Dalsze podnoszenie poziomu obslugi pasazerow w Metrze Warszawskim
Wyświetlono archiwalną wersję tematu "Dalsze podnoszenie poziomu obslugi pasazerow w Metrze Warszawskim" z forum pl.regionalne.warszawa

Strona 1 z 21, 2

A. L.
O dalzym podnoszeniu poziomu obslugi pasazerow Metra donosi Zycie
Warszawy:

http://tinyurl.com/32jk32

cytat:

"Kanar upolowal ich w windzie

Jechal z nami. Wiedzial, ze szukamy kasy biletowej. Gdy wysiedlismy
na peronie, natychmiast nas zatrzymal i wypisal mandat. To skandal –
mówi Malgorzata Lewicka.

Wlasnie dostala pismo z Zarzadu Transportu Miejskiego: mandat nie
bedzie anulowany. Do stolicy pani Malgorzata przyjechala razem z
siostra i trójka dzieci. To bylo 15 sierpnia, chcieli zobaczyc
defilade wojsk. Ten punkt programu rodzinnej wycieczki sie udal, ale
nastepny – podróz metrem – juz nie. Okolo godz. 20 grupa znalazla
sie na stacji Centrum. – Zeszlismy do galerii handlowej, gdzie ze
wzgledu na swieto wszystko bylo pozamykane – opowiada pani
Malgorzata. – Na prózno szukalismy kasy biletowej.
...
Wycieczkowicze wsiedli do windy i zjechali na dól. – Wysiedlismy i
zaczelismy szukac punktu, gdzie moglibysmy kupic bilety – mówi
Czytelniczka. Wtedy do grupy podeszli kontrolerzy. – Jeden z nich
jechal z nami w windzie. Slyszal, ze zastanawiamy sie, gdzie kupic
bilety. A na peronie wymierzyl nam kare, nie wytlumaczyl, nie pomógl
wybrnac z sytuacji – dodaje. .."

Koniec cytatu. Oczywiscie, Wycieczkowicze z Prowincji kolejny
pokazali ze nie umieja sie zachowac w Wielkim Miescie. Powinni kupic
bilety zawczasu. Przez poczte.

A.L.

Adam Wysocki

mówi Malgorzata Lewicka.


saddie?

Jarek Hirny

| mówi Malgorzata Lewicka.

saddie?


Saddie nie jest posiadaczką trójki dzieci.

Jarek

Rafał Zieliński

Koniec cytatu. Oczywiscie, Wycieczkowicze z Prowincji kolejny
pokazali ze nie umieja sie zachowac w Wielkim Miescie.


brutalne ale prawdziwe

Powinni kupic bilety zawczasu. Przez poczte.


a to już poprostu głupie, jak większość czarnego humowu zza oceanu
poprostu wystarczyło odszukać otwarty kiosk

camel


| Koniec cytatu. Oczywiscie, Wycieczkowicze z Prowincji kolejny
| pokazali ze nie umieja sie zachowac w Wielkim Miescie.

brutalne ale prawdziwe


W tak zorganizowanym "wielkim mieście", to nikogo nie dziwi.

| Powinni kupic bilety zawczasu. Przez poczte.

a to już poprostu głupie, jak większość czarnego humowu zza oceanu
poprostu wystarczyło odszukać otwarty kiosk


Czy ja dobrze odczatuję opisy? Tam "na dole" nie ma automatów
biletowych? Trzeba biegać po powierzchni i szukać kiosku? I nie ma
informacji przed wejściem "tu nigdzie nie kupisz biletów na półmetro"?
I to ma być wina tej pani? Dzikie miasto, dzicy ludzie...

camel[OT]

Alf/red/

Tam "na dole" nie ma automatów biletowych?


Idziesz do kina - to bilet kupujesz przed wejściem, przed popkornem,
dosłownie krok za napisem "tu jest kino", a nie dopiero w samej sali.
I napisy w metrze są, że poza tą oto żółta linią (a obok stoi kasownik)
to strefa biletowa.

A. L.



| Koniec cytatu. Oczywiscie, Wycieczkowicze z Prowincji kolejny
| pokazali ze nie umieja sie zachowac w Wielkim Miescie.

brutalne ale prawdziwe

| Powinni kupic bilety zawczasu. Przez poczte.

a to już poprostu głupie, jak większość czarnego humowu zza oceanu
poprostu wystarczyło odszukać otwarty kiosk


Poniewaz niebawem wybieram sie do Warszawy, bede zobowiazany Panu
Rafalowi Zielnskiemu za liste kioskow czynnych o godzinie 20. Na
dodatek takich w okolicy metra.

A.L.

Rafał Wawrzycki

Idziesz do kina - to bilet kupujesz przed wejściem, przed
popkornem, dosłownie krok za napisem "tu jest kino", a nie dopiero
w samej sali. I napisy w metrze są, że poza tą oto żółta linią (a
obok stoi kasownik) to strefa biletowa.


A teraz wyobraź sobie sytuację, że w niedziele kino jest czynne, ale
nie ma gdzie biltu kupic.

orbitt

Poniewaz niebawem wybieram sie do Warszawy, bede zobowiazany Panu
Rafalowi Zielnskiemu za liste kioskow czynnych o godzinie 20. Na
dodatek takich w okolicy metra.


Rozumiem że panu A.L. chodzi o stację metra centrum, wokół której
kręci się cały wątek?

Pod Rotundą jest kiosk, przechodząc nawet około 23 widziałem że jest
czynny. Następny jest tuż obok Dworca Śródmieście. Dodatkowo przy
wejściu do metra jest - o ile dobrze pamiętam - automat biletowy.

masti
Dnia pięknego 2007-10-14 o 17:46:24 osobnik zwany Rafał Wawrzycki wystukał:


| Idziesz do kina - to bilet kupujesz przed wejściem, przed
| popkornem, dosłownie krok za napisem "tu jest kino", a nie dopiero
| w samej sali. I napisy w metrze są, że poza tą oto żółta linią (a
| obok stoi kasownik) to strefa biletowa.

A teraz wyobraź sobie sytuację, że w niedziele kino jest czynne, ale
nie ma gdzie biltu kupic.


myślę, że nikt nie neguje faktu, że brak automatów biletowych bądź
czynnych punktów sprzedaży biletów w Warszawskiej KM to żenada. I problem
powinien byc jak najszybciej rozwiązany.

A. L.


| Poniewaz niebawem wybieram sie do Warszawy, bede zobowiazany Panu
| Rafalowi Zielnskiemu za liste kioskow czynnych o godzinie 20. Na
| dodatek takich w okolicy metra.

Rozumiem że panu A.L. chodzi o stację metra centrum, wokół której
kręci się cały wątek?

Pod Rotundą jest kiosk, przechodząc nawet około 23 widziałem że jest
czynny. Następny jest tuż obok Dworca Śródmieście. Dodatkowo przy
wejściu do metra jest - o ile dobrze pamiętam - automat biletowy.


Moj watek sie kreci wokol roznych stacji na Ursynowie i okolicach
oraz Placu Wilsona i okolicach. Stacja Politechnika tez moze byc.
Dalczego mam po nocy dymac od Politechniko do Dworca Srodmiescie?...

Ja podejrzewam ze rozwiazanei sparwy biletwo blokuje mafia
taksowkarska. W koncu to im napedza pasazerow :)

A.L.

Rafał Zieliński

Poniewaz niebawem wybieram sie do Warszawy, bede zobowiazany Panu
Rafalowi Zielnskiemu za liste kioskow czynnych o godzinie 20. Na
dodatek takich w okolicy metra.


wszystkie kioski W metrze, to znaczy na poziomie -1 który nie znajduje
się jeszcze w strefie biletowej
pozatym, czy to naprawdę taki problem kupić bilet za wczasu?
Mithos

pozatym, czy to naprawdę taki problem kupić bilet za wczasu?


Jesli ktos nie mieszka w Warszawie to jest to chyba spory problem.

Kosu

myślę, że nikt nie neguje faktu, że brak automatów biletowych bądź
czynnych punktów sprzedaży biletów w Warszawskiej KM to żenada. I problem
powinien byc jak najszybciej rozwiązany.


Automaty się powoli pojawiają, ale jakoś ich mało. Powinni od razu kupić
kilkaset sztuk i rozstawić po mieście, ale rozumiem, że w związku z
remontem, wymianami składu, cenami paliwa, podwyżkami dla kierowców (i
tak dalej) jest krucho z forsą. Może jak już wejdą te podwyżki biletów
(od stycznia?), to coś się ruszy w tym temacie.

pozdrawiam,
Kosu

Kosu

Jesli ktos nie mieszka w Warszawie to jest to chyba spory problem.


I co? Przyleciał tu na spadochronie? :D
Mi się jednak wydaje, że jak ktoś przyjeżdża do Warszawy z zewnątrz, to
nie powinien mieć problemu z kupieniem biletu na lotnisku bądź dworcu.
PKSy itp też najczęściej mijają lub kończą trasę przy jakimś
strategicznym obiekcie :)

I jeśli ktoś mi napisze, że on do Warszawy przyjeżdża samochodem, to
odpowiem, że to jego problem :] Niech po drodze ten samochód zahaczy o
jakiś kiosk (to chyba nie jest problem wieczorem - korków nie ma). To
samo tyczy się ludzi wysiadających z PKSów na granicy miasta - niech
dojadą gdzieś po bilet i się cofną. Problemem ZTMu naprawdę nie są
ludzie, którzy wysiadają gdzieś tuż za granicą na trasie wlotowej i
dziwią się, że tam nie ma czynnych kiosków :]

Jak dla mnie to jest kolejny wątek z szukaniem dziury w całym :)

pozdrawiam,
Kosu

Maciej Bebenek


| Jesli ktos nie mieszka w Warszawie to jest to chyba spory problem.

I co? Przyleciał tu na spadochronie? :D
Mi się jednak wydaje, że jak ktoś przyjeżdża do Warszawy z zewnątrz, to
nie powinien mieć problemu z kupieniem biletu na lotnisku bądź dworcu.
PKSy itp też najczęściej mijają lub kończą trasę przy jakimś
strategicznym obiekcie :)


Tobie się tak wydaje. Weź poprawkę, że nie każdy ma 19 lat i dużo
zdrowia aby biegać po całym Dworcu Centralnym w poszukiwaniu czynnego
kiosku. Poza tym trzeba wcześniej wiedzieć, że metro warszawskie ma
klienta w głębokim poważaniu i nie sprzeda mu biletu bo tak!

To jest dokladnie tak samo, jak genialny zapis w regulaminie, że jeżeli
kierowca czy motorniczy nie sprzeda Ci biletu, to jest Twój problem, a
nie przewoźnika.

