikach, koszach ulicznych lub pojemnikach
na niesegregowane odpady komunalne. Obowiązek ten nie dotyczy osób
niewidomych korzystających z psów - przewodników oraz osób
niepełnosprawnych korzystających z psów - opiekunów".

DoQ

LXXVII/2427/2006 Rady m.st. Warszawy z dn. 22.06.06 r.): "Właściciele
zwierząt domowych są zobowiązani do bezzwłocznego usuwania odchodów tych
zwierząt z terenów przeznaczonych do wspólnego użytku. Odchody należy
umieszczać w oznakowanych pojemnikach, koszach ulicznych lub pojemnikach
na niesegregowane odpady komunalne. Obowiązek ten nie dotyczy osób
niewidomych korzystających z psów - przewodników oraz osób
niepełnosprawnych korzystających z psów - opiekunów".


No co ty, psia kupe do smietnika? Oni wiedza lepiej niz uchwala ;-)
Zafajdane pieluchy przechowuja pewnie w specjalnych pojemnikach
przeznaczonych do biologicznych odpadów. Po zapelnieniu przekazuja sluzbom
wyznaczonym do ich utylizacji... ;)

Mithos

No co ty, psia kupe do smietnika? Oni wiedza lepiej niz uchwala ;-)
Zafajdane pieluchy przechowuja pewnie w specjalnych pojemnikach
przeznaczonych do biologicznych odpadów. Po zapelnieniu przekazuja
sluzbom wyznaczonym do ich utylizacji... ;)


Tyle, ze w niektorych dzielnicach na kilka wiezowcow przypada czasem
niewielki smietnik. Tam sie same smieci zatykaja, a jak ludzie zaczna
tam jeszcze wrzucac odchody to sie zrobi horror. Pomijajac juz kwestie
ze w pewnych miejsacach sa tylko ssypy i do kontenerow dostac sie nie
da. Mnie to akutalnie nie dotyczy, ale jednak pewien czas mieszkalem w
takim blokowisku i wiem jak to wyglada.
Przemek

Tyle, ze w niektorych dzielnicach na kilka wiezowcow przypada czasem
niewielki smietnik. Tam sie same smieci zatykaja, a jak ludzie zaczna
tam jeszcze wrzucac odchody to sie zrobi horror. Pomijajac juz kwestie
ze w pewnych miejsacach sa tylko ssypy i do kontenerow dostac sie nie
da. Mnie to akutalnie nie dotyczy, ale jednak pewien czas mieszkalem w
takim blokowisku i wiem jak to wyglada.


Rzeczywiście, lepiej te kupy wyglądają rozsmarowane po trawnikach i
chodnikach. Zwłaszcza hurtem w czasie roztopów.

Skoro brakuje śmietników, to może w ogóle rzucaj wszystkie papierki na
chodnik na znak protestu, bo przecież porozmawiać z administracją tak
trudno, prawda?

Czy masz jeszcze jakieś merytoryczne argumenty przeciwko sprzątaniu? Bo
zaczynam myśleć, że masz odporność na racje innych godną betonu :/

Mariusz 'Maryce' Rysz

Ale co czemu?
Czemu powinien przestać dyskutować? Bo nie ma sensu dyskusja z faktami.
Czemu można wrzucać do zwykłych śmietników? Zgodnie z § 32 Regulaminu


Ciekawilo mnie czemu nie mozna wyzucac odchodow do smietnika ;)
Dzieki za wyjasnienie.

Przemek


| Ale co czemu?
| Czemu powinien przestać dyskutować? Bo nie ma sensu dyskusja z faktami.
| Czemu można wrzucać do zwykłych śmietników? Zgodnie z § 32 Regulaminu

Ciekawilo mnie czemu nie mozna wyzucac odchodow do smietnika ;)


Rzecz w tym, że można :)

Dzieki za wyjasnienie.


Bardzo proszę.

sg

Idę wieczorem, z psem na spacer.
Wchodze do klatki windowo-schodowej.
Śmierdzi spalenizną, jak czasem, gdy się zajarają śmieci. Ale dymu nie  
ma, a
sam zapach taki jakiś chłodny...
Jest winda, wsiadam, oświetlenie w środku jest, pies też wsiada, zamykam
drzwi, naciskam guzik... ale światełko w guziczku nie zapala się, winda  
nie
rusza... Jak się światełko nie zapala, to nie ma się co siłować,  
wysiadam,
drzwi zamykam. Śmierdzi nadal.
Wołam drugą windę, przyjeżdża. Zjeżdżam pomyślnie na dół, na dole też
śmierdzi. Myślę, że ot, czasem się winda zepsuje, bywa, że śmieci się
zajarają, to pośmierdzi. Pies zrobił co chciał, wracam. Na drzwiach od  
windy
kartka mniej-więcej takiej treści: "Ze względu na podpalenie dźwigu o  
10:30
i związaną z tym akcję gaśniczą Straży pożarnej, dźwig wyłączono do
odwołania". Fotnę to z rana, jeśli jeszcze kartka będzie.
Kutasowi jaja usmażyć... Aby się z nim w środku taka winda zajarała i  
niech
się spalinami zatruje.


a swoją drogą tak się zastanawiam...

1. Jeśli dźwig wyłączono to jakim cudem działał? Idiotę, który za to  
odpowiada powinno się zamknąć
2. Skąd wiesz, że te kto to podpalił to facet, może to kobieta, wtedy  
ciężko będzie jaja usmażyć...

scream

Tyle, ze w niektorych dzielnicach na kilka wiezowcow przypada czasem
niewielki smietnik. Tam sie same smieci zatykaja, a jak ludzie zaczna
tam jeszcze wrzucac odchody to sie zrobi horror.


Tzn? Jeśli śmietnik częściej sie będzie zapełniał, to częściej będzie
przyjeżdżać śmieciarka.

Pomijajac juz kwestie
ze w pewnych miejsacach sa tylko ssypy i do kontenerow dostac sie nie
da.


To jakaś herezja. Skoro sie nie da, to jak je wywożą? Owszem, zsypy są, ale
na dole zawsze można sie dostać do śmietnika. Pozatym kosze na śmieci są
dookoła bloków.

Cały problem tkwi w tym, że właścicielom nie chce sie schylić garba i
sprzątnąć gówna swojego pupila, a nie w braku śmietników.

Tomaszek

Wlasnie bylem swiadkiem takiej sceny: na przystanku siedzi facet i jara
i dymi. Podchodzi starszy pan, dziadek, i mowi "-Na przystanku sie nie
pali". Palacz bez reakcji, pomilczal chwile i odpowiada "-Rozumiem zeby
to kobieta mowila, ale mezczyzna?!" i jara dalej.


Pięknie mu przygadał.Swoją drogą to zakaz palenia w miejscach
publicznych na otwartym terenie jest chory. Sam nie palę i denerwuję
mnie dym z papierosa, ale bez przesady!! To jest otwarty teren, dym z
papierosa zaraz się ulotni. Trochę to przypomina zakaz spożywania
alkoholu w miejscach publicznych. Co to kogo obchodzi, co ja piję?!? Jak
zachowuje się normalne i nikomu nie szkodzę to co w tym złego?? Co
innego jak szkodzę komuś w wyniku tego, że jestem pijany. No ale cóż,
aparat ucisku państwa to aparat ucisku państwa

Masz racje, niestety w PL statystyczna wiekszosc obywateli ma w d...
wspolobywateli. Ja akurat nie pale, i zastanawiam sie czy palacze byliby
tak samo zadowoleni, gdybym na ten przyklad stanal obok niego na
przystanku i puszczal baki w twarz. Bo w moim odczuciu dyskomfort jest
podobny.