A w sprawie dostępności biletów zapraszam do mało znaczącego węzła
komunikacyjnego, jakim jest Plac Zawiszy. W zasadzie nic tam nie jeździ
- tylko dwie linie kolejowe, z 15 autobusowych i pięć tramwajowych oraz
kilku przewoźników prywatnych. Zapraszam codziennie po 20:00 oraz w
niedziele praktycznie przez całą dobę.

M.

Małgorzata K.

| Jesli ktos nie mieszka w Warszawie to jest to chyba spory problem.


Glownym problemem tej Pani, to byl brak umiejetnosci zadania pytania:
"Przepraszam, czy moglby mi Pan pomoc? itd..."
Zalamka.

Malgosia

Krzysztof Olszak

Czy ja dobrze odczatuję opisy?


Co robisz?

Tam "na dole" nie ma automatów
biletowych? Trzeba biegać po powierzchni i szukać kiosku? I nie ma
informacji przed wejściem "tu nigdzie nie kupisz biletów na półmetro"? I
to ma być wina tej pani? Dzikie miasto, dzicy ludzie...


Na kazdej stacji metra jest czynny przynajmniej jeden kiosk z prasa i
biletami. Wiec nie popadajmy w przesade.

Krzysztof

Kosu

Tobie się tak wydaje. Weź poprawkę, że nie każdy ma 19 lat i dużo
zdrowia aby biegać po całym Dworcu Centralnym w poszukiwaniu czynnego
kiosku. Poza tym trzeba wcześniej wiedzieć, że metro warszawskie ma
klienta w głębokim poważaniu i nie sprzeda mu biletu bo tak!


Akurat mam 20 lat, a nie 19 :P

To jest dokladnie tak samo, jak genialny zapis w regulaminie, że jeżeli
kierowca czy motorniczy nie sprzeda Ci biletu, to jest Twój problem, a
nie przewoźnika.


Trudno mi się zgodzić lub nie, bo akurat jestem zwolennikiem zamknięcia
tej sprzedaży (nie wiem jak Ty).

A w sprawie dostępności biletów zapraszam do mało znaczącego węzła
komunikacyjnego, jakim jest Plac Zawiszy.


Mieszkam na Ochocie, pl Zawiszy mijam codziennie ;]

  W zasadzie nic tam nie jeździ

- tylko dwie linie kolejowe, z 15 autobusowych i pięć tramwajowych oraz
kilku przewoźników prywatnych. Zapraszam codziennie po 20:00 oraz w
niedziele praktycznie przez całą dobę.


Warto tu dodać, że: linie kolejowe następny przystanek mają na
Śródmieściu/Centralnym, a przewoźnicy prywatni w tym miejscu zawracają i
afaik wszyscy mijają wcześniej/później Centralny :)

Co do braku kiosków w tej okolicy to się zgodzę, ale szczerze mówiąc
spróbowałbym w hotelu (tym 3w1... jedynym w okolicy zresztą). Jeśli mają
tam kiosk, to mają bilety. Powinien być otwarty trochę dłużej niż do 20
(jeśli jest). Nie wiem też czy nie ma jakiegoś salonu prasowego w
Millenium Plaza.

Może sprawę rozwiązałoby sprzedawanie biletów na dworcu w kasie KM?
Choć w ogóle Zawiszy jest naprawdę koszmarnym miejscem. Pomijając jego
układ i koszmar przejeżdżających, to wokół brud, smród, sexshop do
którego nikt nie wchodzi, handlarze, 2 kioski i... 4 średnio-drogie
hotele :] Biorąc pod uwagę te okoliczności wcale mnie nie dziwi, że są
tam problemy z czymkolwiek - choćby z kupnem biletów po dobranocce ;]

pozdrawiam,
Kosu

masti
Dnia pięknego 2007-10-14 o 20:12:38 osobnik zwany Małgorzata K. wystukał:

| Jesli ktos nie mieszka w Warszawie to jest to chyba spory problem.

Glownym problemem tej Pani, to byl brak umiejetnosci zadania pytania:
"Przepraszam, czy moglby mi Pan pomoc? itd..." Zalamka.


tu się nie zgodzę. Skoro kanar słyszał jak rozmawiano o niemożliwości
nabycia biletu to mógłby się wykazać umytymi uszami, a nie walić mandatem

Maciej Bebenek


| Tobie się tak wydaje. Weź poprawkę, że nie każdy ma 19 lat i dużo
| zdrowia aby biegać po całym Dworcu Centralnym w poszukiwaniu czynnego
| kiosku. Poza tym trzeba wcześniej wiedzieć, że metro warszawskie ma
| klienta w głębokim poważaniu i nie sprzeda mu biletu bo tak!

Akurat mam 20 lat, a nie 19 :P


Nieistotne, chodzi o sposób rozumowania. Dla mnie też _jeszcze_ nie
stanowi problemu przejście z jednego końca DC, ale nie wiem co będzie za
lat 10 czy 20. Rzadko jeżdżę KM, generalnie, wbrew "tryndom" poruszam
się po Warszawie samochodem, ale raz czy dwa w miesiącu wsiadam w
tramwaj czy autobus i szlag mnie trafia. Z reguły mam jeden bilet
jednorazowy i jeden dobowy, ale często się zdarzy, że przyjedzie jakiś
znajomy i.. oczywiście w okolicy nie można wieczorem kupić biletu. Więc
daję swój i potem ja mam kłopoty :-(

| To jest dokladnie tak samo, jak genialny zapis w regulaminie, że
| jeżeli kierowca czy motorniczy nie sprzeda Ci biletu, to jest Twój
| problem, a nie przewoźnika.

Trudno mi się zgodzić lub nie, bo akurat jestem zwolennikiem zamknięcia
tej sprzedaży (nie wiem jak Ty).


Ja jestem zwolennikiem możliwości płacenia dowolnym środkiem płatniczym
w dowolnym miejscu. I czy to będzie konduktor (pamiętam jeszcze takich w
tramwajach :-), kerowca czy automat na przystanku czy w pojeździe, czy
też płatność SMSem albo kartą płatniczą jest mi obojętne (dokladniej
obojętne, jeżeli wszystkie sposoby będą działać), a obecnego stanu po
prostu nie rozumiem.

kolei obowiązywał zapis (nie wiem, czy jeszcze obowiązuje), że podróżny
powinien uiścić opłatę za bilet odliczoną kwotą, albo podejście ZDM do
płatnego parkowania, że jeżeli parkomat nie działa to mam sobie go sam
wystrugać.

Warto tu dodać, że: linie kolejowe następny przystanek mają na
Śródmieściu/Centralnym, a przewoźnicy prywatni w tym miejscu zawracają i
afaik wszyscy mijają wcześniej/później Centralny :)


Tak, wszystkie autobusy/tramwaje są powtórzone na przystanku przy DC :-P

Co do braku kiosków w tej okolicy to się zgodzę, ale szczerze mówiąc
spróbowałbym w hotelu (tym 3w1... jedynym w okolicy zresztą). Jeśli mają
tam kiosk, to mają bilety. Powinien być otwarty trochę dłużej niż do 20
(jeśli jest). Nie wiem też czy nie ma jakiegoś salonu prasowego w
Millenium Plaza.


Jedyny? :-) A Sobieski? Ale chyba tam nic takiego nie ma.

M.

PiotRek

Automaty się powoli pojawiają, ale jakoś ich mało.


O, a gdzie na przykład? Nie pytam o automaty do ładowania WKM,
ale o takie do sprzedaży jednorazówek. Naprawdę są gdzieś???

Małgorzata K.

| Dnia pięknego 2007-10-14 o 20:12:38 osobnik zwany Małgorzata K. wystukał:
| Glownym problemem tej Pani, to byl brak umiejetnosci zadania pytania:
| "Przepraszam, czy moglby mi Pan pomoc? itd..." Zalamka.

tu się nie zgodzę. Skoro kanar słyszał jak rozmawiano o niemożliwości
nabycia biletu to mógłby się wykazać umytymi uszami, a nie walić mandatem


To inaczej napisze.
Obie strony tego konfliktu popelnily kardynalny blad: Pani-nie zapytala,
to naprawde duzo nie kosztuje. Zalamka.
Kontroler-zabraklo zwyklego ludzkiego odruchu. Wstyd.

Malgosia

Mithos

I co? Przyleciał tu na spadochronie? :D
Mi się jednak wydaje, że jak ktoś przyjeżdża do Warszawy z zewnątrz, to
nie powinien mieć problemu z kupieniem biletu na lotnisku bądź dworcu.
PKSy itp też najczęściej mijają lub kończą trasę przy jakimś
strategicznym obiekcie :)


Ja pomimo, ze mieszkam w tym miescie to nie mam pojecia gdzie sa jakies
kioski czynne w niedziele albo w swieta (moze pomijajac te w centrach
handlowych, ktore jednak nie bardzo leza w centrum). Jesli ktos
przyjezdza do Warszawy pierwszy czy drugi raz to tym bardziej nie wie
gdzie takie kioski sa.

Skoro wiele osob taki problem sygnalizuje to znaczy ze on jednak istnieje.

Oczywiscie ja mam kilka biletow w portfelu na wszelki wypadek. Pomimo,
ze w weekendy poruszam sie wylacznie samochodem, a w dni powszednie
autem i komunikacja miejska (na cale szczescie juz niedlugo, bo tym
syfem nie da sie jezdzic).

masti
Dnia pięknego 2007-10-14 o 21:21:57 osobnik zwany Małgorzata K. wystukał:

| Dnia pięknego 2007-10-14 o 20:12:38 osobnik zwany Małgorzata K.
| wystukał:

| Glownym problemem tej Pani, to byl brak umiejetnosci zadania pytania:
| "Przepraszam, czy moglby mi Pan pomoc? itd..." Zalamka.

| tu się nie zgodzę. Skoro kanar słyszał jak rozmawiano o niemożliwości
| nabycia biletu to mógłby się wykazać umytymi uszami, a nie walić
| mandatem

To inaczej napisze.
Obie strony tego konfliktu popelnily kardynalny blad: Pani-nie zapytala,
to naprawde duzo nie kosztuje. Zalamka.
Kontroler-zabraklo zwyklego ludzkiego odruchu. Wstyd.


zgoda :)

Yamma

kolei obowiązywał zapis (nie wiem, czy jeszcze obowiązuje), że podróżny
powinien uiścić opłatę za bilet odliczoną kwotą, albo podejście ZDM do
płatnego parkowania, że jeżeli parkomat nie działa to mam sobie go sam
wystrugać.


No nie wiem czy to jest wyłącznie kwestia decyzji urzędnika. Automaty
biletowe trochę jednak kosztują i gdyby taki urzędnik zapytał mnie czy godzę
się na podwyżkę cen biletów w zamian za komfort podróżowania znajomych
niejakiego Bębenka, to powiedziałbym żeby się pan Bębenek walił ze swoimi
znajomymi.
yamma
Maciej Bebenek



| kolei obowiązywał zapis (nie wiem, czy jeszcze obowiązuje), że
| podróżny powinien uiścić opłatę za bilet odliczoną kwotą, albo
| podejście ZDM do płatnego parkowania, że jeżeli parkomat nie działa to
| mam sobie go sam wystrugać.

No nie wiem czy to jest wyłącznie kwestia decyzji urzędnika. Automaty
biletowe trochę jednak kosztują i gdyby taki urzędnik zapytał mnie czy
godzę się na podwyżkę cen biletów w zamian za komfort podróżowania
znajomych niejakiego Bębenka, to powiedziałbym żeby się pan Bębenek
walił ze swoimi znajomymi.


Problem Twój ( i mój przy okazji) polega na tym, że urzędnik nigdy się
Ciebie nie spyta ani o automaty biletowe, ani o podwyżki cen biletów.

niezaleznie od jego koloru i koloru kliki aktualnie rządzącej.

Poza tym pamiętaj, że to Ty jesteś dla urzednika a nieodwrotnie. Do
parkometru musisz wrzucić kwotę odliczoną, bilet musisz mieć mimo tego,
że kierowca Ci go nie sprzedał. Za brak biletu okresowego podczas
kontroli Ty ponosisz odpowiedzialność, podobnie jak za pieczątkę w
legitymacji studenckiej, której kontroler nie potrafił odczytać.

A serio - nie widzę żadnego racjonalnego powodu, żeby w dni powszednie w
godz. 19-7 i całą dobę w dni wolne prowadzący pojazd KM miał obowiązek
mieć bilety, sprzedać je i jeszcze wydać resztę ze stu złotych. Odmowa
sprzedaży skutkowałaby prawem do przejazdu bez bileru do momentu, kiedy
kontroler by nie zaproponował Ci jego kupna.

Propozycja automatów biletówych jest oczywiście dla bogatych miast, np.
dla czeskiej Pragi, gdzie takowe stoją na każdej stacji metra i na
przystankach węzłowych w całym mieście. Ale jak wiadomo, Czesi rzucają
się koronami na prawo i lewo :-P Podobnie jak płatność kartą za parkowanie.

M.

Adam Wysocki

Kontroler-zabraklo zwyklego ludzkiego odruchu. Wstyd.


Ludzki odruch u sępa? Oni mają jakieś skrzywienie zawodowe.

Kosu

O, a gdzie na przykład? Nie pytam o automaty do ładowania WKM,
ale o takie do sprzedaży jednorazówek. Naprawdę są gdzieś???


Teraz widzę, że bardzo niejasno się wyraziłem ;]
Chodziło mi o to, że automaty z biletami w ogóle się pojawiają (czasem
wracają) - jako takie zjawisko cywilizacyjne :]
Biletów jednorazowych ZTM z tego co wiem w automacie jeszcze się kupić
nie da, ale takie rozwiązania testuje się w innych miastach i z tego co
wiem Koleje Mazowieckie też coś takiego wprowadzają.
Czyli wkrótce powinny się też pojawić ZTMowskie. Oby :)

A pamiętam jak kiedyś chodziły ploty (chyba ZTM je puszczał), że te
ładowacze do karty miejskiej będą sprzedawały też jednorazówki, będą
przyjmowały karty i służyły jako interaktywna informacja. Tralala... ;]
Ciekawe czy tych ładowarek nie dałoby się przystosować do jednorazówek.
Dziurę jakąś mają na dole... przecież to w środku jest prawie puste ;)

pozdrawiam,
Kosu

Rafał Wawrzycki

Biletów jednorazowych ZTM z tego co wiem w automacie jeszcze się
kupić nie da, ale takie rozwiązania testuje się w innych miastach


Jakby to powiedzieć: nie ma co testować. Takie automaty były dobre
dziesięć lat temu w kilku miejscach w Lublinie.

A skoro w Warszawie jest czasem problem ze znalezieniem, nawet w dzień
powszedni i to nie w nocy, czynnego kiosku z biletami, to potrzeba
postawienia automatów jest raczej duża.

Kilka razy musiałem pocałować bramkę, że się tak wyrażę, ponieważ nic
nie było czynne w okolicy metra. Albo podziemia centralnego - raz w
żadnym kiosku nie było biletów 3-dniowych ani dobowych.

Rafał Wawrzycki
Dnia 14 paź 2007 w liście

Ludzki odruch u sępa? Oni mają jakieś skrzywienie zawodowe.


Raczej procent od złapanego. Jak dla mnie normalny odruch - gość z tego
żyje.

MC

Dnia 14 paź 2007 w liście

| Ludzki odruch u sępa? Oni mają jakieś skrzywienie zawodowe.

Raczej procent od złapanego. Jak dla mnie normalny odruch - gość z tego
żyje.


Dlatego bilet nie może być zbyt łatwy do kupienia. Kanarstwo nie miałoby z
czego żyć. Paradne, że to taki sam, od lat funkcjonujący model tworzenia
przestępców z uczciwych, jakiego wprowadzenie zarzuca sie teraz PiS-owi. I
nie przeszkadzał żadnej partii rządzącej przez te lata w Warszawie,
oczywiście razem z PiS-em.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-14 plask (20:09), Maciej Bebenek plum trzask
blup-blup!:

W zasadzie nic tam nie jeździ
- tylko dwie linie kolejowe, z 15 autobusowych i pięć tramwajowych oraz
kilku przewoźników prywatnych. Zapraszam codziennie po 20:00 oraz w
niedziele praktycznie przez całą dobę.


Bilet na pociąg kupisz w kasie biletowej, bilet na wszystko pozostałe u
prowadzącego pojazd. Ocb?

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-14 plask (05:23), A.L. plum trzask blup-blup!:

Oczywiscie, Wycieczkowicze z Prowincji kolejny
pokazali ze nie umieja sie zachowac w Wielkim Miescie.


Yep. W Wielkim Mieście nie wolno wyłudzać usług. Straszne. Biedni
wyłudzacze.

Powinni kupic
bilety zawczasu. Przez poczte.


Nie, w kiosku.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-14 plask (20:52), Maciej Bebenek plum trzask
blup-blup!:

 I czy to będzie konduktor (pamiętam jeszcze takich w
tramwajach :-), kerowca czy automat na przystanku czy w pojeździe, czy
też płatność SMSem albo kartą płatniczą jest mi obojętne (dokladniej
obojętne, jeżeli wszystkie sposoby będą działać)


Nie będzie Ci obojętne, jak Twój tramwaj będzie stał pięć minut na
przystanku, wietrząc się przy ujemnej temperaturze, bo sznureczek 10 osób
postanowił kupić bilety u motorniczego. Widziane przedwczoraj w Libercu.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-14 plask (20:36), masti plum trzask blup-blup!:

Skoro kanar słyszał jak rozmawiano o niemożliwości
nabycia biletu to mógłby się wykazać umytymi uszami, a nie walić mandatem


Od dziś, jak tylko zobaczę kanara, będę bardzo głośno mówił "nie miałem
gdzie kupić biletu, zostałem zmuszony do wyłudzenia przejazdu przez układ".
Sądzisz, że przejdzie?

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-14 plask (23:20), Adam Wysocki plum trzask
blup-blup!:

Ludzki odruch u sępa? Oni mają jakieś skrzywienie zawodowe.


Tak - poprawnie wykonywać swoje obowiązki i pilnować, aby ludzie nie
wyłudzali publicznych pieniędzy. Faaataaalna sprawa, po prostu tragedia
grecka.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-14 plask (12:08), camel plum trzask blup-blup!:

I to ma być wina tej pani?



myślałam, że wolno, bo ja nie umiem wcześniej kupić biletu".

Maciej Bebenek

Nie będzie Ci obojętne, jak Twój tramwaj będzie stał pięć minut na
przystanku, wietrząc się przy ujemnej temperaturze, bo sznureczek 10 osób
postanowił kupić bilety u motorniczego. Widziane przedwczoraj w Libercu.


Zdecyduj się na jedną wersję - albo się wietrzysz (i tak lepiej się myć,
ale nie każdy w to wierzy :-P ), albo kupujemy u prowadzącego. Jeśli
oczywiście on ma chęć i bilety.

M.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (10:02), Maciej Bebenek plum trzask
blup-blup!:

Zdecyduj się na jedną wersję


A co w przedstawionej przeze mnie sytuacji jest nielogiczne? :

Maciej Bebenek

Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (10:02), Maciej Bebenek plum trzask
blup-blup!:

| Zdecyduj się na jedną wersję

A co w przedstawionej przeze mnie sytuacji jest nielogiczne? :


-------- Wiadomość oryginalna --------
Temat: Re: Dalsze podnoszenie poziomu obslugi pasazerow w Metrze
Warszawskim

Bilet na pociąg kupisz w kasie biletowej, bilet na wszystko pozostałe u
prowadzącego pojazd. Ocb?

-------- Wiadomość oryginalna --------
Temat: Re: Dalsze podnoszenie poziomu obslugi pasazerow w Metrze
Warszawskim

Nie będzie Ci obojętne, jak Twój tramwaj będzie stał pięć minut na
przystanku, wietrząc się przy ujemnej temperaturze, bo sznureczek 10
osób postanowił kupić bilety u motorniczego. Widziane przedwczoraj w
Libercu.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (10:09), Maciej Bebenek plum trzask
blup-blup!:

-------- Wiadomość oryginalna --------


Litości.
Jedna wiadomość opisuje FAKTYCZNY stan w okolicach placu Zawiszy,
występujący obecnie. Druga - pokazuje konsekwencje wprowadzenia
OBOWIĄZKOWEJ sprzedaży biletów przez prowadzących pojazd, na przykładzie
zupełnie innego miasta (hint: w Libercu nie ma placu Zawiszy).

Maciej Bebenek

Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (10:09), Maciej Bebenek plum trzask
blup-blup!:

| -------- Wiadomość oryginalna --------

Litości.
Jedna wiadomość opisuje FAKTYCZNY stan w okolicach placu Zawiszy,
występujący obecnie. Druga - pokazuje konsekwencje wprowadzenia
OBOWIĄZKOWEJ sprzedaży biletów przez prowadzących pojazd, na przykładzie
zupełnie innego miasta (hint: w Libercu nie ma placu Zawiszy).


To nie jest stan faktyczny, to jest stan oczekiwany. Kilka razy zdarzyło
mi się, że np. trzech kolejnych motorniczych powiedziało, że brak biletu
to mój problem, albo że nie maja wydać reszty z banknotu o zawrotnej
wartości 10 czy 20 zł...