Widzisz, miłośników palenia jest duuuuużo więcej niż miłośników wąchania
Twoich bąków:-) ROTFL

Pomijam juz fakt rzucania smieci gdziekolwiek, ja papierek od cukierka
chowam do kieszeni i wyrzucam przy okazji do kosza, co z tego kiedy
staje na przystanku gdzie brodzi sie po warstwie petow i papierkow... w
takim momencie nachodzi czlowieka zwatpienie w sens swojego starania.


Kultura ludzi pozostawia wiele do życzenia, ale wydaje mi się, że tego
nie da się zmienić w tym mieście. Jak napiszę, że to dlatego, ze za dużo
tu jest przyjezdnych, którzy Warszawę traktują jako "przystanek" to
zaraz będzie, że dyskryminuje ludzi. Cóż, teraz nie zdrowy rozsądek
rządzi, ale poprawność.

Tomaszek

DoQ

Rzeczywiście, lepiej te kupy wyglądają rozsmarowane po trawnikach i
chodnikach. Zwłaszcza hurtem w czasie roztopów.


Swoja droga niezly wysyp - mozna sprobowac policzyc ;-)
Zalozenie - generator 1 stolec/24h. Pieskow w bloku  jest u nas jakies 8
sztuk (przyjmijmy to za srednia - bloki sa takie same).
Blokow w bezposredniej okolicy podworkowych trawnikow 3szt. Właścicielom nie
chce się chodzic, przechodza najczesciej dookola bloku.
A więc: w ciągu doby bezposrednia okolica wzbogaca sie o ~24 kupy.
Zakladajac utrzymujacy sie mroz + snieg tylko po miesiacu na odwilz czekaja
744 psie kupy.
W momencie ocieplenia tężnie osiedlowe zaczynaja pracowac pełną parą
(dosłownie i w przenośni) ;-)

sg


| Wlasnie bylem swiadkiem takiej sceny: na przystanku siedzi facet i jara  
| i dymi. Podchodzi starszy pan, dziadek, i mowi "-Na przystanku sie nie  
| pali". Palacz bez reakcji, pomilczal chwile i odpowiada "-Rozumiem zeby  
| to kobieta mowila, ale mezczyzna?!" i jara dalej.

Pięknie mu przygadał.Swoją drogą to zakaz palenia w miejscach  
publicznych na otwartym terenie jest chory. Sam nie palę i denerwuję  
mnie dym z papierosa, ale bez przesady!! To jest otwarty teren, dym z  
papierosa zaraz się ulotni. Trochę to przypomina zakaz spożywania  
alkoholu w miejscach publicznych. Co to kogo obchodzi, co ja piję?!? Jak  
zachowuje się normalne i nikomu nie szkodzę to co w tym złego?? Co  
innego jak szkodzę komuś w wyniku tego, że jestem pijany. No ale cóż,  
aparat ucisku państwa to aparat ucisku państwa


Czyli mogę sobie palić kawałek gumy, albo rozpylać gaz łzawiący, tak?

|  Masz racje, niestety w PL statystyczna wiekszosc obywateli ma w d...  
| wspolobywateli. Ja akurat nie pale, i zastanawiam sie czy palacze  
| byliby tak samo zadowoleni, gdybym na ten przyklad stanal obok niego na  
| przystanku i puszczal baki w twarz. Bo w moim odczuciu dyskomfort jest  
| podobny.

Widzisz, miłośników palenia jest duuuuużo więcej niż miłośników wąchania  
Twoich bąków:-) ROTFL


Czyli jak większość uzna, że ma prawo publicznie srać na środku chodnika  
to znaczy, że będzie im wolno, tak? I jedyny argument będzie taki, że jest  
ich więcej?

DoQ

Pięknie mu przygadał.Swoją drogą to zakaz palenia w miejscach publicznych
na otwartym terenie jest chory. Sam nie palę i denerwuję mnie dym z
papierosa, ale bez przesady!! To jest otwarty teren, dym z papierosa zaraz
się ulotni. Trochę to przypomina zakaz spożywania


Czyli moge ustawic Wartburga pod twoim oknem, przegazowac pare razy i nie
bedziesz mial nic przeciwko?

alkoholu w miejscach publicznych. Co to kogo obchodzi, co ja piję?!? Jak


Co ty palisz? Alkohol??

Tomaszek

Czyli mogę sobie palić kawałek gumy, albo rozpylać gaz łzawiący, tak?


Dlaczego popadasz w skrajności? W sumie po co miałbyś to robić? Palenie
papierosów jest powszechne i przez wiele lat z tego co pamiętam nikt nie
burzył się na to, że pali się na ulicy. Co się teraz zmieniło w ludzkiej

Twoja spotkałem się już nie raz) Nie przeszkadzało Ci to do tej pory?

| Widzisz, miłośników palenia jest duuuuużo więcej niż miłośników
| wąchania Twoich bąków:-) ROTFL

Czyli jak większość uzna, że ma prawo publicznie srać na środku chodnika
to znaczy, że będzie im wolno, tak? I jedyny argument będzie taki, że
jest ich więcej?


Porozmawiamy jak rzeczywiście miłośników srania gdzie popadnie będzie
faktycznie więcej(choć nie wiem jak bardzo musiałaby się zmienić ludzka
obyczajowość) Teraz póki co jest ich pomijalnie mało. Strasznie
standaryzujesz świat, a tak się nie da. Nie ma jednego wzoru, formułki,
szablonu do którego można przystawić każdą sytuację i da ona oczekiwany
wynik. Sam przyznasz, że palenie papierosów a sranie gdzie popadnie to
sprawy różnego kalibru

Tomaszek

Tomaszek

| Pięknie mu przygadał.Swoją drogą to zakaz palenia w miejscach publicznych
| na otwartym terenie jest chory. Sam nie palę i denerwuję mnie dym z
| papierosa, ale bez przesady!! To jest otwarty teren, dym z papierosa zaraz
| się ulotni. Trochę to przypomina zakaz spożywania

Czyli moge ustawic Wartburga pod twoim oknem, przegazowac pare razy i nie
bedziesz mial nic przeciwko?


Ale po co miałbyś to robić??

| alkoholu w miejscach publicznych. Co to kogo obchodzi, co ja piję?!? Jak

Co ty palisz? Alkohol??


Nie palę, a alkohol piję. Ale też nie wolno tego robić w miejscach
publicznych! Podałem Ci przykład bzdurnego myślenia. Zawsze ktoś może
powiedzieć, że śmierdzi mu piwo, które piję. Ja zawsze mogę powiedzieć
jakiejś głupiej pindzie, że śmierdzą mi jej perfumy itd. bo wylała ich
na siebie tyle, że się duszę. Idąc takim tokiem rozumowania, tworzysz
totalitarny system. Na pewno chcesz żyć w takim społeczeństwie?

Tomaszek

Mithos

To jakaś herezja. Skoro sie nie da, to jak je wywożą? Owszem, zsypy
są, ale na dole zawsze można sie dostać do śmietnika. Pozatym kosze
na śmieci są dookoła bloków.


Bo nie sa one dostepne dla wszystkich. Proste.
Mithos

Pięknie mu przygadał.Swoją drogą to zakaz palenia w miejscach
publicznych na otwartym terenie jest chory. Sam nie palę i denerwuję
mnie dym z papierosa, ale bez przesady!! To jest otwarty teren, dym
z
papierosa zaraz się ulotni. Trochę to przypomina zakaz spożywania
alkoholu w miejscach publicznych. Co to kogo obchodzi, co ja piję?!?
Jak zachowuje się normalne i nikomu nie szkodzę to co w tym złego??
Co
innego jak szkodzę komuś w wyniku tego, że jestem pijany. No ale
cóż,
aparat ucisku państwa to aparat ucisku państwa


Stojac z flaszka na ulicy demoralizujesz wiele osob, zwlaszcza tych co
maja niewiele wiosen na karku.
Mithos

Rzeczywiście, lepiej te kupy wyglądają rozsmarowane po trawnikach i
chodnikach. Zwłaszcza hurtem w czasie roztopów.


Oczywiscie ze nie. Niech ktos jednak postawi odpowiednie pojemniku do
tego przeznaczone.
sg


|  Czyli mogę sobie palić kawałek gumy, albo rozpylać gaz łzawiący, tak?

Dlaczego popadasz w skrajności? W sumie po co miałbyś to robić? Palenie  
papierosów jest powszechne i przez wiele lat z tego co pamiętam nikt nie  
burzył się na to, że pali się na ulicy. Co się teraz zmieniło w ludzkiej  

Twoja spotkałem się już nie raz) Nie przeszkadzało Ci to do tej pory?


Palenie jest szkodliwe zupełnie tak samo jak palenie gumy, ale palić gumy  
publicznie nie można, a tytoń można. Gdzie tu logika?

Porozmawiamy jak rzeczywiście miłośników srania gdzie popadnie będzie  
faktycznie więcej(choć nie wiem jak bardzo musiałaby się zmienić ludzka  
obyczajowość) Teraz póki co jest ich pomijalnie mało. Strasznie  
standaryzujesz świat, a tak się nie da. Nie ma jednego wzoru, formułki,  
szablonu do którego można przystawić każdą sytuację i da ona oczekiwany  
wynik. Sam przyznasz, że palenie papierosów a sranie gdzie popadnie to  
sprawy różnego kalibru


Tylko dlatego różnego kalibru, że wiecej ludzi pali publicznie niż sra?
Jak dla mnie to niech palacze sobie palą, ale ja nie muszę tego wdychać,  
więc niech mnie do tego nie zmuszają i nie będę miał pretensji, nie ma  
sprawy. Dlatego jak chcą sobie palić na przystanku to niech robią to tak  
żeby innym nie przeszkadzało, do tego dodajmy, że wydaje im się, że mają  
prawo swoje szkodliwe palenie narzucać wszystkim dookoła i palą sobie w  
windach, w szkołach czy przedszolach przy dzieciach, w restauracjach itd.

DoQ

| Czyli moge ustawic Wartburga pod twoim oknem, przegazowac pare razy i nie
| bedziesz mial nic przeciwko?
Ale po co miałbyś to robić??


Bo chce sobie gaznik podregulowac?

| Co ty palisz? Alkohol??
Nie palę, a alkohol piję. Ale też nie wolno tego robić w miejscach
publicznych! Podałem Ci przykład bzdurnego myślenia. Zawsze ktoś może
powiedzieć, że śmierdzi mu piwo, które piję. Ja zawsze mogę powiedzieć
jakiejś głupiej pindzie, że śmierdzą mi jej perfumy itd. bo wylała ich na
siebie tyle, że się duszę. Idąc takim tokiem rozumowania, tworzysz
totalitarny system. Na pewno chcesz żyć w takim społeczeństwie?


Obserwujac pijacych nie wchlaniasz alkoholu do krwi, wiec porownanie IMHO
nietrafione.
Zakaz picia piwa tez mi sie nie podoba akurat...

DoQ

Stojac z flaszka na ulicy demoralizujesz wiele osob, zwlaszcza tych co
maja niewiele wiosen na karku.


Gdyby myslec tym tokiem to palac fajki rowniez...
Wszak papierosy dozwolone sa od 18lat, uzalezniaja oraz przyczyniaja sie do
powaznych chorób.

DoQ

| To jakaś herezja. Skoro sie nie da, to jak je wywożą? Owszem, zsypy
| są, ale na dole zawsze można sie dostać do śmietnika. Pozatym kosze
| na śmieci są dookoła bloków.
Bo nie sa one dostepne dla wszystkich. Proste.


Wystarczy, ze sa dostepne dla mieszkancow-wlascicieli "pudli".
Tomaszek

Stojac z flaszka na ulicy demoralizujesz wiele osob, zwlaszcza tych co
maja niewiele wiosen na karku.


Paranoje wstawiasz strasznąi tu kończą mi się argumenty, bo trudno z
czymś takim polemizować

Tomaszek

Tomaszek

| Czyli moge ustawic Wartburga pod twoim oknem, przegazowac pare razy i nie
| bedziesz mial nic przeciwko?
| Ale po co miałbyś to robić??

Bo chce sobie gaznik podregulowac?


No jak musisz to trudno, ja na pewno nie będę pajacował i dzwonił na
żadne policję i straże wszelakie:-)

Obserwujac pijacych nie wchlaniasz alkoholu do krwi, wiec porownanie IMHO
nietrafione.
Zakaz picia piwa tez mi sie nie podoba akurat...


Ale demoralizuje młodzież, czytając ten wątek możesz tam na taką
wypowiedź natrafić. Chodzi o to, że zawsze znajdzie się jakiś kretyn,
który znajdzie dziurę w całym. Wszystkim nie dogodzisz

Tomaszek

DoQ

Ale demoralizuje młodzież, czytając ten wątek możesz tam na taką wypowiedź
natrafić. Chodzi o to, że zawsze znajdzie się jakiś kretyn, który znajdzie
dziurę w całym. Wszystkim nie dogodzisz


Najsmieszniejsze jest to, ze wystarczy "ogrodek piwny" i wszystko jest OK.
Czy wtedy dzieci nie sa "demoralizowane"?
Jakies 4lata temu dostalem mandat z kolega. Siedzielismy sobie na lawce w
parku i dyskutujac saczylismy kulturalnie piwo. Lawka w najbardziej
zacienionym miejscu jakie moze byc...
Oczywiscie przyczlapali sie do nas strasznicy czy tez policja (juz nie
pamietam): "Widzieli nas panowie i co? Nawet nie probowaliscie schowac tego
piwa? Bedzie mandacik..." (o władzo!)
100 metrów dalej byl mini plac zabaw - mnostwo dzieci z matkami.(dzieciaki
zajete zabawa nawet przez ulamek sekundy nie zwrocily na nas uwagi). W
pewnym momencie zwrocilem funkcjonariuszowi uwage  - niech pan zobaczy, plac
zabaw, dzieciaki biegaja a pani wypuszcza pieska na cos grubszego - czy beda
panowie rownie surowi jak dla nas?
Nieee, a co w tym zlego??
- No jak to co, jest przepis ktory mowi ze nie wolno...Dzieci sie bawia,
przewracaja - zaraz ktores wpadnie.
Ale to jest martwy przepis!
- Martwy bo panowie go nie egzekwuja...
Tu gosciowi poszla para...i dostalismy po stowce.

Proponuje zakaz picia alkoholu w domu. Przeciez rodzice (bedacy autorytetem
nieporownwalnie wiekszym niz obcy na ulicy z puszka w dloni)  pijac
demoralizuja dzieci. Albo ogolny zakaz spozywania alkoholu!

Tomaszek

| Ale demoralizuje młodzież, czytając ten wątek możesz tam na taką wypowiedź
| natrafić. Chodzi o to, że zawsze znajdzie się jakiś kretyn, który znajdzie
| dziurę w całym. Wszystkim nie dogodzisz

Najsmieszniejsze jest to, ze wystarczy "ogrodek piwny" i wszystko jest OK.
Czy wtedy dzieci nie sa "demoralizowane"?