Zwracam Ci uwagę, że w cywilizowanym świecie to usługi są dla ludzi a
nie ludzie dla usługodawcy. Również w całym cywilizowanym świecie stan
niemożności *sprzedaży* usługi jest stanem alarmowym. Ale nie u nas, a
przynajmniej nie w warszawskim ZTM czy ZDM. Niezależnie od numeru RP.

M.

Waldek Godel

| Jesli ktos nie mieszka w Warszawie to jest to chyba spory problem.

Glownym problemem tej Pani, to byl brak umiejetnosci zadania pytania:
"Przepraszam, czy moglby mi Pan pomoc? itd..."
Zalamka.


A ja wciąż jestem zdania, że punkt regulaminu o karze za przejazd
bezbiletowy w razie nieudanej próby zakupu biletu u kierowcy jest łatwy do
obalenia w sądzie na podstawie m.in. zapisów KC

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (10:39), Maciej Bebenek plum trzask
blup-blup!:

To nie jest stan faktyczny, to jest stan oczekiwany. Kilka razy zdarzyło
mi się, że np. trzech kolejnych motorniczych powiedziało, że brak biletu
to mój problem


Co prawda jestem przeciwnikiem sprzedaży biletów przez PP, niemniej jednak
JEŚLI już ją mamy, to jestem skłonny się zgodzić, że brak *pewności*
możliwości nabycia biletu tamże jest niekorzystny dla pasażera - ZTM tu
próbuje być trochę dziewicą, a trochę dziwką ;-)

albo że nie maja wydać reszty z banknotu o zawrotnej
wartości 10 czy 20 zł...


To akurat normalne i w pełni dla mnie zrozumiałe.

Zwracam Ci uwagę, że w cywilizowanym świecie to usługi są dla ludzi a
nie ludzie dla usługodawcy. Również w całym cywilizowanym świecie stan
niemożności *sprzedaży* usługi jest stanem alarmowym.


Zaraz dojdziemy do momentu, w którym okaże się, że automat biletowy ma być
na każdym przystanku :Nie przesadzasz trochę? W ważniejszych punktach
miasta (placu Zawiszy do nich jednak nie zaliczam, jest to de facto tylko
węzeł przesiadkowy bez poważniejszych generatorów ruchu w okolicy) jest
możliwość nabycia biletu 24h/dobę, nikt umyślnie nie chowa ich przed
ludźmi, itepe itede. Nie to jednak było meritum wątku - przypominam, że

biletowej metra i próbowała się tanio wykpić od zasłużonej kary.

Zwolennikom zaś sprzedaży biletów przez PP zwracam uwagę na fakt, że
wartość biletów, które ma przy sobie PP, jest dość poważną kwotą, i
zdarzały się już napady na motorniczych/kierowców właśnie w celu
przywłaszczenia sobie biletów i/lub kwoty ze sprzedaży tychże.

Alfer_z_pracy

A ja wciąż jestem zdania, że punkt regulaminu o karze za przejazd
bezbiletowy w razie nieudanej próby zakupu biletu u kierowcy jest łatwy do
obalenia w sądzie na podstawie m.in. zapisów KC


Dodam, że coś takiego jak "niemożność kupienia biletu u kierowcy" to jakaś
kosmiczna pomyłka. Właśnie byłem w jednym z krajów powiedzmy bardziej
rozwiniętych gdzie autobusami jeżdżą tłumy i schemat jest banalny. Do
autobusu wchodzi się 1-ymi drzwiami, trzeba piknąć kartą albo kupić bilet u
kierowcy. Kierowca NIE MOŻE nie mieć biletu, bo owym biletem jest wydruk z
drukareczki - tak jak w naszych PKS-ach. Proste? Do zrobienia? I w dodatku
całkiem szybkie, bo naciśnięcie guziczka i wydruk trwa praktycznei tyle samo
co sięgnięcie do pliku z biletami i wyciągnięcie go. Tymczasem nasi kierowcy
nie dość, że mogą biletu nie sprzedać ze względu na opóźnienie (zatem patrz
na rozkład jazdy pasażerze i analizuj, czy twój autobus aby się nie spóźnił
więcej niż o 3 minuty), to jeszcze mamroczą że im się bilety skończyły. Cóż
za pech.

No, ale o czym my mówimy. W tymże samym kraju podchodzi do nas policjantka
(sytuacja mogła być nieco niezręczna, gdyż wtarabaniliśmy się z rowerami w
tłum na targu) i zamiast warknąć "wyjazd z tymi rowerami z tłumu" uśmiecha
się i pyta jak może nam pomóc. Kumacie, "tak jakby" inna mentalność ludzi i
służb miejskich. Nie ma kanarów, co wykorzystają matkę z dziećmi dla
prowizji.

Pzdr
A.

Skrypek
Fikander nabazgrał:

| Zwracam Ci uwagę, że w cywilizowanym świecie to usługi są dla ludzi a
| nie ludzie dla usługodawcy. Również w całym cywilizowanym świecie stan
| niemożności *sprzedaży* usługi jest stanem alarmowym.

Zaraz dojdziemy do momentu, w którym okaże się, że automat biletowy ma być
na każdym przystanku :


Tam od razu na każdym. Żeby chociaż był na jednym! W Krakowie jakoś dało się
postawić automaty na przystankach w centrum. Takie dotykowe z informacjami o
komunikacji również.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (11:06), Skrypek plum trzask
blup-blup!:

Tam od razu na każdym. Żeby chociaż był na jednym!


Kiedyś były, niestety grupa docelowa nie dorosła do korzystania z nich i po
zdemolowaniu wszystkich (co do jednego) zostały zlikwidowane.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (11:02), Alfer_z_pracy plum trzask
blup-blup!:

w dodatku
całkiem szybkie, bo naciśnięcie guziczka i wydruk trwa praktycznei tyle samo
co sięgnięcie do pliku z biletami i wyciągnięcie go.


A ile trwa szukanie reszty, bo szanowny Pan Pasażer musi zapłacić setką?

Alfer_z_pracy

| całkiem szybkie, bo naciśnięcie guziczka i wydruk trwa praktycznei tyle
| samo
| co sięgnięcie do pliku z biletami i wyciągnięcie go.

A ile trwa szukanie reszty, bo szanowny Pan Pasażer musi zapłacić setką?


No widzisz, rozpracowałeś niecnie ten układ. Czyli co, nie da się? No cóż,
raz jak miałem "setkę" faktycznie był alarm, bo kierowca nie chciał (nie
mógł rozmienić) sprzedać biletu. Udało się jednak dozbierać grosiki i
poszło. Co nie zmiania postaci rzeczy że ten system jednak działa, co więcej
nie ma kanarów bo po co? Kierowca jest weryfikatorem czy masz bilet czy nie.

O smaczkach w rodzaju wyświetlaczy na przystankach z podanymi numerami
nadjeżdżających linii już szerzej nie wspomnę, bo wiadomo że i tak by dresy
rozwaliły.

Pzdr
A.

masti
Dnia pięknego 2007-10-15 o 11:19:40 osobnik zwany Fikander wystukał:

Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (11:02), Alfer_z_pracy plum trzask
blup-blup!:

| w dodatku
| całkiem szybkie, bo naciśnięcie guziczka i wydruk trwa praktycznei
| tyle samo co sięgnięcie do pliku z biletami i wyciągnięcie go.

A ile trwa szukanie reszty, bo szanowny Pan Pasażer musi zapłacić setką?


w Dublinie płacisz odliczoną kwotą. jak dasz więcej dostajesz oprócz

Mozesz pojechać do ichniego ZTM i odebrać resztę.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (11:37), masti plum trzask blup-blup!:

 Dublinie płacisz odliczoną kwotą. jak dasz więcej dostajesz oprócz

Mozesz pojechać do ichniego ZTM i odebrać resztę.


U nas zostałoby to nazwane zamachem na wolność Pasażera.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (11:35), Alfer_z_pracy plum trzask
blup-blup!:

Co nie zmiania postaci rzeczy że ten system jednak działa


No to teraz sobie policzmy.

Załóżmy, że mamy autobus czterodrzwiowy, każde wejście ma przepustowość
(hipotetycznie) 20os/minutę, czyli wejście pasażera do wnętrza pojazdu trwa
5 sekund - niezłe IMHO przybliżenie średniej prędkości wymiany
pasażerskiej. Teraz zakładamy, że a) kierujemy cały ruch wsiadających do
pierwszych drzwi b) dokładamy obowiązek piknięcia kartą/machnięcia
skasowanym biletem np. jednodniowym/kupna biletu u PP, a na przystanku
wsiada 40 osób. Piknięcie kartą wydłuża czas wsiadania o jakieś 2 sekundy,
machnięcie biletem o 3, bo kierowca musi choćby rzucić okiem na ten bilet,
kupno biletu o 10. Jakieś 80% pasażerów (czyli 32 osoby) korzysta z różnych
form biletów wieloprzejazdowych, wspaniałomyślnie założymy, że wszyscy mają
kartę, pozostałe 20% (8 osób) kupuje bilet. Ergo czas wymiany pasażerskiej
wychodzi nam 32*7+8*15 = 224+120 = 344 sekundy, czyli prawie 6 minut. W
przypadku, gdy pasażerowie mają do dyspozycji wszystkie drzwi i rozkładają
się mniejwięcej równomiernie, każdymi drzwiami wchodzi 10 osób, trwa to 50
sekund. Sześciokrotne wydłużenie czasu postoju na przystanku - bezcenne.
Wspaniałomyślnie założyliśmy, że każdy pasażer ma kartę pod ręką, odliczoną
kwotę, a kierowca nie kontroluje uprawnień do ulg.

Yamma

Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (11:06), Skrypek plum trzask
blup-blup!:

| Tam od razu na każdym. Żeby chociaż był na jednym!

Kiedyś były, niestety grupa docelowa nie dorosła do korzystania z nich i
po
zdemolowaniu wszystkich (co do jednego) zostały zlikwidowane.


Mówisz o przyjezdnych? :-D
yamma

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (12:02), Yamma plum trzask blup-blup!:

Mówisz o przyjezdnych? :-D


Lol, nie. :)

Yamma

Propozycja automatów biletówych jest oczywiście dla bogatych miast, np.
dla czeskiej Pragi, gdzie takowe stoją na każdej stacji metra i na
przystankach węzłowych w całym mieście. Ale jak wiadomo, Czesi rzucają się
koronami na prawo i lewo :-P Podobnie jak płatność kartą za parkowanie.