1. W ogródku piwnym jest drożej
2. Może ja nie chcę siedzieć tylko iść

Jakies 4lata temu dostalem mandat z kolega. Siedzielismy sobie na lawce w
parku i dyskutujac saczylismy kulturalnie piwo. Lawka w najbardziej
zacienionym miejscu jakie moze byc...
Oczywiscie przyczlapali sie do nas strasznicy czy tez policja (juz nie
pamietam): "Widzieli nas panowie i co? Nawet nie probowaliscie schowac tego
piwa? Bedzie mandacik..." (o władzo!)


Mam nadzieje, ze Ci "strasznicy" to błąd zamierzony? (w sensie
"straszników-straszaków")

100 metrów dalej byl mini plac zabaw - mnostwo dzieci z matkami.(dzieciaki
zajete zabawa nawet przez ulamek sekundy nie zwrocily na nas uwagi). W
pewnym momencie zwrocilem funkcjonariuszowi uwage  - niech pan zobaczy, plac
zabaw, dzieciaki biegaja a pani wypuszcza pieska na cos grubszego - czy beda
panowie rownie surowi jak dla nas?
Nieee, a co w tym zlego??
- No jak to co, jest przepis ktory mowi ze nie wolno...Dzieci sie bawia,
przewracaja - zaraz ktores wpadnie.
Ale to jest martwy przepis!
- Martwy bo panowie go nie egzekwuja...
Tu gosciowi poszla para...i dostalismy po stowce.


Jest taka zasada, że z kur....mi się nie dyskutuje. Tak jest panie
władzo, czuję się pouczony. Jak panu ładnie nasrał ptak na pagonach, a
jak symetrycznie :-)

Ja bym na takich nadgorliwców znalazł jakiś przepis formalny - np. braki
w umundurowaniu:-)

Proponuje zakaz picia alkoholu w domu. Przeciez rodzice (bedacy autorytetem
nieporownwalnie wiekszym niz obcy na ulicy z puszka w dloni)  pijac
demoralizuja dzieci. Albo ogolny zakaz spozywania alkoholu!


Nie kracz, kiedyś specjaliści od kretynizmu niereformowalnego (a takich
coraz więcej) wpadną i na taki pomysł:-(

Tomaszek

szerszen

Moze dotacje na schroniska dla niechcianych pieskow? Przeciez cos trzeba z
nimi robic...


to dlaczego wlasciciele kotow nie placa podatku?

szerszen

Nie wiem, sprawdz. Poza tym - dlaczego bzdurnego?


dlaczego bzdurnego?

no to sprzatnij zadka sraczke z wysokiej trawy ;)
moza gabeczka taki wlaciciel ma to robic
a moze lazic z saperka i kopac dolki i wywracac darn na druga strone
w czeskiej pradze gdzie jest taki sam oboawiazek na ulicy sa do pobrania
specjalne torebki z kartonowymi lopatkami, tylko tam jest o tyle prosto ze
sa same chodniki, a u nas mimo wszystko wiekszosc psow zalatwia sie na
trawnikach, wiecjak sobie wyobrazasz ty czy ustawodoawca sprzetanie psich
kup z trawnikow, probowales kiedys cos o konsystencji gowna posprzatac z
trawy?

juz teraz wiesz dlaczego bzdurny?

szerszen

piękne ani kulturalne. I o dziwo w krajach cywilizowanych nikt oporu
przed posprzątaniem po swoim pupilu nie ma.


nie ma, bo w wiekszosci w tych krajach cos na ksztalt trawnika ma na ulicy
rozmiary duzej doniczki, i sprzatanie psich kup z chodnika nie nastrecza
duzego problemu, w wiekszosci tych krajow sa zapewne dostepne za darmo
odpowiednie narzedzia do tego (jak np w czeskiej pradze) itd
a teraz w ramach cwiczen ze sprzatania, zrob gesty budyn wywal go na trawnik
(jak bedzie cieplo i trawa podrosnie) a potem to sprzatnij, powodzenia ;)

DoQ

no to sprzatnij zadka sraczke z wysokiej trawy ;)
moza gabeczka taki wlaciciel ma to robic


Ale to juz nie moj problem.

a moze lazic z saperka i kopac dolki i wywracac darn na druga strone
sa same chodniki, a u nas mimo wszystko wiekszosc psow zalatwia sie na
trawnikach, wiecjak sobie wyobrazasz ty czy ustawodoawca sprzetanie psich
kup z trawnikow, probowales kiedys cos o konsystencji gowna posprzatac z
trawy?


To moze ja osobiscie nasram ci na klatke, na chodnik przed i jeszcze w kilku
miejscach.
Jesli wdepniesz, oczywiscie zrzuce to na służby sprzatajace.. no i poskarze
sie ze papieru nie bylo.

juz teraz wiesz dlaczego bzdurny?


Nie.

szerszen

Ale to juz nie moj problem.


nie no pewnie ;)
na kazde absurdalne prawo tak bedziesz reagowal?

To moze ja osobiscie nasram ci na klatke, na chodnik przed i jeszcze w
kilku miejscach.


a czy ja pisze o klatce czy chodniku, czy moze caly czas pisze o trawniku?

Jesli wdepniesz, oczywiscie zrzuce to na służby sprzatajace.. no i
poskarze sie ze papieru nie bylo.


lazisz po trawnikach?
niszczysz miejska zielen?

Wojtek Sobociński

Poza tym jakos nie widze, gdzie mozna wrzucac owe psie odchody


Na Ochocie stoją specjalne kosze na psie kupy. Czarne z białym napisem
"psie odchody".

DoQ

| To moze ja osobiscie nasram ci na klatke, na chodnik przed i jeszcze w
| kilku miejscach.
a czy ja pisze o klatce czy chodniku, czy moze caly czas pisze o trawniku?


Czyli na trawniku moge srac do woli?
W poblizu placu zabaw, gdzie bawia sie twoje dzieci tez?

 | Jesli wdepniesz, oczywiscie zrzuce to na służby sprzatajace.. no i

| poskarze sie ze papieru nie bylo.
lazisz po trawnikach?


Nie - na chodnikach tez sraja.

niszczysz miejska zielen?


O tak, sranie po trawniku to wyjatkowa dbalosc o miejska zielen i estetyke.

DoQ

| Moze dotacje na schroniska dla niechcianych pieskow? Przeciez cos trzeba
| z nimi robic...
to dlaczego wlasciciele kotow nie placa podatku?


a rybek, chomików, myszek, żółwi, kanarków?

szerszen

Czyli na trawniku moge srac do woli?


ty nie, ale to z zupelnie innego paragrafu

W poblizu placu zabaw, gdzie bawia sie twoje dzieci tez?


sa przewaznie ogrodzone, wiec to zupelnie inna bajka

Nie - na chodnikach tez sraja.


a ja mowie o trawnikach

O tak, sranie po trawniku to wyjatkowa dbalosc o miejska zielen i
estetyke.


gowna w trawie nie zobaczysz, to jesli chodzi o estetyke, a jesli chodzi o
dbalosc to jak najbardziej tak, naturalny nawoz nie zatruwajacy wod
gruntowych ;)

DoQ

| Czyli na trawniku moge srac do woli?
ty nie, ale to z zupelnie innego paragrafu


Czemuz to? Pies nalezy do walsciciela ktory za niego odpowiada...poza tym
jego g.. odpowiada a moje juz nie ?

| W poblizu placu zabaw, gdzie bawia sie twoje dzieci tez?
sa przewaznie ogrodzone, wiec to zupelnie inna bajka


Przewaznie? Chyba na nowych osiedlach.

| O tak, sranie po trawniku to wyjatkowa dbalosc o miejska zielen i
| estetyke.
gowna w trawie nie zobaczysz, to jesli chodzi o estetyke, a jesli chodzi o
dbalosc to jak najbardziej tak, naturalny nawoz nie zatruwajacy wod
gruntowych ;)


Jednak wolalbym aby nie srano mi pod oknem.. :)

szerszen

Czemuz to? Pies nalezy do walsciciela ktory za niego odpowiada...poza tym
jego g.. odpowiada a moje juz nie ?


czytac umiesz?

Przewaznie? Chyba na nowych osiedlach.


na starych tez, w zaleznosci od osiedla, jednak wszystko zalezy od
wlasciciela, ja swojemu pso nie pozwalam wlazic nawet na tren takiego placu,
nie mowiac juz o tym aby sie tam zalatwial

Jednak wolalbym aby nie srano mi pod oknem.. :)


kazdy by wolal, a prawo musi byc wykonywalene to zaczy ze ten ktory musi sie
mu podporzadkowac, musi miec mozliwosc je wykonac, w tym przypadku jesli
chodzi o trawniki jest to niewykonalne, i o to mi chodzi, w tym wlasnie tkwi
bzdura tego przepisu

DoQ

| Czemuz to? Pies nalezy do walsciciela ktory za niego odpowiada...poza tym
| jego g.. odpowiada a moje juz nie ?
czytac umiesz?


Jakiego powodu - krotka pilka, szybkie pytanie. Psie g. nie przeszkadza ci a
moje juz tak?

| Przewaznie? Chyba na nowych osiedlach.
na starych tez, w zaleznosci od osiedla, jednak wszystko zalezy od
wlasciciela, ja swojemu pso nie pozwalam wlazic nawet na tren takiego
placu, nie mowiac juz o tym aby sie tam zalatwial


Wiec aby nie komplikowac prawa, sprzatac po pieskach wszedzie - bedzie
elegancko i czysto.

| Jednak wolalbym aby nie srano mi pod oknem.. :)
kazdy by wolal, a prawo musi byc wykonywalene to zaczy ze ten ktory musi
sie mu podporzadkowac, musi miec mozliwosc je wykonac, w tym przypadku
jesli chodzi o trawniki jest to niewykonalne, i o to mi chodzi, w tym
wlasnie tkwi bzdura tego przepisu


Znowu mowisz o sraczce? Nie popadaj w skrajnosci.  Zdrowy pudelek robi
przewaznie twardy stolec, ktory mozna zebrac szufelka.

scream

| To jakaś herezja. Skoro sie nie da, to jak je wywożą? Owszem, zsypy
| są, ale na dole zawsze można sie dostać do śmietnika. Pozatym kosze
| na śmieci są dookoła bloków.
Bo nie sa one dostepne dla wszystkich. Proste.


Śmietniki nie mogą być zamknięte, straż pożarna na to nie pozwala.

scream

| Stojac z flaszka na ulicy demoralizujesz wiele osob, zwlaszcza tych co
| maja niewiele wiosen na karku.
Gdyby myslec tym tokiem to palac fajki rowniez...


I krótkie spódniczki, też zakazać :)

DoQ

| Stojac z flaszka na ulicy demoralizujesz wiele osob, zwlaszcza tych co
| maja niewiele wiosen na karku.
| Gdyby myslec tym tokiem to palac fajki rowniez...
I krótkie spódniczki, też zakazać :)


I policjantow za obnoszenie sie z pałkami. Pałka demoralizuje - uczy
przemocy! Efekt oczywisty, zamilowanie do polskiego bejzbola :))))))))
Szuwaks
Witam,

Idę wieczorem, z psem na spacer.


Generalnie też bym się zdenerwował, jednak wyrażając swe emocje na
"forumnie" starałbym sie unikać wyrażeń. :(
Toć czytają Cię i wiekowi i nielaty.
Weź pod rozwagę poproszę, OK?

Skrypek
Mithos nabazgrał:

| Jakich warunkow? Szufelka + woreczek, wlasciciel zbiera kupe i
| zanosi
| do kosza. Co w tym nienaturalnego?

Powinny byc odpowiednie kosze.


A czym one się różnią od zwykłych nieodpowiednich?

Skrypek
~BitPump nabazgrał:

Dla jasności - kupy na trawnikach/chodnikach są okropne i tego nie
popieram. Jestem za sprzątaniem. Moja wątpliwość polega tylko na tym kto
powinien je sprzątać.


Ten, który nasrał psem, powinien sprzątać.

Skrypek
DoQ nabazgrał:

| No to jeszcze teraz pozbieraj po nich gówna. Przecież to nie ich wina
| że srają gdzie popadnie.
| To niech robia ich wlasciciele.

A czemu maja sprzatac?


Bo nasrali psem.

Skrypek
Mithos nabazgrał:

Stojac z flaszka na ulicy demoralizujesz wiele osob, zwlaszcza tych co
maja niewiele wiosen na karku.


Siedząc w ogródku piwnym już nie demoralizuje?

Skrypek
Mithos nabazgrał:

| http://www.passa.waw.pl/index.php?name=News&file=article&sid=2980

I jakie sankcje groza za nieprzestrzeganie tego bzdurnego przepisu ?
Poza tym jakos nie widze, gdzie mozna wrzucac owe psie odchody, no
chyba ze do zwyklych koszy na smieci ale wtedy to dopiero sie zrobi
syf.


Jak leżą gówna na trawniku to nie jest syf?

Cz


| http://www.passa.waw.pl/index.php?name=News&file=article&sid=2980

I jakie sankcje groza za nieprzestrzeganie tego bzdurnego przepisu ?
Poza tym jakos nie widze, gdzie mozna wrzucac owe psie odchody, no chyba
ze do zwyklych koszy na smieci ale wtedy to dopiero sie zrobi syf.


Klasyczna wymówka. Jak jest kosz w okolicy, no i powiedzmy, że psu się
nie zachce zrobić trzeciej kupy w ciągu spaceru (na co już rzeczywiście
nie jesteśmy przytgotowani), to posprzątanie naprawdę nie boli.

Skrypek
Mithos nabazgrał:

| Rzeczywiście, lepiej te kupy wyglądają rozsmarowane po trawnikach i
| chodnikach. Zwłaszcza hurtem w czasie roztopów.

Oczywiscie ze nie. Niech ktos jednak postawi odpowiednie pojemniku do
tego przeznaczone.


A to problem jakiś wrzucić do nieoznaczonego?

Skrypek
Mithos nabazgrał:

| No co ty, psia kupe do smietnika? Oni wiedza lepiej niz uchwala ;-)
| Zafajdane pieluchy przechowuja pewnie w specjalnych pojemnikach
| przeznaczonych do biologicznych odpadów. Po zapelnieniu przekazuja
| sluzbom wyznaczonym do ich utylizacji... ;)

Tyle, ze w niektorych dzielnicach na kilka wiezowcow przypada czasem
niewielki smietnik. Tam sie same smieci zatykaja, a jak ludzie zaczna
tam jeszcze wrzucac odchody to sie zrobi horror.


Pies to nie słoń. Jedno kupsko dziennie na tle całego wora odpadów
generowanych przez domowników nie zrobi wielkiej różnicy.

Cz

no to sprzatnij zadka sraczke z wysokiej trawy ;)


Ok, zdarzają się trudne przypadki, ale jeśli twój pies ma ciągłą sraczkę
to raczej jest to spowodowane twoją głupotą i zarobaczeniem, niż takimi
kolejami rzeczy...

Większość kup naprawdę da się posprzątać.

Cz

Na Ochocie stoją specjalne kosze na psie kupy. Czarne z białym napisem
"psie odchody".


Zapchane po brzegi wszystkim poza psimi odchodami.
Mithos

A czym one się różnią od zwykłych nieodpowiednich?