Ja tylko chciałem nieśmiało zasugerować, że być może istnienie automatów
biletowych jest po prostu niepołacalne. Jeśli ktoś często podróżuje po DC
komunikacją miejską, to, biorąc pod uwagę ceny biletów w DC, kupowanie ich
za każdym razem jest wyjątkowo nieopłacalne - bilet jednorazowy kosztuje
2,40 a 30-dniowy 66,00 zł. Znakomita większość mieszkańców DC korzysta
właśnie z kart miejskich i podejrzewam, że automaty biletowe byłyby głęboko
deficytowe, bo korzystałoby się z nich niezmiernie rzadko i to głównie przez
ludzi, którzy podróżują KM sporadycznie. Nie wiem jak wyglądają ceny biletów
w Pradze, być może tam posiadanie biletu okresowego nie jest tak opłacalne
jak w DC i popyt na jednorazówki jest większy. Być może powinny być takie
automaty na Centralnym i na Okęciu ale tam chyba są jakieś kioski otwarte
przez całą dobę, gdzie taki bilet można byłoby zakupić. Ja, szczerze mówiąc
bardzo nie życzyłbym sobie aby miasto podnosiło ceny biletów aby mogło
zakupić takie automaty.
yamma

Alfer_z_pracy

No to teraz sobie policzmy.


Ach, pisałem Ci długą odpowiedź ale Zły Komputer mi ją wykasował. Zatem w
skrócie:
Twoje potencjalne wyliczone opóźnienia nie mają znaczenia, bo bus pojawia
sie na przystanku co 8-15 minut. Jest płynność ruchu. Wszyscy są zadowoleni
od pasażerów po kierowcę.

Ale w Warszawie to nie przejdzie, bo:
a) "nie da się" (choć w innych krajach da się)
b) choćby dlatego, że nie nakłonisz naszego cywilizowanego "kulturalnego
inaczej" społeczeństwa do wsiadania 1-szymi drzwiami - ot, mentalność, wszak
można wsiąść tylnimi bez biletu.

Pzdr
A.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (12:22), Alfer_z_pracy plum trzask
blup-blup!:

Twoje potencjalne wyliczone opóźnienia nie mają znaczenia, bo bus pojawia
sie na przystanku co 8-15 minut. Jest płynność ruchu. Wszyscy są zadowoleni
od pasażerów po kierowcę.


Naprawdę? Są zadowoleni z sześciominutowych postojów na przystanku? Bo ja
NIE BYŁBYM zadowolony, gdybym zamiast 20 minut na uczelnię jechał 60.

Jan Strybyszewski

Zwracam Ci uwagę, że w cywilizowanym świecie to usługi są dla ludzi a
nie ludzie dla usługodawcy. Również w całym cywilizowanym świecie stan
niemożności *sprzedaży* usługi jest stanem alarmowym. Ale nie u nas, a
przynajmniej nie w warszawskim ZTM czy ZDM. Niezależnie od numeru RP.


Rozumiem ze kupe tez robisz na srodku skrzyzowania bo to przeciez w
cywilizowanych miejscach mozna robic.

Wez ty nie zartuj sobie. DOmaganie sie sprzedazy przez maszyniste metra
biletow nazwalbym dobrym zartem

Jan Strybyszewski

Dodam, że coś takiego jak "niemożność kupienia biletu u kierowcy" to
jakaś kosmiczna pomyłka. Właśnie byłem w jednym z krajów powiedzmy
bardziej rozwiniętych gdzie autobusami jeżdżą tłumy i schemat jest
banalny. Do autobusu wchodzi się 1-ymi drzwiami, trzeba piknąć kartą
albo kupić bilet u kierowcy. Kierowca NIE MOŻE nie mieć biletu, bo owym
biletem jest wydruk z drukareczki - tak jak w naszych PKS-ach. Proste?


Napewno nie jest to cywilizowany kraj z duzymi potokami.

Do zrobienia? I w dodatku całkiem szybkie, bo naciśnięcie guziczka i
wydruk trwa praktycznei tyle samo co sięgnięcie do pliku z biletami i
wyciągnięcie go. Tymczasem nasi kierowcy nie dość, że mogą biletu nie
sprzedać ze względu na opóźnienie (zatem patrz na rozkład jazdy
pasażerze i analizuj, czy twój autobus aby się nie spóźnił więcej niż o
3 minuty), to jeszcze mamroczą że im się bilety skończyły. Cóż za pech.


No to kup drukareczki. Wszyscy sie tak madraluja a za drukareczki kto
zaplaci ciekawe co na to referendum bilety +40gr ale beda drukareczki.


Jan Strybyszewski

Dnia pięknego 2007-10-15 o 11:19:40 osobnik zwany Fikander wystukał:

| Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (11:02), Alfer_z_pracy plum trzask
| blup-blup!:

| w dodatku
| całkiem szybkie, bo naciśnięcie guziczka i wydruk trwa praktycznei
| tyle samo co sięgnięcie do pliku z biletami i wyciągnięcie go.
| A ile trwa szukanie reszty, bo szanowny Pan Pasażer musi zapłacić setką?

w Dublinie płacisz odliczoną kwotą. jak dasz więcej dostajesz oprócz

Mozesz pojechać do ichniego ZTM i odebrać resztę.


A na p.r.w bylby jazgot... ZTM okrada nie bede nigdzie jechal po
odbior... zlodzieje....


Alfer_z_pracy

Naprawdę? Są zadowoleni z sześciominutowych postojów na przystanku? Bo ja
NIE BYŁBYM zadowolony, gdybym zamiast 20 minut na uczelnię jechał 60.


Nie jestem logistykiem, nie znam wytłumaczenia dlaczego NIE JEST tak, jak
zakłada Twoja teoria. Może zwyczajnie częstość kursowania powoduje, że te
teoretyczne czasy oczekiwania są o niebo krótsze? Nie wiem. Po prostu
zaufaj, że to DZIAŁA. Ja opieram się na praktyce, Ty na teoretycznych
wyliczeniach, szkoda czasu na bicie piany które i tak niczego nie zmieni.

Pzdr
A.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (13:02), Alfer_z_pracy plum trzask
blup-blup!:

Nie wiem. Po prostu
zaufaj, że to DZIAŁA.


Nie ma szans. Przejedź się jakimkolwiek E-4 w porannym szczycie,
jakąkolwiek 15, 517, 189, 9, 175, 512 i wyobraź sobie, że wszyscy ci
ludzie, zamiast czterema wejściami wchodzą jednym jedynym. To *musi*
znacznie wydłużyć czas przejazdu. W Polsce taki eksperyment zrobiono bodaj
w Częstochowie (?) i szybko się wycofano, bo był burdel.

Ja opieram się na praktyce


Praktykę to ja widziałem w sobotę w Libercu. Pięć osób zatrzymało tramwaj
na dobrą minutę. Dziękuję, postoję. Taki system może i się sprawdza w tzw.
cywilizowanych krajach, gdzie znacznie mniej osób i na znacznie krótsze
trasy porusza się autobusami, natomiast przewagę w przewozach
aglomeracyjnych ma szybki transport szynowy (czy to S-Bahn, czy LRT, czy
metro, czy cokolwiek innego). W Warszawie, gdzie nadal podstawą dojazdu dla
sporej części dzielnic jest nabity po dach ikarus/SU18, a zapełnienia w
rodzaju 400% miejsc siedzących są normą, to po prostu nie ma szansy na
zafunkcjonowanie.

Maciej Bebenek

| Co nie zmiania postaci rzeczy że ten system jednak działa

[...]
Sześciokrotne wydłużenie czasu postoju na przystanku - bezcenne.


Jak to dobrze, że takich wyliczeń nie zrobiło np. City of London :-P
Wyobraź sobie, że te głupki cały czas tak postepują :-) I wydłużają,
wydłużają...

M.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (13:08), Maciej Bebenek plum trzask
blup-blup!:

Jak to dobrze, że takich wyliczeń nie zrobiło np. City of London :-P


Jak będziemy mieli taką sieć metra, jak Londyn, to będziemy mogli spokojnie
zmniejszać znaczenie autobusów w systemie transportowym stolicy.

masti
Dnia pięknego 2007-10-15 o 12:56:53 osobnik zwany Jan Strybyszewski
wystukał:

| w Dublinie płacisz odliczoną kwotą. jak dasz więcej dostajesz oprócz

| Mozesz pojechać do ichniego ZTM i odebrać resztę.

A na p.r.w bylby jazgot... ZTM okrada nie bede nigdzie jechal po
odbior... zlodzieje....


w sumie w Dublinie też nikt nie jeździ po 10 centów :)
raz na rok nadwyżka idzie na konto organizacji charytatywnych.

Alfer_z_pracy

Praktykę to ja widziałem w sobotę w Libercu. Pięć osób zatrzymało tramwaj
na dobrą minutę. Dziękuję, postoję. Taki system może i się sprawdza w tzw.
cywilizowanych krajach, gdzie znacznie mniej osób i na znacznie krótsze
trasy porusza się autobusami, natomiast przewagę w przewozach
aglomeracyjnych ma szybki transport szynowy (czy to S-Bahn, czy LRT, czy
metro, czy cokolwiek innego). W Warszawie, gdzie nadal podstawą dojazdu
dla
sporej części dzielnic jest nabity po dach ikarus/SU18, a zapełnienia w
rodzaju 400% miejsc siedzących są normą, to po prostu nie ma szansy na
zafunkcjonowanie.


:-) Tam, gdzie byłem, transport busem to jest myślę 90% - 95% ogółu.

| Jak to dobrze, że takich wyliczeń nie zrobiło np. City of London :-P
Wyobraź sobie, że te głupki cały czas tak postepują :-) I wydłużają,
wydłużają...


Właśnie, nawet czekałem czy ktoś jeszcze dorzuci tu przykład Londynu ;-)

OK, dajmy spokój, możemy solidarnie uznać że - choćby ze względu na to co
wspominałęm wcześniej, czyli niechęć Warszawiaków do podporządkowywania się
normom typu wsiądź w 1-sze drzwi - to nie wypali. Może moje dzieci
doczekają...

Pzdr
A.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (13:45), Alfer_z_pracy plum trzask
blup-blup!:

Tam, gdzie byłem, transport busem to jest myślę 90% - 95% ogółu.


A zdradzisz wreszcie, gdzie to magiczne miejsce istnieje? :

Alfer_z_pracy

A zdradzisz wreszcie, gdzie to magiczne miejsce istnieje? :


To, o czym pisałem na wstępie to linie obsługujące Palma de Mallorca i
pobliskie wybrzeże, czyli ok. 400 tys. mieszkańców + nie wiem ile turystów
(dużo! w pewnych porach dnia całe stada Angoli i Niemców). Sprzedaż biletów
i używanie 1-szych drzwi spotkałem także w Rzymie i Londynie oraz w kilku
innych rejonach Hiszpanii, a nawet na Słowacji - co ciekawe ten nasz
braciszek Słowacja szeroko stosuje _drukowanie_ biletów zamiast sprzedawania
kartoników (których właśnie może zabraknąć) zarówno w busach jak i w
pociągach. Bajką zresztą jest fakt, że na najpodlejszej linii słowackich
kolei, jednotorowej prowadzącej donikąd, niemal żartem zapytałem konduktora
o pewne połączenie na zupełnie innej trasie i po ok. 30 sekundach facet mi
pokazuje na LCD przebieg trasy, godziny poszczególnych stacji i czasy
skomunikowanych pociągów.

To wszystko to są rozwiązanie systemowe, banalne i proste ale ktoś je musi
wprowadzić, zainwestować itd. Zresztą takich drobnych acz bardzo przydatnych
kruczków można by znaleźć bardzo wiele, pytanie tylko ile wody w Wiśle musi
upłynąć aby dało się je zastosować u nas. Ja dostaję czasem oczopląsu w
centrum Wawy, w której się urodziłem kiedy próbuję coś wyczytać z rozkładów
jazdy. W ww. obcych kompletnie miastach właściwie drugiego dnia poruszałem
się jak po swoim, ot dobra,m przemyślana identyfikacja wizualna i system
oznakowań. Ale to już temat na odrębną megadyskusję.

Pzdr
A.

Jarek Hirny

Dodam, że coś takiego jak "niemożność kupienia biletu u kierowcy" to jakaś
kosmiczna pomyłka. Właśnie byłem w jednym z krajów powiedzmy bardziej
rozwiniętych gdzie autobusami jeżdżą tłumy i schemat jest banalny. Do
autobusu wchodzi się 1-ymi drzwiami, trzeba piknąć kartą albo kupić bilet u
kierowcy.


A wymiana 20 osób trwa nawet dwie minuty. Dzięki, wolę warszawskie
rozwiązanie.

Jarek

Jarek Hirny

Nie jestem logistykiem, nie znam wytłumaczenia dlaczego NIE JEST tak, jak
zakłada Twoja teoria. Może zwyczajnie częstość kursowania powoduje, że te
teoretyczne czasy oczekiwania są o niebo krótsze? Nie wiem. Po prostu
zaufaj, że to DZIAŁA. Ja opieram się na praktyce, Ty na teoretycznych
wyliczeniach, szkoda czasu na bicie piany które i tak niczego nie zmieni.


Czy ty mówisz o Dublinie, bo dotychczasowe opisy się w miarę zgadzają? To
ja naprawdę, w porównaniu, wolę to co mamy na miejscu.

Jarek

Alfer_z_pracy

A wymiana 20 osób trwa nawet dwie minuty. Dzięki, wolę warszawskie
rozwiązanie.


No dobrze, jeśli zatem wnioskujecie że wchodzenie 1 drzwiami byłoby bez
sensu, to w sumie wystarczyłoby zaszczepić tylko jedno rozwiązanie: kupno
biletów drukowanych, a nie kartoników. Przynajmniej w autobusach i
tramwajach byłby święty spokój. Chociaż jak znam życie, okazałoby się że
kierowcy skończył się tusz lub papier w drukarce i zgodnie ze wspaniałym
przepisem w takiej sytuacji brak biletu obarczany jest także karą, bo wszak
pasażer mógł się domyśleć że tuszu kiedyś zabraknie. I tak w kółko
Macieju...

Ech, staram się być optymistą, ale jak człowiek choć troszeczkę liźnie tego
zgniłego śmierdzącego zachodu gdzie pewne rozwiązania stosuje się od lat i
działają to patrząc choćby i na Warszawę widać jak na dłoni że daleko nam do
szeroko rozumianego komfortu życia. Rozumianego różnie - jako metody
kupowania biletów, jako egzekwowania przepisów przez policję, jako
infrastrukturę rowerową w mieście i wiele innych. To wymaga niestety i
pieniędzy i lat a na dokładkę także zmiany mentalności ludzi - i z tym
ostatnim będzie najciężej.

Pzdr
A.

Kosu

A skoro w Warszawie jest czasem problem ze znalezieniem, nawet w dzień
powszedni i to nie w nocy, czynnego kiosku z biletami, to potrzeba
postawienia automatów jest raczej duża.


Zgadzam się oczywiście, ale taki stan rzeczy nie jest winą ZTM. Po
prostu Warszawa jest koszmarnie zacofanym miastem. Wieś w Polsce zasypia
z krowami, czyli około 19. Olbrzymia większość Warszawy - wielkiej
stolicy kulturalnej, sportowej i biznesowej - 1-2 godziny później...

Jeśli mieszkańcy przejdą ewolucję - nauczą się spędzać wieczory na
spacerach lub w pubie, a nie w domu przed TV - to kioski będą czynne 3
godziny dłużej.

pozdrawiam,
Kosu

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (14:18), Alfer_z_pracy plum trzask
blup-blup!:

To, o czym pisałem na wstępie to linie obsługujące Palma de Mallorca i
pobliskie wybrzeże, czyli ok. 400 tys. mieszkańców + nie wiem ile turystów
(dużo! w pewnych porach dnia całe stada Angoli i Niemców).


Nie porównujmy systemu transportowego w mieście wielkości Lublina w
rozwiniętym kraju, gdzie większość mieszkańców ma samochód i z niego
korzysta, bądź używa metra/kolei miejskiej z Warszawą, proszę. Na stronie
EMT Palma jest informacja, jakoby z autobusów korzystało 35mln osób rocznie
(http://www.emtpalma.es/EMTPalma/01_presentacion.jsp?sec=01&lng=uk) - ZTM
tyle przewozi w dwa tygodnie. To jest *zupełnie* inna skala - coś jak busik
pana Zenka przy PKS Sanok. ;-)

Waldek Godel

Napewno nie jest to cywilizowany kraj z duzymi potokami.


Nie, no dobrze wiedzieć, że Niemcy, Francja i Wielka Brytania to nie są
cywilizowane kraje. Człowiek całe życie się uczy, dzięki za stworzenie
takiej możliwości...

Skrypek
Yamma nabazgrał:

Ja tylko chciałem nieśmiało zasugerować, że być może istnienie automatów
biletowych jest po prostu niepołacalne. Jeśli ktoś często podróżuje po DC
komunikacją miejską, to, biorąc pod uwagę ceny biletów w DC, kupowanie ich
za każdym razem jest wyjątkowo nieopłacalne - bilet jednorazowy kosztuje
2,40 a 30-dniowy 66,00 zł. Znakomita większość mieszkańców DC korzysta
właśnie z kart miejskich i podejrzewam, że automaty biletowe byłyby
głęboko deficytowe, bo korzystałoby się z nich niezmiernie rzadko i to
głównie przez ludzi, którzy podróżują KM sporadycznie. Nie wiem jak
wyglądają ceny biletów w Pradze, być może tam posiadanie biletu
okresowego nie jest tak opłacalne jak w DC i popyt na jednorazówki jest
większy.


Może tam turystów więcej?

Skrypek
Fikander nabazgrał:

Urgh blurp bzium ke 2007-10-14 plask (23:20), Adam Wysocki plum trzask
blup-blup!:

| Ludzki odruch u sępa? Oni mają jakieś skrzywienie zawodowe.

Tak - poprawnie wykonywać swoje obowiązki i pilnować, aby ludzie nie
wyłudzali publicznych pieniędzy. Faaataaalna sprawa, po prostu tragedia
grecka.



zagubiła. Przecież samym zejściem na peron nic nie wyłudziła, skoro nigdzie
nie pojechała. Policja tak potrafi, a kanary już nie?

Skrypek
Fikander nabazgrał:

Urgh blurp bzium ke 2007-10-14 plask (20:36), masti plum trzask
blup-blup!:

| Skoro kanar słyszał jak rozmawiano o niemożliwości
| nabycia biletu to mógłby się wykazać umytymi uszami, a nie walić mandatem

Od dziś, jak tylko zobaczę kanara, będę bardzo głośno mówił "nie miałem
gdzie kupić biletu, zostałem zmuszony do wyłudzenia przejazdu przez
układ". Sądzisz, że przejdzie?


Chyba pomyliła ci się kolejność wydarzeń.

Artur 'futrzak' Maśląg

(...)

w sumie w Dublinie też nikt nie jeździ po 10 centów :)
raz na rok nadwyżka idzie na konto organizacji charytatywnych.


I wszyscy są zadowoleni :)

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (18:07), Skrypek plum trzask
blup-blup!:

Przecież samym zejściem na peron nic nie wyłudziła, skoro nigdzie
nie pojechała.



ważny bilet.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (18:07), Skrypek plum trzask
blup-blup!:

Chyba pomyliła ci się kolejność wydarzeń.


Nie, to pani Małgorzacie pomyliła się kolejność wydarzeń - najpierw ma się
ważny bilet, a potem się wchodzi do metra.

Artur 'futrzak' Maśląg

(...)

Jakby to powiedzieć: nie ma co testować. Takie automaty były dobre
dziesięć lat temu w kilku miejscach w Lublinie.

A skoro w Warszawie jest czasem problem ze znalezieniem, nawet w dzień
powszedni i to nie w nocy, czynnego kiosku z biletami, to potrzeba
postawienia automatów jest raczej duża.


Niestety. Z praktyki mogę podać dwa miejsca, które mi się 'przysłużyły'.
Dw. Południowy - kilka prób zakończyło się fiaskiem. Bilety się znalazły
na pętli tramwajowej, ale bez jaj - taki węzeł przesiadkowy i biletów
w kiosku brak (godziny poranne)? Podobnie kilka razy na skrzyżowaniu
Puławska/Madalińskiego. Problem podobny, tylko w godzinach późniejszych.
Tyle, że nie wsiadałem do metra tylko do tramwaju.

Kilka razy musiałem pocałować bramkę, że się tak wyrażę, ponieważ nic
nie było czynne w okolicy metra. Albo podziemia centralnego - raz w
żadnym kiosku nie było biletów 3-dniowych ani dobowych.


Dokładnie. Co ciekawsze u mnie na osiedlu (Piaseczno) bilety sprzedaje
jeden sklepik osiedlowy (mam po drodze do autobusu) i jakoś daje sobie z
tym radę - w kiosku jest czymś normalnym, że biletów oczekiwanych
biletów ZTM nie ma.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (18:19), Artur 'futrzak' Maśląg plum
trzask blup-blup!:

ale bez jaj - taki węzeł przesiadkowy i biletów
w kiosku brak (godziny poranne)?


Nie, żeby to było pozytywne, ale mimo wszystko, węzeł przesiadkowy
charakteryzuje się tym, że aby do niego dojechać, trzeba już wcześniej użyć
zbiorkomu, a zatem posiadać ważny bilet. :-p

Skrypek
Fikander nabazgrał:

Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (18:19), Artur 'futrzak' Maśląg plum
trzask blup-blup!:

| ale bez jaj - taki węzeł przesiadkowy i biletów
| w kiosku brak (godziny poranne)?