Tym, ze np. zwykle sa oprozniane raz na jakis czas ? Wez zgromadz kupy
kilknastu osob i trzymaj je w jednym miejscu przez kilka dni (przy np.
+30 stopniach). Ciekawe jak fajne to bedzie.

scream

Tym, ze np. zwykle sa oprozniane raz na jakis czas ? Wez zgromadz kupy
kilknastu osob i trzymaj je w jednym miejscu przez kilka dni (przy np.
+30 stopniach). Ciekawe jak fajne to bedzie.


A czym to sie różni od obesranego trawnika? Przy takim upale ktoś kto
mieszka na parterze i psy srają mu niemal pod oknami nie może tych okien
otworzyć. Czasem tak paruje, że nawet obok, chodnikiem nie można przejść.

szerszen

Jakiego powodu - krotka pilka, szybkie pytanie. Psie g. nie przeszkadza ci
a moje juz tak?


ty niemoglbys srac bo czynilbys swoja gola dupa zgorszenie ;) jakos sie to
zgrabnie w prawie nazywa i jest na to odpowiedni paragraf

Wiec aby nie komplikowac prawa, sprzatac po pieskach wszedzie - bedzie
elegancko i czysto.


wszedzie sie nie da, jak juz pisalem

Znowu mowisz o sraczce? Nie popadaj w skrajnosci.  Zdrowy pudelek robi
przewaznie twardy stolec, ktory mozna zebrac szufelka.


a ja mowie o kazdym przypadku, prawo musi uzgledniac kazda ewentualnosc,
poniewaz ktos sie do tego prawa musi sotoswa, a ktos inny musi je
egzekwowac, takie zycie, wiec jesli ktos popelnil przepis o sprzataniu
psichgowien, musi uwzglednic w nim rowniez sprzatanie sraczki z wysokiej
trawy

szerszen

Ok, zdarzają się trudne przypadki, ale jeśli twój pies ma ciągłą sraczkę


a kto mowi o ciaglej wystarczy raz i nadgorliwy policjant albo straszak i
bede musial zabulic bo nie bede w stanie posprzatac

~BitPump

| Czyli mogę sobie palić kawałek gumy, albo rozpylać gaz łzawiący, tak?

Dlaczego popadasz w skrajności? W sumie po co miałbyś to robić? Palenie
papierosów jest powszechne i przez wiele lat z tego co pamiętam nikt nie
burzył się na to, że pali się na ulicy.


Głupota ludzka też jest powszechna, a instytucja pn. "Państwo" walczy z nią
poprzez wieloletnią edukację.

~BitPump

sg


| A czym one się różnią od zwykłych nieodpowiednich?

Tym, ze np. zwykle sa oprozniane raz na jakis czas ? Wez zgromadz kupy  
kilknastu osob i trzymaj je w jednym miejscu przez kilka dni (przy np.  
+30 stopniach). Ciekawe jak fajne to bedzie.


będzie jak na trawniku?

Cz

a kto mowi o ciaglej wystarczy raz i nadgorliwy policjant albo straszak i
bede musial zabulic bo nie bede w stanie posprzatac


No doskonały pretekst, żeby w ogóle nie sprzątać.
Axel



Ja też nie mieszkam w bloku i moje psy załatwiają się na moim terenie,
ale  podatek i tak płacę.


BO to nie jest podatek za posiadanie psa na terenie ogolnodostepnym, tylko
podatek za posiadanie psa.

Dlatego zastanawiam się, bo do tej pory sądziłem, że podatek idzie na
sprzątanie kup przez służby miejskie. Wydawało się to być rozsądne.
Uważam,  że albo podatek - albo sprzątanie kupy.
Chyba, że są inne cele (ukierunkowane na czworonogi), na które ten
podatek  jest kierowany.


Na przyklad schroniska dla zwierzat? Sprzatanie zdechlych zwierzakow, ktore
ludzie zostawiaja na ulicy? To tak na szybko...

Dla jasności - kupy na trawnikach/chodnikach są okropne i tego nie
popieram.  Jestem za sprzątaniem. Moja wątpliwość polega tylko na tym
kto powinien je  sprzątać. Czy nie przypadkiem ten, który bierze za to
pieniądze? ~BitPump


Pieniadze? A ile placisz tego podatku i ile placiles w poprzednich latach?

Lawrens Hammond

| i związaną z tym akcję gaśniczą Straży pożarnej, dźwig wyłączono do
| odwołania". Fotnę to z rana, jeśli jeszcze kartka będzie.
| Kutasowi jaja usmażyć... Aby się z nim w środku taka winda zajarała i
| niech
| się spalinami zatruje.

a swoją drogą tak się zastanawiam...

1. Jeśli dźwig wyłączono to jakim cudem działał? Idiotę, który za to
odpowiada powinno się zamknąć


Nie działał. Stał tylko na ostatnim piętrze i można było wejść, świeciło się
światło w środku.
Dziś już wejść nie można.

2. Skąd wiesz, że te kto to podpalił to facet, może to kobieta, wtedy
ciężko będzie jaja usmażyć...


No, to cycki...

BTW. trzasnąłem fotkę:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1c8e3c4bd2c68560.html

Po zapachu, jaki jeszcze się rozchodzi, wywnioskowałem, że zajarały się
rzucane na dół śmieci i przypaliły się trochę wyłączniki krańcowe -
śmierdzi(ało) palonym papierem (tak, jakby się przyjarały śmieci w zsypie),
oraz palonym laminatem - na tym robiona jest elektryka.
Pewnie jakić ch.j polał to benzyną, czy czym tam i rzucił zapałkę. Poszło i
pewnie kable przypaliło... Oby złapali ch..a i mu zrobili kęsim.

Lawrens Hammond

Witam,

| Idę wieczorem, z psem na spacer.

Generalnie też bym się zdenerwował, jednak wyrażając swe emocje na
"forumnie" starałbym sie unikać wyrażeń. :(


A co miałeś na myśli? To słowo z niewyjaśnioną do końca ortografią?

Toć czytają Cię i wiekowi i nielaty.
Weź pod rozwagę poproszę, OK?



A na poważnie - OK, postaram się o jednoznaczne eufemizmy.

szerszen

Na przyklad schroniska dla zwierzat? Sprzatanie zdechlych zwierzakow,
ktore ludzie zostawiaja na ulicy? To tak na szybko...


to tak na szybko, dlaczego tylko wlasciciele psow maja za to placic, skoro
jesli idzie o zdechle zwierzaki i schroniska to kotow jest tam rownie duzo
jesli nie wiecej?

szerszen

No doskonały pretekst, żeby w ogóle nie sprzątać.


prawo musi uwzgledniac kazda ewentualnosc, dopoki bedzie takim bublem,
dopoty ludzie beda je traktowac jak na bubla przystalo

Szuwaks
Witam,

A na poważnie - OK, postaram się o jednoznaczne eufemizmy.


Dzięki! :)

Cz

prawo musi uwzgledniac kazda ewentualnosc, dopoki bedzie takim bublem,
dopoty ludzie beda je traktowac jak na bubla przystalo


Wiesz, może dopisz "ludzie tacy jak ja", bo mnie prawdę mówiąc tacy
ludzie wkurzają z dwóch powodów:
a) sprzątający obrywają w ramach odpowiedzialności zbiorowej (obrywają
    społecznie, a w efekcie prawnie)
b) jak idę sprzątnąć po moim psie na ogół wdeptuję w kupę której ktoś z
    ludzi twojego pokroju nie posprzątał.
Cz

to tak na szybko, dlaczego tylko wlasciciele psow maja za to placic, skoro
jesli idzie o zdechle zwierzaki i schroniska to kotow jest tam rownie duzo
jesli nie wiecej?


No to powinno się wprowadzić podatek od zwierzęcia. Uzależniony na
dodatek od wielu dodatkowych czynników - np. moim zdaniem osoba kupująca
sobie np. Doga Niemieckiego - psa z natury dość chorowitego i
wymagającego sporej opieki (zazwyczaj kosztownej), powinna płacić więcej
, ale z możliwością odliczenia kosztów leczenia (w tym karm
weterynaryjnych).

No a już najwięcej powinni płacić ludzie rozmnażający psy bez rodowodu i
najzwyklejsze kundle. I przy okazji powinno się unormalizować stosunki w
związkach kynologicznych, bo tam też bywa różnie...

szerszen

No to powinno się wprowadzić


wiele rzeczy sie powinno, ale najlatwiej wprowadzac durne nieegzekwowalne
przepisy, dodatkowo utwierdzajace ludzi w glupocie rzadzacych i w
bezkarnosci w lamaniu prawa

szerszen

a) sprzątający obrywają w ramach odpowiedzialności zbiorowej (obrywają
   społecznie, a w efekcie prawnie)


a coz za krzywda ci sie dzieje, tak osobiscie?

b) jak idę sprzątnąć po moim psie na ogół wdeptuję w kupę której ktoś z
   ludzi twojego pokroju nie posprzątał.


ja tam po trawnikach nie laze, i niezmiernie zadko wleze w gowno, ktore
jakies bydle zostawi na chodniku, jak powiedzialem, sprzatanie z trawnikow
jest rownie niewykonalne co bzdurne, jesli by tak nagle wszyscy zaczeli
sprzatac po swoich pupilach z tawnikow, to byly by tylko wydeptane klepiska
przypominajace pola kretowisk, zreszta sam sie zastanow i spojz z boku na
taki osiedlowy trawnik, z ktorego kilkadziesiat osob po pare razy dziennie
sprzata po swoich psach

Lawrens Hammond

Witam,

| A na poważnie - OK, postaram się o jednoznaczne eufemizmy.

Dzięki! :)


Np. "Temu czerwonogłowemu łysemu kernele usmażyć"... :)
(A pomyślę nad czymś bardziej zwięzłym)

Cz

wiele rzeczy sie powinno, ale najlatwiej wprowadzac durne nieegzekwowalne
przepisy, dodatkowo utwierdzajace ludzi w glupocie rzadzacych i w
bezkarnosci w lamaniu prawa


Słuchaj, tutaj naprawdę nie chodzi o prawo. To kwestia społeczna. Kupa
śmierdzi i trudno się ją wyciąga z buta. Zwykła kultura osobista wymaga,
żeby innym tych dwóch wątpliwych przyjemności oszczędzić.

Jak tego nie robisz, znaczy, że jesteś niewychowanym typowym polaczkiem,
który resztę społeczeństwa ma głęboko zakopaną w tym gównie i tyle.

Cz

| a) sprzątający obrywają w ramach odpowiedzialności zbiorowej (obrywają
|    społecznie, a w efekcie prawnie)
a coz za krzywda ci sie dzieje, tak osobiscie?


Np. taka, że wprowadzane są coraz ostrzejsze przepisy dotyczące
posiadania psów. Gdyby ludzie widzieli mniej psich kup, byłoby mniej
ludzi myślących o psach tylko i wyłącznie w kategoriach "nicponie, co
zasrywają tylko chodniki i gryzą dzieci", a co za tym idzie mniejsze
byłoby np. poparcie dla wyprowadzania psów "tylko na smyczy", "tylko w
kagańcu", a najlepiej "w klatce 50x50 cm"...

ja tam po trawnikach nie laze, i niezmiernie zadko wleze w gowno, ktore
jakies bydle zostawi na chodniku, jak powiedzialem, sprzatanie z trawnikow
jest rownie niewykonalne co bzdurne, jesli by tak nagle wszyscy zaczeli
sprzatac po swoich pupilach z tawnikow, to byly by tylko wydeptane klepiska
przypominajace pola kretowisk, zreszta sam sie zastanow i spojz z boku na
taki osiedlowy trawnik, z ktorego kilkadziesiat osob po pare razy dziennie
sprzata po swoich psach


Hmm... Jakoś codziennie przez trawy na Polach Mokotowskich przewijają
się setki psów wraz z ich właścicielami i jakoś nie wyglądają one jak
klepiska i pola kretowisk.
Przykro mi, że na twoim blokowisku nie potrafią zadbać o zieleń, w mojej
okolicy trawniki są zadbane i ładne, więc nie zauważam powyższego problemu.

szerszen

Słuchaj, tutaj naprawdę nie chodzi o prawo. To kwestia społeczna. Kupa
śmierdzi i trudno się ją wyciąga z buta. Zwykła kultura osobista wymaga,
żeby innym tych dwóch wątpliwych przyjemności oszczędzić.


chodniki sa od tego aby po nich lazic, kto lazi po trawniku, moze wdepnac w
mine

szerszen

Np. taka, że wprowadzane są coraz ostrzejsze przepisy dotyczące posiadania
psów. Gdyby ludzie widzieli mniej psich kup, byłoby mniej ludzi myślących
o psach tylko i wyłącznie w kategoriach "nicponie, co zasrywają tylko
chodniki i gryzą dzieci", a co za tym idzie mniejsze byłoby np. poparcie
dla wyprowadzania psów "tylko na smyczy", "tylko w kagańcu", a najlepiej
"w klatce 50x50 cm"...


nie pomylili ci sie cos???
sugerujesz ze przez psie gowno musisz psa na smyczy prowadzac, nie badz
smieszny i miej pretensje do mediow za coraz ostrzejsze przepisy, ktore sa
wprowadzane przez naglasnianie pogryzienludzi przez psy, ktore ide o zaklad,
w przynajmniej polowie przypadkow byly psrowokowane przez samych
zainteresowanych, czyli pogryzionych
i psie gowno na trawniku nie ma z tym nic wspolnego

Przykro mi, że na twoim blokowisku nie potrafią zadbać o zieleń, w mojej
okolicy trawniki są zadbane i ładne, więc nie zauważam powyższego
problemu.


bo nikt nie biega z lopatka i nie wygrzebuje psich pozostalosci z trawy,
gdyby zaczeli to robic to juz pod koniec wiosny moglbys zapomniec o trawie,
w mojej okolicy tez jest ok, ale chcialem abys sprobowal sobie wyobrazic co
by bylo, gdyby za kazdym psem lazil wlasciciel z sapreka

Cz

nie pomylili ci sie cos???
sugerujesz ze przez psie gowno musisz psa na smyczy prowadzac, nie badz
smieszny i miej pretensje do mediow za coraz ostrzejsze przepisy, ktore sa
wprowadzane przez naglasnianie pogryzienludzi przez psy, ktore ide o zaklad,
w przynajmniej polowie przypadkow byly psrowokowane przez samych
zainteresowanych, czyli pogryzionych
i psie gowno na trawniku nie ma z tym nic wspolnego


Ma, bo jest kolejnym argumentem w ustach anty psich faszystów. I to
zresztą argumentem trafnym.

ale chcialem abys sprobowal sobie wyobrazic co
by bylo, gdyby za kazdym psem lazil wlasciciel z sapreka


Nie mowa tu o saperce, twardą kupę można posprzątać nie niszcząc trawy.

Zresztą prawda jest taka, że te twoje niby proekologiczne tezy są niczym
innym jak wymówką pozwalającą Ci dalej nie sprzątać po swoim psie, czego
  z własnego nygusowstwa po prostu nie chce Ci się robić.

Cz

chodniki sa od tego aby po nich lazic, kto lazi po trawniku, moze wdepnac w
mine


Trawniki nie są psimi kuwetami.