Nie, żeby to było pozytywne, ale mimo wszystko, węzeł przesiadkowy
charakteryzuje się tym, że aby do niego dojechać, trzeba już wcześniej
użyć zbiorkomu, a zatem posiadać ważny bilet. :-p


No a ponoć Park&Ride miało być och jak zajebistą alternatywą. Nie dziwota,
że ludzie mają w dupie taki interes.

Maciej Bebenek

Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (18:07), Skrypek plum trzask
blup-blup!:

| Przecież samym zejściem na peron nic nie wyłudziła, skoro nigdzie
| nie pojechała.

ważny bilet.



M.

Skrypek
Fikander nabazgrał:

Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (18:07), Skrypek plum trzask
blup-blup!:

| Przecież samym zejściem na peron nic nie wyłudziła, skoro nigdzie
| nie pojechała.

ważny bilet.


Jak ostatnio wsiadałem do Metra na Swiętokrzyskiej, to se zjechałem windą
gdyż mi się nie chciało wygrzebywać karty ani przez bramkię skakać. Jakoś mi
się napis o konieczności posiadania biletu nie rzucił w oczy, acz może to
dlatego iż wadę wzroku mam.

Skrypek
Fikander nabazgrał:

Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (18:07), Skrypek plum trzask
blup-blup!:

| Chyba pomyliła ci się kolejność wydarzeń.

Nie, to pani Małgorzacie pomyliła się kolejność wydarzeń - najpierw ma się
ważny bilet, a potem się wchodzi do metra.


Do pociągu nie wejszła. Ale i tak przecież nie o tym pisałem.

Skrypek
Fikander nabazgrał:

Urgh blurp bzium ke 2007-10-14 plask (05:23), A.L. plum trzask blup-blup!:

| Oczywiscie, Wycieczkowicze z Prowincji kolejny
| pokazali ze nie umieja sie zachowac w Wielkim Miescie.

Yep. W Wielkim Mieście nie wolno wyłudzać usług. Straszne. Biedni
wyłudzacze.

| Powinni kupic
| bilety zawczasu. Przez poczte.

Nie, w kiosku.


W tym z kebabami?

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (18:43), Skrypek plum trzask
blup-blup!:

Jakoś mi
się napis o konieczności posiadania biletu nie rzucił w oczy, acz może to
dlatego iż wadę wzroku mam.


Najszczersze wyrazy współczucia, życzymy panu miłego dnia.

Artur 'futrzak' Maśląg

(...)

Nie, żeby to było pozytywne, ale mimo wszystko, węzeł przesiadkowy
charakteryzuje się tym, że aby do niego dojechać, trzeba już wcześniej użyć
zbiorkomu, a zatem posiadać ważny bilet. :-p


Szkoda mi czasu na bezsensowne dyskusje.

Artur 'futrzak' Maśląg

(...)

Ja tylko chciałem nieśmiało zasugerować, że być może istnienie automatów
biletowych jest po prostu niepołacalne.


Widzisz, takie podejście jest zwyczajnie prymitywne - nie chodzi o
Twoją osobę, tylko podejście. To nie ludzie są dla ZTM, tylko ZTM dla
ludzi.

Jeśli ktoś często podróżuje po DC
komunikacją miejską, to, biorąc pod uwagę ceny biletów w DC, kupowanie ich
za każdym razem jest wyjątkowo nieopłacalne - bilet jednorazowy kosztuje
2,40 a 30-dniowy 66,00 zł. Znakomita większość mieszkańców DC korzysta
właśnie z kart miejskich i podejrzewam, że automaty biletowe byłyby głęboko
deficytowe, bo korzystałoby się z nich niezmiernie rzadko i to głównie przez
ludzi, którzy podróżują KM sporadycznie.  


Daj spokój. Ja osobiście korzystam w znakomitej większości z samochodu,
bądź z komunikacji, która mi wpadnie w łapkę - autobus ZTM, czy linia
'prywatna'. Sieciowy kosztuje już 90PLN lub 102PLN, a nie 66. Nie
zamierzam go zanabywać na tzw. wszelki wypadek.

Nie wiem jak wyglądają ceny biletów
w Pradze, być może tam posiadanie biletu okresowego nie jest tak opłacalne
jak w DC i popyt na jednorazówki jest większy.


Jako turysta nie jestem w stanie tego ocenić - wiem jedynie, że jak
potrzebuję skorzystać to mam szansę taki bilet bez kłopotu kupić.

Być może powinny być takie
automaty na Centralnym i na Okęciu ale tam chyba są jakieś kioski otwarte
przez całą dobę, gdzie taki bilet można byłoby zakupić. Ja, szczerze mówiąc
bardzo nie życzyłbym sobie aby miasto podnosiło ceny biletów aby mogło
zakupić takie automaty.


Problem w tym, że zakup takich biletów nie zawsze jest możliwy. Temat
był już wielokrotnie wałkowany.

Mithos

A ja wciąż jestem zdania, że punkt regulaminu o karze za przejazd
bezbiletowy w razie nieudanej próby zakupu biletu u kierowcy jest łatwy do
obalenia w sądzie na podstawie m.in. zapisów KC


No to przeciez zrob eksperyment ze swoim udzialem. I daj znac kiedy i
gdzie bedzie rozprawa. To przyjde sie posmiac.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (18:45), Skrypek plum trzask
blup-blup!:

Do pociągu nie wejszła.


"Ale ja tego batoniku nie wyniosłam ze sklepu, ja go zjadłam niepłacąc na
miejscu".

Maciej Bebenek

Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (18:45), Skrypek plum trzask
blup-blup!:

| Do pociągu nie wejszła.

"Ale ja tego batoniku nie wyniosłam ze sklepu, ja go zjadłam niepłacąc na
miejscu".


Po prostu pieprzysz. Usługą transportową nie jest wejście na peron
metra, tylko przejazd.

Jakbyś był nieco starszy, to byś wiedział, że na PKP kiedyś był "bilet
peronowy", czyli opłata za deptanie peronu. Zlikwidowany, o dziwo, w
czasach głebokiego socjalizmu.

M.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (20:35), Maciej Bebenek plum trzask
blup-blup!:

Usługą transportową nie jest wejście na peron
metra, tylko przejazd.


Bzdura. Ustawa prawo przewozowe wyraźnie mówi, że:

Umowę przewozu zawiera się przez nabycie biletu na przejazd lub spełnienie
*innych określonych przez przewoźnika warunków dostępu do środka
transportowego*, a w razie ich nieustalenia - przez samo zajęcie miejsca w
środku transportowym.

A Regulamin przewozu osób i bagażu środkami blablabla m.st. Warszawie, że:

Za zawarcie umowy przewozu uważa się wejście do pojazdu, a w metrze -
*wejście do strefy biletowej metra*.

Skrypek
Fikander nabazgrał:

Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (18:43), Skrypek plum trzask
blup-blup!:

| Jakoś mi
| się napis o konieczności posiadania biletu nie rzucił w oczy, acz może to
| dlatego iż wadę wzroku mam.

Najszczersze wyrazy współczucia, życzymy panu miłego dnia.


Dziękuję, pozdrawiam serdecznie.

Maciej Bebenek

| Usługą transportową nie jest wejście na peron
| metra, tylko przejazd.

Bzdura. Ustawa prawo przewozowe wyraźnie mówi, że:

Umowę przewozu zawiera się przez nabycie biletu na przejazd lub spełnienie
*innych określonych przez przewoźnika warunków dostępu do środka
transportowego*, a w razie ich nieustalenia - przez samo zajęcie miejsca w
środku transportowym.

A Regulamin przewozu osób i bagażu środkami blablabla m.st. Warszawie, że:

Za zawarcie umowy przewozu uważa się wejście do pojazdu, a w metrze -
*wejście do strefy biletowej metra*.


Znam Prawo przewozowe. Widziałem też regulamin ZTM (bez Twojej linii
biletowej :-), ale twierdzę, że zapis o peronie wynika wyłącznie o
jedynie z nieudolności ZTM do efektywnej kontroli pasażerów i pójścia na
łatwiznę. Poza tym sądzę (chociaz nie wiem, bo nigdy do metra nie
zjeżdżałem windą), że takiego napisu na drzwiach windy nie ma :-)

Wracając do głównego wątku - o możliwości zakupu biletów -właśnie wpadła
mi do głowy myśl, że brak możliwości nabycia biletów *LEŻY* w interesie
ZTM w kontekście opisanego wcześniej rozwoju wypadków. A że ZTM nie jest
normalnym zdrowym przedsiebiorstwem, tylko przechowalnią urzędników, nic
  - oprócz stanowczego nakazu "z góry" - nie jest w stanie tej sytuacji
zmienić.

M.

Skrypek
Fikander nabazgrał:

Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (20:35), Maciej Bebenek plum trzask
blup-blup!:

| Usługą transportową nie jest wejście na peron
| metra, tylko przejazd.

Bzdura. Ustawa prawo przewozowe wyraźnie mówi, że:

Umowę przewozu zawiera się przez nabycie biletu na przejazd lub spełnienie
*innych określonych przez przewoźnika warunków dostępu do środka
transportowego*, a w razie ich nieustalenia - przez samo zajęcie miejsca w
środku transportowym.

A Regulamin przewozu osób i bagażu środkami blablabla m.st. Warszawie, że:

Za zawarcie umowy przewozu uważa się wejście do pojazdu, a w metrze -
*wejście do strefy biletowej metra*.


A jeśli pasażer nigdzie nie pojechał, to kto się z umowy nie wywiązał?

Skrypek
Jan Strybyszewski nabazgrał:

| Do zrobienia? I w dodatku całkiem szybkie, bo naciśnięcie guziczka i
| wydruk trwa praktycznei tyle samo co sięgnięcie do pliku z biletami i
| wyciągnięcie go. Tymczasem nasi kierowcy nie dość, że mogą biletu nie
| sprzedać ze względu na opóźnienie (zatem patrz na rozkład jazdy
| pasażerze i analizuj, czy twój autobus aby się nie spóźnił więcej niż o
| 3 minuty), to jeszcze mamroczą że im się bilety skończyły. Cóż za pech.

No to kup drukareczki. Wszyscy sie tak madraluja a za drukareczki kto
zaplaci ciekawe co na to referendum bilety +40gr ale beda drukareczki.


Skoro na gapowiczach aż tyle ponoć ZTM traci, a przeca to rozwiązanie
pozwoliłoby całkowicie wyeliminować jeżdzenie bez ważnego biletu, to ja
byłbym gotów zaryzykować, iż by się te drukareczki z nawiązką zwróciły.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (20:55), Maciej Bebenek plum trzask
blup-blup!:

Widziałem też regulamin ZTM (bez Twojej linii
biletowej :-)


To się wytnie. ;-)

ale twierdzę, że zapis o peronie wynika wyłącznie o
jedynie z nieudolności ZTM do efektywnej kontroli pasażerów i pójścia na
łatwiznę.