Swoją drogą - specjalne miejsca do załatwiania się (tzw. psie kuwety -
specjalnie przygotowane i oznakowane piaskownice) też mogłyby powstać.

szerszen

Swoją drogą - specjalne miejsca do załatwiania się (tzw. psie kuwety -
specjalnie przygotowane i oznakowane piaskownice) też mogłyby powstać.


jak juz wpomnialem, wiele by mozna bylo zrobic, ale to polska wlasnie,
najlatwiej robic prowizorki

szerszen

Ma, bo jest kolejnym argumentem w ustach anty psich faszystów. I to
zresztą argumentem trafnym.


jeszcze nigdy nie slyszalem aby ktokolwiek postulowal zakladanie kagancow,
albo prowadzanie na smyczy argumentujac to gownami, to by oznaczalo tylko ze
jego mozg jest na podobienstwo tych psich odpadkow ;)

Nie mowa tu o saperce, twardą kupę można posprzątać nie niszcząc trawy.


a ja mowie o saperce, w przypadku czegos mniej gestego, pozatym o ile dobrze
wiem, przepis nie definiuje czym i w jaki sposob nalezy po psie posprzatac,
a skoro tak, moge posprzatac tak jak mi wygodnie, gowno do smietnika rowniez
moge luzem wzocic itd

Zresztą prawda jest taka, że te twoje niby proekologiczne tezy są niczym
innym jak wymówką pozwalającą Ci dalej nie sprzątać po swoim psie, czego z
własnego nygusowstwa po prostu nie chce Ci się robić.


to nie sa preekologiczne tezy tylko prawne buble, dopoki ktos janso nie
okresli, jak sobie wyobraza sprzatanie z trawnikow takich nieczystosci nie
zamierzam ich z tamtad usuwac

jaQbek
Pies zrobił co chciał, wracam.


Posprzątałeś po nim ?
scream

| Pies zrobił co chciał, wracam.
Posprzątałeś po nim ?


I tak nie uda Ci sie wywołać takiego flejma jak mi :P

kam

I jakie sankcje groza za nieprzestrzeganie tego bzdurnego przepisu ?


teoretycznie - za wykroczenie
w praktyce - niestety żadne

KG

Skrypek
szerszen nabazgrał:

| Słuchaj, tutaj naprawdę nie chodzi o prawo. To kwestia społeczna. Kupa
| śmierdzi i trudno się ją wyciąga z buta. Zwykła kultura osobista wymaga,
| żeby innym tych dwóch wątpliwych przyjemności oszczędzić.

chodniki sa od tego aby po nich lazic, kto lazi po trawniku, moze wdepnac
w mine


Ino sracie tymi psami wszędzie i na chodnikach też psie gówna leżą.
Nie ma znaczenia czy pies najsra na środku chodnika czy na środku trawnika -
zasrani właściele obesrańców nie raczą nigdy po sobie posprzątać.

Skrypek
szerszen nabazgrał:

to nie sa preekologiczne tezy tylko prawne buble, dopoki ktos janso nie
okresli, jak sobie wyobraza sprzatanie z trawnikow takich nieczystosci nie
zamierzam ich z tamtad usuwac


Czy mogę ci narżnąć na wycieraczkę gdy będę miał sraczkę?

Skrypek
szerszen nabazgrał:

| Nie wiem, sprawdz. Poza tym - dlaczego bzdurnego?

dlaczego bzdurnego?

no to sprzatnij zadka sraczke z wysokiej trawy ;)


Tak karmisz psa, że zawsze ma sraczkę?
Faktycznie masz się czym chwalić.

Cz

Ino sracie tymi psami wszędzie i na chodnikach też psie gówna leżą.
Nie ma znaczenia czy pies najsra na środku chodnika czy na środku
trawnika - zasrani właściele obesrańców nie raczą nigdy po sobie
posprzątać.


Może łaskawie nie stosuj odpowiedzialności zbiorowej, ok?
Skrypek
Cz nabazgrał:

| Ino sracie tymi psami wszędzie i na chodnikach też psie gówna leżą.
| Nie ma znaczenia czy pies najsra na środku chodnika czy na środku
| trawnika - zasrani właściele obesrańców nie raczą nigdy po sobie
| posprzątać.

Może łaskawie nie stosuj odpowiedzialności zbiorowej, ok?


Nie mogę się powstrzymać, skoro przeważają takie argumenty jak:
- Nie będę nigdy sprzątał, bo pies czasami ma srakę i się nie da.
- Nie będę nigdy sprzątał, bo nie ma specjalnych pojemników na gówna.

Raz tylko w życiu mi się zdarzyło, że byłem świadkiem, jak pod pedetem jakiś
pan nasrałwszy psem potem posprzątał. A przecież powino być odwrotnie - to
niesprzątający powinni być rzadkim zjawiskiem.

A przez pierwsze 18 lat życia mieszkałem na parterze wieżowca i widziałem
jak mieszkańcy sąsiednich przychodzili srać psami pod moim oknem.

I jak tu się nie nabawić uprzedzeń wobec właścicieli obesrańców?

Mich@l

Raz tylko w życiu mi się zdarzyło, że byłem świadkiem, jak pod pedetem jakiś
pan nasrałwszy psem potem posprzątał. A przecież powino być odwrotnie - to


Farciarz jesteś. Mnie nigdy takie coś nie było dane.

Cz

Raz tylko w życiu mi się zdarzyło, że byłem świadkiem, jak pod pedetem
jakiś pan nasrałwszy psem potem posprzątał. A przecież powino być
odwrotnie - to niesprzątający powinni być rzadkim zjawiskiem.


Jeśli chcesz pomóc, to chociaż mów, że piętnujesz tych niesprzątających,
wtedy ludzie tacy jak ja, sprzątający po swoich psach, nie będą czuli,
że walczą z wiatrakami i że i tak są wyzywani...
szerszen

Nie mogę się powstrzymać, skoro przeważają takie argumenty jak:
- Nie będę nigdy sprzątał, bo pies czasami ma srakę i się nie da.
- Nie będę nigdy sprzątał, bo nie ma specjalnych pojemników na gówna.


jak juz wspomnialem, prawo jest jakie jest, jesli jest wprowadzone, musi byc
jasne dla wszystkich, uwzgledniac wszelkie ewentualnosci, oraz musza byc
warunki do jego realizacji, dopoki wszystko w polsce bedzie robione od dupy
strony dopoty bedzie jak jest i tyle

szerszen

Czy mogę ci narżnąć na wycieraczkę gdy będę miał sraczkę?


narznij sobie na trawnik, jak ma to zmniejszyc twoje frustracje

szerszen

Tak karmisz psa, że zawsze ma sraczkę?
Faktycznie masz się czym chwalić.


na podobne pytanie juz odpowiedzialem, wiec przeczytaj sobie odpowiedz

Adam Wysocki

Tym, ze np. zwykle sa oprozniane raz na jakis czas ? Wez zgromadz kupy
kilknastu osob i trzymaj je w jednym miejscu przez kilka dni (przy np.
+30 stopniach). Ciekawe jak fajne to bedzie.


Skrypuś ma doświadczenia na alt.pl.zbluzgaj.

DoQ

jak juz wspomnialem, prawo jest jakie jest, jesli jest wprowadzone, musi
byc jasne dla wszystkich, uwzgledniac wszelkie ewentualnosci, oraz musza
byc warunki do jego realizacji, dopoki wszystko w polsce bedzie robione od
dupy strony dopoty bedzie jak jest i tyle


Znowu zaslaniasz sie prawem.
Papierek tez rzucisz na ulice, gdy nie bedzie kosza w poblizu? Na stacjach
metra nie ma wogole koszy - to znaczy ze mozna tam smiecic, "place za bilet
i wymagam"?

pozbieraja. Tylko to nie kwestia prawa a kultury.


Strona 1 z 21, 2