Co nie znaczy, że nie jest obowiązujący.

Poza tym sądzę (chociaz nie wiem, bo nigdy do metra nie
zjeżdżałem windą), że takiego napisu na drzwiach windy nie ma :-)


ZTCP to jest, jutro może sprawdzę.

Wracając do głównego wątku - o możliwości zakupu biletów -właśnie wpadła
mi do głowy myśl, że brak możliwości nabycia biletów *LEŻY* w interesie
ZTM w kontekście opisanego wcześniej rozwoju wypadków.


W jaki sposób?

A że ZTM nie jest
normalnym zdrowym przedsiebiorstwem, tylko przechowalnią urzędników


Mylisz się. Może nie tragicznie, ale poważnie.

Skrypek
Maciej Bebenek nabazgrał:

| A Regulamin przewozu osób i bagażu środkami blablabla m.st. Warszawie,
| że: Za zawarcie umowy przewozu uważa się wejście do pojazdu, a w metrze -
| *wejście do strefy biletowej metra*.

Znam Prawo przewozowe. Widziałem też regulamin ZTM (bez Twojej linii
biletowej :-), ale twierdzę, że zapis o peronie wynika wyłącznie o
jedynie z nieudolności ZTM do efektywnej kontroli pasażerów i pójścia na
łatwiznę. Poza tym sądzę (chociaz nie wiem, bo nigdy do metra nie
zjeżdżałem windą), że takiego napisu na drzwiach windy nie ma :-)


Jak nie będzie bardzo zimno, to się przejdę jutro sprawdzić, mimo iż mi nie
po drodze.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (20:56), Skrypek plum trzask
blup-blup!:

A jeśli pasażer nigdzie nie pojechał, to kto się z umowy nie wywiązał?


Jeśli pasażer nigdzie nie pojechał, mimo, że miał ważny bilet - to
usługodawca. Wiemy jednak dobrze, że pasażer w tym przypadku ważnego biletu
nie miał, w związku z czym nie miał prawa do żądania wykonania usługi
przewozowej.

kam

Jeśli pasażer nigdzie nie pojechał, mimo, że miał ważny bilet - to
usługodawca. Wiemy jednak dobrze, że pasażer w tym przypadku ważnego biletu
nie miał, w związku z czym nie miał prawa do żądania wykonania usługi
przewozowej.


skoro umowa była zawarta, to co pozbawiło go tego prawa?

KG

Maciej Bebenek

Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (20:56), Skrypek plum trzask
blup-blup!:

| A jeśli pasażer nigdzie nie pojechał, to kto się z umowy nie wywiązał?

Jeśli pasażer nigdzie nie pojechał, mimo, że miał ważny bilet - to
usługodawca. Wiemy jednak dobrze, że pasażer w tym przypadku ważnego biletu
nie miał, w związku z czym nie miał prawa do żądania wykonania usługi
przewozowej.


Mylisz się conajmniej dwa razy :-)

M.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (21:22), kam plum trzask blup-blup!:

skoro umowa była zawarta, to co pozbawiło go tego prawa?


A była zawarta, skoro pasażer bez ważnego biletu zjechał na peron? :

kam

A była zawarta, skoro pasażer bez ważnego biletu zjechał na peron? :


sam cytowałeś :)

KG

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (21:24), Maciej Bebenek plum trzask
blup-blup!:

Mylisz się conajmniej dwa razy :-)


Proszę o sprostowanie zatem.

Fikander
Urgh blurp bzium ke 2007-10-15 plask (21:25), kam plum trzask blup-blup!:

sam cytowałeś :)


Dobra, wróć, zapędziłem się faktycznie. Czyli w takiej sytuacji pasażer
powinien dostać karę za brak ważnego biletu, ale móc kontynuować podróż,
right?

kam

Dobra, wróć, zapędziłem się faktycznie. Czyli w takiej sytuacji pasażer
powinien dostać karę za brak ważnego biletu, ale móc kontynuować podróż,
right?


W jakiej sytuacji, bo nie śledzę od początku?
Ale: "W razie stwierdzenia braku odpowiedniego dokumentu przewozu
przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona pobierają właściwą
należność za przewóz i opłatę dodatkową albo wystawiają wezwanie do
zapłaty."
To z prawa przewozowego. Skoro pobierają należność za przewóz albo
wystawiają wezwanie również na tę należność, to pasażer opłacił, więc
może jechać...

KG

camel


| Czy ja dobrze odczatuję opisy?

Co robisz?


Czasami literówki. Ty nigdy nie?

| Tam "na dole" nie ma automatów biletowych? Trzeba biegać po powierzchni
| i szukać kiosku? I nie ma informacji przed wejściem "tu nigdzie nie
| kupisz biletów na półmetro"? I to ma być wina tej pani? Dzikie miasto,
| dzicy ludzie...

Na kazdej stacji metra jest czynny przynajmniej jeden kiosk z prasa i
biletami. Wiec nie popadajmy w przesade.


Serio? Zawsze? Właśnie chyba o to chodzi, że nieczynny, automatu nie ma
i dupa blada... Też bym nie wpadł na to, że NIE MA żadnego sposobu na
kupno biletu i należy się spokojnie oddalić/odwalić od tego wynalazku,
tylko raczej polazłbym dalej szukać punktu sprzedaży. W głowie się nie
mieści, by w czynnym metrze nie było czynnych automatów biletowych. Ale
ja tego półmetra nie znam (nigdy tam nie byłem, jeżdżę po powierzchni),
znam tylko metra z normalnych miast, het w cywilizacji.

camel[OT]

Waldek Godel

No to przeciez zrob eksperyment ze swoim udzialem. I daj znac kiedy i
gdzie bedzie rozprawa. To przyjde sie posmiac.


A uzgodniłeś już przepustkę z lekarzem prowadzącym?

Skrypek
kam nabazgrał:

| Dobra, wróć, zapędziłem się faktycznie. Czyli w takiej sytuacji pasażer
| powinien dostać karę za brak ważnego biletu, ale móc kontynuować podróż,
| right?

W jakiej sytuacji, bo nie śledzę od początku?
Ale: "W razie stwierdzenia braku odpowiedniego dokumentu przewozu
przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona pobierają właściwą
należność za przewóz i opłatę dodatkową albo wystawiają wezwanie do
zapłaty."


Czyli mogą pobrać trzy złote i pozwolić jechać, a nie muszą dowalać 120
mandatu za przejażdżkę windą?

A. L.


Urgh blurp bzium ke 2007-10-14 plask (05:23), A.L. plum trzask blup-blup!:

| Oczywiscie, Wycieczkowicze z Prowincji kolejny
| pokazali ze nie umieja sie zachowac w Wielkim Miescie.

Yep. W Wielkim Mieście nie wolno wyłudzać usług. Straszne. Biedni
wyłudzacze.

| Powinni kupic
| bilety zawczasu. Przez poczte.

Nie, w kiosku.


W Legionowie?...

A.L.

kam

| Ale: "W razie stwierdzenia braku odpowiedniego dokumentu przewozu
| przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona pobierają właściwą
| należność za przewóz i opłatę dodatkową albo wystawiają wezwanie do
| zapłaty."

Czyli mogą pobrać trzy złote i pozwolić jechać, a nie muszą dowalać 120
mandatu za przejażdżkę windą?


to dość jasny tekst...

KG

zbro...@tlen.pl


| No to teraz sobie policzmy.

Ach, pisałem Ci długą odpowiedź ale Zły Komputer mi ją wykasował. Zatem
w skrócie:
Twoje potencjalne wyliczone opóźnienia nie mają znaczenia, bo bus
pojawia sie na przystanku co 8-15 minut. Jest płynność ruchu. Wszyscy są
zadowoleni od pasażerów po kierowcę.


Tak się składa, że często jeżdżę prywatną komunikacją podmiejską gdzie
bilety sprzedaje kierowca (Translud). I wiem ile trwa wejście pasażerów
na bardziej obleganym przystanku. Ostatnio przy rondzie Starzyńskiego
było to sześć minut z hakiem.
W przypadku Transludu na całej trasie jest raptem kilka przystanków, z
czego bardzo oblegane są dwa-trzy. Więc można to przeżyć. Ale nie
wyobrażam sobie czegoś takiego na liniach miejskich z kilkudziesięcioma
przystankami.

b) choćby dlatego, że nie nakłonisz naszego cywilizowanego "kulturalnego
inaczej" społeczeństwa do wsiadania 1-szymi drzwiami - ot, mentalność,
wszak można wsiąść tylnimi bez biletu.


Jakoś we wspomnianym wyżej Transludzie i u innych prywaciarzy się daje i
ludzie nie wchodzą tylnymi drzwiami.

J.

Jan Strybyszewski


| A zdradzisz wreszcie, gdzie to magiczne miejsce istnieje? :

To, o czym pisałem na wstępie to linie obsługujące Palma de Mallorca i
pobliskie wybrzeże, czyli ok. 400 tys. mieszkańców + nie wiem ile
turystów (dużo! w pewnych porach dnia całe stada Angoli i Niemców).


Bzdurny przyklad na urlopie nikomu sie nie spieszy a poronywac do
Warszawy i godzin szczytu to jakis zart.

Sprzedaż biletów i używanie 1-szych drzwi spotkałem także w Rzymie i
Londynie oraz w kilku innych rejonach Hiszpanii, a nawet na Słowacji -
co ciekawe ten nasz braciszek Słowacja szeroko stosuje _drukowanie_


W Rzymie to chyba na zadupiu a w niektorych miejsca Hiszpanii to slaby
argument bo w Polsce tez sprzedaje w niektorych miejscach.
Londyn i autobusy to taka turystyczna atrakcja.

Kiepskie przyklady i kazdy o nieporownywalnej skali dla Warszawy

Jan Strybyszewski


| Napewno nie jest to cywilizowany kraj z duzymi potokami.

Nie, no dobrze wiedzieć, że Niemcy, Francja i Wielka Brytania to nie są
cywilizowane kraje. Człowiek całe życie się uczy, dzięki za stworzenie
takiej możliwości...


U Gienka w Sochaczewie czy Zenka w Grodzisku tez sprzedaja bilety Waldus
ktore miasto sprzedaje bilety ? Slucham ? Rzucanie zadupiami nie przystaje.


Jan Strybyszewski


(...)
| w sumie w Dublinie też nikt nie jeździ po 10 centów :)
| raz na rok nadwyżka idzie na konto organizacji charytatywnych.

I wszyscy są zadowoleni :)


Zartujesz u nas byloby "zlodzieje z ZTM" nigdzie nie bede jezdzil maja
mi te 10gr wyslac na konto. ja do Sadu pojde.  itd....


Jan Strybyszewski




Przy windzie jest KASOWNIK i WIELKA GRUBA KRESKA.

Strona 1 z 21, 2